Historia o uśpionej sile kobiet – recenzja „Pikantnych historii dla pendżabskich wdów”

Wszyscy wiedzą o tym, że w kobietach tkwi niezwykła siła. Potrafią właściwie wszystko, łączą obowiązki matki, żony, gospodyni, córki i przyjaciółki a także realizują się zawodowo. Tak przynajmniej wydaje się być w naszym europocentrycznym świecie. Istnieją jednak kultury, w których kobieta największą wartość zyskuje jako żona. To jej sukces, przywilej i życiowy cel. Wszystko inne schodzi na dalszy plan, łącznie z realizacją własnych potrzeb duchowych, fizycznych i erotycznych.

pikantne_historie

Spotkanie Wschodu z Zachodem

Różnice kulturowe między Wschodem a Zachodem widać choćby w pozycji kobiety i przypisywanych jej odmiennych rolach. W „Pikantnych historiach dla pendżabskich wdów” wydanych nakładem wydawnictwa Czarna Owca, subtelnie i z humorem opisuje je Balli Kaur Jaswal. Udało się jej stworzyć książę dla kobiet i o kobietach, bez względu na to, do której kultury przynależą.

Pikantne, kobiece tajemnice

Poznajemy w niej historię kilku indyjskich wdów i dwudziestoletniej Nikki, hinduskę wychowaną w Londynie (żyjącą wedle nowoczesnych, niekiedy feministycznych przekonań), stojącą niejako na pograniczu dwóch kultur. Fizyczność, o której wspominałam wcześniej łączy się z erotyką. Dla kultur bardziej konserwatywnych, ten osnuty mgiełką tajemnicy temat kusi poznane na kartach książki pendżabskie wdowy. Jak pokazuje lektura, często znajduje ujście jedynie wśród kobiet o podobnym statusie społecznym. Kluczem do poznania tajemnic alkowy, jak i wzajemnych fantazji jest wzajemne zaufanie i świadomość, że żadna z odkrytych tajemnic nie wyjdzie poza kobiecy krąg zaufania. Nikki mierzy się z wieloma życiowymi problemami i nie potrafi odnaleźć swojego miejsca w otaczającym ją świecie. Pewnego dnia na prośbę siostry zjawia się w pendżabskiej świątyni w Londynie i znajduje tam ogłoszenie z propozycją pracy jako nauczycielka angielskiego dla kobiet. Dziewczyna przyjmuje ofertę.

Jak się później okazuje, oczekiwania względem zajęć prezentowane przez kursantki, znacznie różnią się od tego, co Nikki miała do zaoferowania. Na kurs zapisują się wdowy, które nie potrafią czytać. Potrafią za to opowiadać. I to tak, że wrażliwym słuchaczom rumieniec wstydu nie schodzi z twarzy. Kobiety nie chcą uczyć się gramatyki. Wymyślają za to erotyczne opowieści, które pokazują ich tęsknotę za bliskością i skryte pragnienia, których być może nigdy nie zrealizują. Nie brak tu także humoru – wdowy nie akceptują anglojęzycznych określeń narządów płciowych, język potoczny wywołuje w nich oburzenie. Na potrzeby swoich historii narządy męskie i żeńskie nazywają, korzystając z określeń warzyw i owoców. Jest więc trochę śmiesznie, trochę pikantnie, trochę uroczo, ale i refleksyjnie. Kobiety te balansują na granicy własnych i kulturowych norm, a przecież nie robią niczego złego z perspektywy wychowanej w dość swobodnych obyczajach dziewczyny (czyt. mnie). Poza wątkiem erotyczno-literackim znajdziemy w książce pewną tajemnicę, która wraz z rozwojem akcji zostanie rozwiązana. Każdy z bohaterów stacza także wewnętrzną walkę. Nikki walczy ze swoimi problemami, jej rodzice z uprzedzeniami, siostra o znalezienie męża, każdy mierzy się ze słabościami. Przychodzi jednak moment, w którym kobiety zdają sobie sprawę z własnej siły i tkwiącego w nich potencjału. Postanawiają go wykorzystać.

Moje słabości dotyczące oceny

Lektura tej książki wywołała we mnie mieszane uczucia i dlatego tak trudno ją ocenić. Warto docenić skupienie uwagi na kobietach i ich potrzebach. Autorka ciekawie łączy elementy charakterystyczne dla współczesnego Londynu i fascynującą odmienność bardziej tradycyjnej, pendżabskiej kultury. Niemal tęskni się za zapachem curry i smakiem indyjskiej herbaty, doceniając przy tym swobodę zachodu i w myślach dziękuje się, że można nosić t-shirty i dżinsy – najwygodniejsze ubrania na świecie. Martwi mnie jednak brak rozwinięcia wątku końcowego, unaocznienia tego, jak swoboda erotyczna, którą zyskały wdowy, wpłynęła na rolę kobiet w pendżabskiej kulturze. Denerwująca była także sama Nikki, która usilnie próbowała wejść w rolę nauczycielki, co było w zasadzie nierealne, bowiem wiedziała o sobie zbyt mało, by pomóc wdowom odkryć sposób na opowiedzenie o własnej kobiecości.

pikantne_historie_kobiety

Wszystkie kobiety, łącznie z nowoczesną Nikki łączy pragnienie wolności, każda rozumie ją w odmienny (wynikający z kulturowych norm) sposób.

Sądzę, że pozytywną ocenę utrudnia mi język, w którym napisana jest książka. Jest zbyt prosty, nie pozostawia miejsca na własne wnioski, na indywidualną interpretację. Historie opisane w książkach powinny dziać się w głowie, a nie tylko między literkami na poszczególnych stronach.

Dobre na jesień

Książkę warto polecić zwłaszcza na jesienny wieczór. Z kubkiem herbaty w dłoni i poczytać o tym, jak różne mogą być kobiety. Czyta się bardzo szybko, często można się uśmiechnąć albo stwierdzić że cicha woda brzegi rwie, a te pendżabskie wdowy wcale nie są tak zasadnicze, za jakie chciałyby uchodzić. Nikki wprowadza w akcję dynamizm i stanowi przeciwstawny biegun względem temperamentu kobiet, które ma uczyć. Jak się okazuje i ona uczy się od wdów czegoś bardzo ważnego –  przywiązania do korzeni. Książka a właściwie to, jakim językiem jest pisana (i jakiego rodzaju opowiadania w niej znajdujemy) może sprawiać wrażenie, że autorka w nieco błahy sposób przekazuje czytelnikowi problemy kobiet z innych kultur, ważne jednak, że nie zamiata ich pod dywan. Naprawdę, jesień z tą książką będzie o wiele przyjemniejsza.

Balli Kaur Jaswal, Pikantne historie dla pendżabskich wdów, przekł. Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik, wyd. Czarna Owca, Warszawa 2017.

Nasza ocena:

 

 

Korekta: Marta Rosół, Hanna Kostrzewska 


paulina_zaborowska

Paulina Zaborowska – kulturoznawczyni i filmoznawczyni. Zakochana w literaturze i kinie. Uważa, że najcenniejsze przedmioty w domu to książki, a najlepszym sposobem na spędzenie wieczoru jest film. Absolwentka kulturoznawstwa na UKSW – zmęczy nawet „Pancernika Potiomkina”, bo słynną scenę na schodach w Odessie każdy miłośnik kina znać powinien. Jest też mamą Antosi. Razem odkrywają świat literatury dziecięcej i filmowy świat księżniczek.