Czas Ap(e)okalipsy – kto jest zagrożony?

Trzecia część trylogii – opowiadającej historię Cesara, szympansa o niebywałej inteligencji, ale także innych małp, którym po ucieczce z zoo i laboratorium udaje się stworzyć swój świat w lesie – jest zdecydowanie najlepszą ze wszystkich. Po tytule można by się spodziewać klasycznej bitwy międzygatunkowej. Tak jednak się nie dzieje, i mimo iż oglądamy doskonale zrealizowany i odpicowany na medal blockbuster, to górę biorą rozważania natury filozoficznej, a wybuchy są tylko ładnym tłem. Nie odciągają uwagi od przemyślanych, dobrze zagranych i niebanalnie oświetlonych scen rozmów, w których tylko połowicznie widzimy twarze bohaterów.

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

Ukłony należą się nie tylko reżyserowi czy scenarzyście, ale także dwóm aktorom: odtwórcy roli Cesara Andy’ iemu Serkisowi, który po kolejny nieprzeciętnie odgrywa rolę Cesara, i Woody’ iemu Harrelsonowi, czyli zbiegłemu pułkownikowi ukrywającemu się w samym środku lasu. Reżyser nie ukrywa przed nami swoich inspiracji — Matt Reeves kreując postaci przywołuje gęstą atmosferę „Czasu Apokalipsy” Coppoli.  W scenie, w której kamera wchodzi do pokoju Pułkownika, wdychamy stęchłe powietrze, słyszymy „Hey Joe”, podświadomie szukając wentylatora zawieszonego pod sufitem i do połowy opróżnionych butelek po whisky. Reżyser zaplanował akcję tak, że film nie toczy się od wybuchu do wybuchu, a momentami możemy nawet mieć wrażenie, że zbyt mocno spowalnia i mało wytrwałego widza (niewychowanego na „Czasie Apokalipsy” czy „2001: Odysei kosmicznej”) może najzwyczajniej w świecie uśpić. Gdy jednak zaufamy Reeves’owi i skupimy się na historii docenimy te smakowite chwile, które czynią „Wojnę o planetę małp” filmem dużo bardziej bogatszym w treść, niż poprzedzające ją dwie części.

Twórcy filmu spróbowali wykreować filmowy traktat filozoficzny, w którym granice między dobrem a złem zacierają się, a kara bywa niewspółmierna do przewinień i nawet najbardziej honorowy z bohaterów nie potrafi oprzeć się pokusie zemsty. Wraz z biegiem akcji zaczynamy się zastanawiać, komu tak naprawdę współczujemy i po czyjej stronie chcemy stanąć. Matt Reeves bowiem zabiera ludziom to, co jest dla nich najcenniejsze, czyli umiejętność mowy. Wprowadza do gry zmutowany wirus, który staje się trzecim niewidzialnym graczem w tej wojnie. Swobodna językowa komunikacja jest tym, co wyróżnia nas w świecie zwierząt. W pierwszej części wzruszaliśmy się w chwili, w której Cesar nauczył się mówić; w trzeciej współczujemy Pułkownikowi, który nie potrafi wypowiedzieć słowa.

Małpy zostały aż nadto spersonifikowane i można się zastanowić, czy reżyser czyniąc je tak bardzo „ludzkimi” nie stworzył wyidealizowanego obrazu człowieka; stworzeń bardziej ludzkich, niż moglibyśmy się tego spodziewać. Gdy wraz z Cesarem, który niczym Mojżesz podejmuje trud poprowadzenia swojego plemienia do ziemi obiecanej dotrzemy do ostatnich minut filmu, nadal będziemy się zastanawiać, na czyją zagładę przyszło nam patrzeć.

Ocena:

żarówki 5 małe

Film można obejrzeć w Cinema-City:

ccPoczujMagie_600x100


Agnieszka Karpiel małe

Agnieszka Karpiel
Rocznik ’82. Urodzona w Płocku, swoje życiowe miejsce odnalazła na Śląsku, studentka kulturoznawstwa, fotograf, wieczna idealistka, bliskie jest jej antropologiczne spojrzenie na człowieka i filozofia.