CAPSULE REVIEW: „Tomb Raider”

Jeśli miałabym wskazać grę komputerową, która kiedykolwiek zawładnęła choć na chwilę moim najbliższym otoczeniem, to bez wątpienia byłby to Tomb Raider. Ta prosta przygodówka z dawką wiedzy, skarbami i żeńską bohaterką nawet w wersji demo prezentowała się interesująco. Tym bardziej, że w podobnym czasie miała miejsce premiera filmu z Angeliną Jolie.

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

No tak, miało nie być o Angelinie. Jednak przy okazji najnowszej odsłony historii Lary Croft, to jej nazwisko przywołuje się częściej niż faktycznej odtwórczyni – Alicii Vikander. Lara w wersji Angeliny to emanująca brytyjską wyższością inteligentna kokietka oraz przebiegła i ironiczna elegantka, potrafiąca skopać kilkunastu panów naraz. Najnowsze wcielenie bohaterki ma oblicze łobuzerskiej nastolatki, która nadal poszukuje swojej drogi, jednocześnie przedłużając i odsuwając etap wejścia w dorosłość. Czy jednak na taką wariację czekaliśmy?

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

Motywy odcięcia się od ojca i przeobrażenia w kobietę eksplorował już Simon West w „Lara Croft: Tomb Raider”, kiedy to Angelina Jolie i Jon Voight (prywatnie będący w tej samej relacji) odgrywali rozstanie postaci. Podobne rozwiązanie zaproponował Roar Uthaug, pokazując niemalże prequel fabuły znanej nam z gier. Lara w interpretacji Alicii to chłopczyca, żyjąca właściwie jak stereotypowa studentka – permanentnie brak jej pieniędzy, dlatego też ima się dorywczych prac. Brak jednak w jej życiorysie oczekiwanego wykształcenia archeologicznego czy znajomości wielu języków. Twarz zadziornej nastolatki, intryga prowadząca do konfrontacji z lękami, przejście z fazy dojrzewania do świadomej kobiecości dodatkowo wzmagają poczucie, że ta część (w planach już są kolejne filmy) ma być preludium do właściwej fabuły. Czy maniera przygotowywania widzów na dalsze perypetie, przy zaniedbywaniu i tak średniej fabuły aktualnego odcinka, jest właściwą drogą?

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

Pod względem wizualnym widać, że reżyser wykonał drobiazgową analizę postaci – fani komputerowego oryginału odnajdą w ruchach Lary odwzorowanie ujęć wirtualnej bohaterki. Mimo tych starań, wirtuozeria walk nie powala, a sama Alicia, choć widać, że została poddana morderczym treningom, nie wnosi żadnych autentycznych jakości do scen (brak humoru czy radości). Do niewielu pozytywnych zaskoczeń należy jedna z początkowych scen – wyścig rowerowy musiał być naprawdę ogromnym przedsięwzięciem. Ucieczka małym jednośladem w samym centrum zatłoczonego Londynu? Dla tej sekwencji warto obejrzeć tę nieco przydługą produkcję.

Ocena:

żarówki 3-01

Film można obejrzeć w Cinema City:

ccPoczujMagie_600x100

Korekta: Marta Rosół


Angelika Obrocka

Angelika Ogrocka 
Rocznik ’91. Absolwentka dwóch kierunków, w których najważniejsze było słowo pisane. Czyta wszystko i wszędzie. Od zawsze. Pasjonatka kina, którego pochłania jeszcze więcej niż książek. Nie potrafi pracować bez dobrej muzyki w tle. Specjalistka od rzeczy niemożliwych. Gdyby mogła, nie spałaby w ogóle, bo nieustannie gdzieś działa.