Prawo i sprawiedliwość – recenzja filmu „W ułamku sekundy”

Konflikty na tle rasowym i religijnym, związane z napływem imigrantów do Europy, są szeroko komentowane w mediach od wielu lat. Wieści o nasilających się aktach terroryzmu od dawna wywołują strach i obawę o bezpieczeństwo wśród mieszkańców Starego Kontynentu, a co za tym idzie, nieufność wobec obcych kultur. Filmami, które próbowały zmierzyć się z tematem ksenofobii, pokazując problem z perspektywy imigrantów były m. in. nagrodzony w 2015 roku Złotą Palmą na Festiwalu w Cannes, „Dheepan” Jacquesa Audiarda oraz zeszłoroczny pretendent do tej nagrody – „W ułamku sekundy” Fatiha Akina.

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

O ile pierwszy z nich skupiał się  na nawarstwiających się przejawach niechęci ze strony otoczenia, o tyle dla drugiego punktem wyjścia są same konsekwencje nienawiści, bezpośrednio wyrażonej przez konkretne ugrupowanie. Zamach dokonany w Hamburgu na pochodzącym z Turcji Nurim oraz jego kilkuletnim synu, stanowi siłę napędzającą fabułę. Śmierć najbliższych zmusza żonę mężczyzny – Katję (Diane Kruger) do podjęcia próby przetrwania w obliczu tragedii oraz walki o sprawiedliwość.

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

Fatih Akin wyraźnie dzieli swój film na trzy akty, poprzedzane prywatnymi nagraniami przedstawiającymi szczęśliwych współmałżonków. Każda z części skonstruowana jest według innych reguł gatunkowych. Pierwszą, noszącą tytuł „Rodzina”, stanowią przeżycia głównej bohaterki tuż po zamachu. Reżyser porusza kwestie znane z jego wcześniejszego filmu, nagrodzonego Złotym Niedźwiedziem „Głową w mur”, tj. utrata bliskiej osoby, poczucie wyobcowania, niezrozumienie ze strony rodziny. To doskonałe studium psychologiczne kobiety, która bezskutecznie szuka sposobu na złagodzenie bólu, wywołanego osobistą tragedią. Nie pomagają w tym ani narkotyki, ani tym bardziej kontakt z wyzbytymi empatii teściami oraz rozgrzebujący przestępczą przeszłość Nuriego, śledczy. Przygnieciona tragedią Katja w masochistyczny wręcz sposób zatapia się we wspomnienia o mężu i dziecku. Przegląda pamiątki, sypia w łóżeczku synka. Reżyser niezwykle umiejętnie wpisuje jej dramat w tło społeczne multikulturowego Hamburga. Skalę i skutki napływania do miasta obcej ludności widać na wypełnionych tureckimi sklepami ulicach oraz czuć w przepełnionych nieufnością i niechęcią rozmowach.

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

Niestety pozostałe dwie części filmu nie mają już do zaoferowania aż tak wiele. Druga, zatytułowana „Sprawiedliwość”, to spełniająca reguły gatunkowe dramatu sądowego sprawa pary neonazistów oskarżonych o dokonanie zamachu. Dopóki jej wynik stoi pod znakiem zapytania, z napięciem śledzimy przebieg pojedynku prokuratora z obrońcą. Jednak konsekwencje wyroku – o których opowiada trzecia część („Morze”) – łatwo przewidzieć, przez co nasze zainteresowanie stopniowo spada. W jego utrzymaniu nie pomaga nawet dominująca tu konwencja thrillera. Morał całej historii wydaje się zaś nazbyt oczywisty.

Pisząc o filmie Akina grzechem byłoby pominąć jego największą zaletę, a więc popisową rolę Diane Kruger. Kamera praktycznie nie odstępuje jej na krok. Aktorka prezentuje całą gamę skrajnych emocji. Umiejętnie łączy cechy zrozpaczonej Julie z „Niebieskiego” Krzysztofa Kieślowskiego z pozorną powściągliwością przed sądem, by wreszcie stać się wytatuowaną wersją Frances McDormand z „Trzech billboardów…”.

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

„W ułamku sekundy” to film o klarownej i spójnej konstrukcji. Trudno jednak oczekiwać od reżysera z tureckimi korzeniami, zamieszkałego (podobnie jak bohaterowie) w Hamburgu, pełnego obiektywizmu w stosunku do poruszanego problemu. Akin udziela zbyt oczywistych odpowiedzi na postawione przez siebie pytania o moralność, granice nienawiści, konieczność zemsty czy współmierność zbrodni i kary. Tylko czy we współczesnym świecie w istocie są one dla wszystkich aż tak oczywiste?

Ocena:

żarówki 4jpg-01

Film można obejrzeć w Cinema City:

ccPoczujMagie_600x100

Korekta: Hanna Kostrzewska


PiotrNygaPiotr Nyga
rocznik ’87. Absolwent filologii polskiej na UAM w Poznaniu. Założyciel jednoosobowego fanklubu późnego Refna. Miłośnik kina autorskiego, ceniący sobie oryginalność z odrobiną twórczego szaleństwa reżyserów tj. David Lynch, Andriej Tarkowski, Tommy Wiseau.