Tęsknota za gravitas – recenzja filmu „Morderstwo w Orient Expressie”

Jest wręcz niewiarygodne, jak wiele filmów dzieje się – w całości lub częściowo – we wnętrzu pociągu. Pierwsza przychodzi mi do głowy „Starsza pani znika” Alfreda Hitchcocka oraz jego „Nieznajomi z pociągu”; nie zapominajmy także o długiej, romantycznej sekwencji z „Północ – północny zachód” z Evą Marie Saint i Carym Grantem. Na naszym podwórku kolejowym arcydziełem jest „Pociąg” Jerzego Kawalerowicza oraz, w pewnym sensie, „Człowiek na torze” Andrzeja Munka. James Bond także nie może się obyć bez scen pociągowych, by wymienić sekwencję w Orient Expressie z „Pozdrowień z Rosji” i niedawny „Spectre”. W ostatnich latach „wagonowym hitem” był „Snowpiercer: Arka przyszłości” Joon-ho Bonga. Jak na ich tle wypada adaptacja powieści Agathy Christie dokonana przez Kennetha Branagha?

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

Zaznaczmy od razu, że „Morderstwo w Orient Expressie” wpisuje się w specyficzną modę na rekonstrukcję przeszłości. Mam na myśli wytwarzanie efektu retro w taki sposób, aby dziejący się w „staroświeckich” dekoracjach film prezentował się pod względem formy możliwie nowocześnie. Chodzi z grubsza o bystry, błyskawiczny montaż, który sprawia, że przedmioty i wnętrza udające lata 30. XX wieku oglądamy niejako w przyśpieszeniu, oraz o odważne, ekspresyjne ustawienia kamery, które nadają wnętrzom niesłychany dynamizm. Innym tegorocznym thrillerem osadzonym w czasach międzywojennych, który doprowadza taką poetykę do ekstremum, jest „Gra cieni” Jee-woon Kima, z popisową, wystawną sekwencją szpiegowską dziejącą się w luksusowym pociągu.

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

W przypadku kryminału Branagha kolejną atrakcję stanowi stężenie hollywoodzkich gwiazd, na czele z samym aktorem-reżyserem, który pilnuje, by jego Hercules Poirot odpowiednio błyszczał. Od wielu lat mam wrażenie, że choć Branagh to twórca rozkoszny, piękny i zdolny, to najlepszy komentarz na własny temat zawarł chyba w kreacji Gilderoya Lockharta w „Harrym Potterze i Komnacie Tajemnic” – jako narcyz zaprzęgający do odpisywania na listy od swoich fanów znudzonego Harry’ego. „Morderstwo w Orient Expressie”, niepozbawione efektownego gwiazdorzenia, staje się w ten sposób podwójnie intensywne – na poziomie koncepcji operatorskiej i zbiorowego aktorstwa.

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

Dlatego też nie sposób zbyć ten film jako li tylko kosztowną ramotkę – jest to wszak spektakl oszałamiający, kontynuujący dobrą passę Branagha zapoczątkowaną gustownym „Kopciuszkiem”. Novum, jakie do świata Christie wniósł Branagh, to szekspirowski wymiar nadany drugiej części opowieści, a w szczególności scenom finałowym. Oczywiście: Branagh = Szekspir, a zamiłowanie Irlandczyka do angielskiego barda jest powszechnie znane. Końcową mowę Poirot, która pełni w powieści funkcję wyjaśniającą (w zgodzie z regułami racjonalnego kryminału) Branagh zamienia na pełen pasji wykład o cierpieniu i potrzebie zemsty, która gryzła skrzywdzonych uprzednio morderców. Poirot staje się w tej scenie mocną figurą patosu i wyższej racji etycznej, przekraczającej konwencjonalną moralność. Podniosły ton filmu Branagha może stanowić próbę – być może rozpaczliwą – by zachować ludzki wymiar historii opartej na wygenerowanych komputerowo efektach specjalnych (kiedyś za oknem pociągu mieliśmy projekcję tylną, dzisiaj cyfrowe krajobrazy). Parafrazując Brzechwę: z tej lokomotywy pot nie spływa, ale wciąż – nawet z szekspirowskim balastem – radzi sobie ona z jazdą całkiem nieźle.

Ocena:

żarówki 4jpg-01

Film można obejrzeć w Cinema-City:

ccPoczujMagie_600x100


Sebastian Smoliński małe

Sebastian Smoliński
Rocznik ‘92. Zwycięzca konkursu imienia Krzysztofa Mętraka, krytyk filmowy i operowy. Regularnie publikuje m.in. w: „Kinie”, „Ekranach”, „Tygodniku Powszechnym” i  „Dwutygodniku”. Związany z Festiwalem Filmu i Sztuki Dwa Brzegi oraz Terra Italiana – Festiwalem Kina Włoskiego. Współautor prac zbiorowych z zakresu historii kina: hiszpańskojęzycznej monografii La doble vida de Krzysztof Kieślowski oraz Kina afroamerykańskiego. Stypendysta  Polonia Foundation of Ohio.