Reporter, biorąc do ręki kartkę, stara się opisać świat w sposób w miarę obiektywny, w miarę pozbawiony siebie. Stara się, lecz czasem pisze w pierwszej osobie, nie zawsze opowiadając jedynie o swoim spotkaniu z tymże światem. Czasem opowiada o sobie, o jednej scenie, czasem o całym życiu. Nie po to, by powiedzieć to czytelnikowi, ale by się tej sceny, tego życia pozbyć. Klasycy gatunku, tacy jak Ryszard Kapuściński i Hanna Krall – uwaga, moja teza – przez reportaż starają się z siebie wyleczyć. Reportaż jako forma autoterapii – nie sądzicie, że to może być ciekawe?

(fot: Marek Grajcar)
…czytaj dalej
Czytaj inne teksty autora:
Od jakiegoś czasu obserwujemy zmiany, jakie przechodzi katowicki dworzec PKP. Wiemy, że jest tam troszkę kłopotów z czasem, sporów co do kielichów, sporów co do wizji przyszłego cuda. Wszyscy boimy się, że remont będzie zbyt długo uprzykrzał nam życie. Jest pewien pomysł w tej sprawie. Może napiszmy list do amerykańskiej telewizji ABC, żeby sprowadziła tutaj ekipę „Domu nie do poznania”?
Pierwszy etap – to znaczy totalną demolkę – mieliby już za sobą.

(Ilustracja: Katarzyna Janota)
…czytaj dalej
Czytaj inne teksty autora:

Backstage, Jean Paul Gaultier Haute-Couture SS 2011, www.vmagazine.com
Miałam pisać o Andreju.
Pomysł na tekst pojawił się gdzieś pomiędzy lekturą artykułu na jednym z wątpliwej jakości portali plotkarskich – choć może raczej nie samego artykułu, a komentarzy pod nim – a chwilą czystego zachwytu nad kolejnym zdjęciem blondwłosej istoty w ekstrawaganckiej sukni ślubnej od Jean-Paula Gaultiera.
Gdzieś pomiędzy niezrozumiałą dla mnie kąśliwością, pogardą, wręcz nienawiścią bijącą ze słów anonimowych internautów a delikatną, olśniewającą urodą modela, który tę suknię prezentował na wybiegu.
Tak, modela. Nie modelki.
…czytaj dalej
Czytaj inne teksty autora:
Jakże trudno jest przejść przez ulicę Stawową w Katowicach. Szczególnie między godziną 8.00 a 15.00. Nie tylko zważywszy na masę ludzi pędzących do pracy lub na uczelnię, ale również przez osoby na tej ulicy pracujące. Rozdawanie ulotek Szybki kredyt 0%, Szkoła dla dorosłych, Oddaj krew potrzebującym (osiem czekolad gratis); szybkie pytania Czy mogę zabrać Panu pięć minut?, Czy wspomoże Pan ekologów w walce z azbestem w łazienkach?; bezgłośnie wyciągnięta ręka z nagłówkiem Metra, Echa Miasta. To wszystko na jednej z najbardziej zatłoczonych ulic Katowic.

(Ilustracja: Beata Rakoczy)
…czytaj dalej
Czytaj inne teksty autora:
Wieczór w Przedświcie wziął mnie z zaskoczenia. Plakaty i zapowiedzi, które przeglądałam, nie mogły sprecyzować, w co się pakuję i na co mam się nastawić. Ich wspólne show to wydarzenie z pogranicza wieczorku poetyckiego, koncertu akustycznego i występu kabaretowego. Właściwie nie wiadomo czego się spodziewać. Yyyy? Generalnie tego wieczoru popełniłam dwa błędy – poszłam na trzeźwo i nastawiłam się na sztukę.
…czytaj dalej
Czytaj inne teksty autora:

(fot: Milena Dziadak)
Między bytem a fikcją umiejscowione, umiastowione Masa Maszyna. Odnalazłem je w utkanym labiryncie ulic, w roziskrzonych oczach kamienic, w słowie leniwie skapującym z ust, rozespanym Miasto, w rozśpiewanym, czarodziejskim tramwaju. Codziennie zaprzeczam Peiperowi sennością oraz nędzną ekonomią bytu. Stąd moje wszystkie upadki, ubydlenia, stąd niemożliwość przebicia poza zewnętrzną tkankę, kołowrotek, fotoplastykon i inne op-arty. Miasto wchłania mnie do środka, dogłębnie, gra trąba jerychońska z wieży kościoła i rozpadam się łuska po łusce, wnikam w chodnik, wsiąkam, pęka Babel moich oczu.
…czytaj dalej
Czytaj inne teksty autora:
„Pseudo” znaczy tyle, co fałsz, imitacja, pozór czegoś lub zaprzeczenie. Zwykle też nie kojarzy się z czymś pozytywnym czy wartościowym. Zadziwiająca jest jednak natura ludzka, dla której ideologia może zrodzić się w każdym zakamarku rzeczywistości, nawet (lub może: tym bardziej), w tym skrytym – w cieniu zaułków i obumierających kamienic. I tam właśnie wydaje się najsilniejsza i szalenie emocjonalna.

(fot: Natalia Kaniak)
…czytaj dalej
Czytaj inne teksty autora:
Co jakiś czas polski film puka do bram oscarowej gali. Co jakiś czas łudzimy się, że oto polska produkcja ma szansę zawojować cały świat poprzez zdobycie upragnionej przez filmowców statuetki. Co jakiś czas się srodze zawodzimy. Wracam pamięcią do chwili, gdy pojawiły się plotki, może ulotne marzenia, że „Rewers” może zawojować Hollywood.

…czytaj dalej
Czytaj inne teksty autora:

Kadr z filmu "500 dni miłości"
Sytuacja przedstawia się tak: on się zakochał, ona raczej nie… Gdyby nie fakt, że film zalicza się do gatunku zwanego komedią, akcja mogłaby się po czymś takim potoczyć w nieciekawym kierunku i trzeba byłoby zaliczyć film do horroru. Ponieważ mogłoby to wyglądać jak w teledysku Avenged Sevenfold A little piece of heaven, w którym odrzucony chłopak morduje dziewczynę, zaś ona ostatecznie mści się na nim zza grobu. Ale tak się w tym obrazie filmowym nie dzieje. Choć owszem świat (filmowy) zostaje wywrócony do góry nogami. A dzieje się to z prędkością, migotliwością charakterystyczną dla teledysków.
…czytaj dalej
Czytaj inne teksty autora:
Biadacz. Jedna z dzielnic Chorzowa Batorego. Obszar pomiędzy ul. Leśną i Piekarską. Na Biadaczu się wychowywałam, więc znam go dobrze. Mówi się, że to jedna z najniebezpieczniejszych dzielnic. Kiedyś miejsce brzydkie, brudne i zapomniane. Mieszkali tam ludzie z tzw. niższych sfer. Dużo pijaków, narkomanów i drobnych złodziei. Dzieci, którymi nikt się nie interesował i które niczym się nie interesowały. Ale tak naprawdę to Biadacz uczył życia. Tego prawdziwego.

(Ilustracja: Marek Grajcar / Beata Rakoczy)
…czytaj dalej
Czytaj inne teksty autora: