Pozdrowienia z… Petersburga. Pocztówki ze sztuką w tle

Ciężko jest mi jednoznacznie określić, kiedy rozpoczęła się moja fascynacja Rosją. Czy były to marzenia o podróży Koleją Transsyberyjską z Moskwy do Władywostoku, czy to obrazy kuszących, nieskończonych przestrzeni pełnych dzikich zwierząt, zapierających dech w piersiach pejzaży, a może wszystko zaczęło się od pierwszej schadzki z bohaterami klasyków rosyjskiej literatury… Doskonale pamiętam pierwsze spotkania z Fiodorem Dostojewskim – moim pisarskim guru, którego darzę miłością i ogromnym sentymentem, całe życie związanego z Petersburgiem. O Petersburgu pisałam już wcześniej, przy okazji „Literackiego Przewodnika Podróżniczego” (Klik!) i jedno jest pewne ‒ mam do tego miasta ogromną słabość! Zapraszam w niesamowitą podróż śladami wrażeń i skrawków pamięci.

Aga Wielińska_Petersburg (1)

Fot. Agnieszka Wielińska

Petersburg. Piter, Piotrogród, Leningrad… Miasto wielu nazw, pełne kontrastów i wielu barw. Gród Piotra Wielkiego, spełnienie jego imperialistycznych marzeń i ambicji, wyśnione miejsce do życia. Perełka nad Bałtykiem, miasto wzorowane na europejskich metropoliach, z racji niezliczonych kanałów i przepływających rzek nazwane Wenecją Północy. Ukochane miejsce Gogola, Dostojewskiego, Brodskiego i wielu innych osobistości. Nie bez kozery porównywany do Krakowa i mianowany narodową kulturową stolicą kultury. Śmiało można zaproponować tezę, że Petersburg sztuką stoi. Jedno jest pewne – to miasto fascynuje. Pod każdym względem.

Główny trakt „Północnej Stolicy” (a zarazem częste tło powieści, chociażby Gogola) to Newski Prospekt. Ten Newski Prospekt kłamie o każdej porze, najbardziej jednak wówczas, kiedy noc spowije go w swe gęste zwoje i zaciemni białe i kremowe mury domów, kiedy całe miasto zamienia się w grzmot i błysk, kiedy krocie karot pędzą z mostu, hajducy wrzeszczą i podskakują na koniach, kiedy sam demon zapala światła po to jedynie, by ukazać wszystko w kształtach nieprawdziwych – czytamy w „Opowiadaniach petersburskich” Mikołaja Gogola. To przecież tą ulicą przechadzał się Kowalew, tytułowy „Nos”, czy bohater „Szynela”, Akakiusz Kamaszkin.

Można wysnuć konkluzję, że Petersburg jest nie tylko tłem opowiadań Gogola, ale jego równoprawnym bohaterem. Miasto przedstawione jest jako żywy organizm ‒ z wyrazistą osobowością, przeżywający własne emocje i zbierający doświadczenia. Oddycha i czuje tak samo jak i człowiek. Petersburg ma duszę, a jego charakter wpływa na mieszkańców. Miasto poraża kontrastem: bogato zdobione cerkwie stoją tuż obok przemysłowej fabryki… Najwyższą sztukę spotyka się w ciemnych zaułkach. Jedno jest pewne ‒ Piter niejedną ma twarz.

Aga Wielińska_Petersburg (16)

Fot. Agnieszka Wielińska

Petersburg często nazywany jest miastem kotów. Swą sławę zyskały zwłaszcza w Ermitażu, w którego podziemiach koty zadomowiły się na stałe. Kilka lat temu kręcony był nawet film na temat niebywałego pożytku, jaki z nich płynie – w końcu koty, obrońcy sztuki, dzielnie bronią drogocennych eksponatów przed całą armią sprytnych, żarłocznych myszek, łasych na łatwy łup… Czytałam również artykuł o prowadzonej akcji: „Zaadoptuj kota z Ermitażu!”. Kto z nas nie chciałby posiadać takiego uduchowionego mruczka, na co dzień przestającego z największymi dziełami sztuki?! A więc, koty są wszędzie: na magnesach, pocztówkach, plakatach przy muzeach, w ulicznych zaułkach, nad Newą… Można powiedzieć, że to prawdziwy symbol miasta.

Aga Wielińska_Petersburg (6)

Fot. Agnieszka Wielińska

Aga Wielińska_Petersburg (7)

Fot. Agnieszka Wielińska

Aga Wielińska_Petersburg (8)

Fot. Agnieszka Wielińska

Aga Wielińska_Petersburg (3)

Fot. Agnieszka Wielińska

Bodajże najsłynniejszym, można by rzec – honorowym –  obywatelem Petersburga jest słynny XIX-wieczny prozaik, Fiodor Dostojewski. Oficjalnie: wielki klasyk, prywatnie „biedny Fiedia”: nałogowy hazardzista i nieudacznik. Możemy odwiedzić jego mieszkanie – obecnie ciekawe, interaktywne muzeum, gdzie na żywo możemy zobaczyć relikty byłej epoki i przedmioty należące do pisarza. To właśnie młody Dostojewski jest autorem „Białych nocy”, których to lektura uduchowiła mnie i (przynajmniej po części) natchnęła do studiowania języka i kultury ich autora.

Aga Wielińska_Petersburg (10)

Fot. Agnieszka Wielińska

Aga Wielińska_Petersburg (11)

Na pudełku papierosów, zaprezentowanym powyżej, Dostojewski napisał: „28 stycznia 1881. Pora umierać”. Po czym… właśnie tego dnia umarł. Fot. Agnieszka Wielińska

Aga Wielińska_Petersburg (12)

Okolice ulicy Dostojewskiej, fot. Agnieszka Wielińska

Aga Wielińska_Petersburg (4)

Boczna uliczka – Kuźnieczny Zaułek – to właśnie tam mieszkał Dostojewski, fot. Agnieszka Wielińska

Aga Wielińska_Petersburg (5)

Prawda, że taka okolica mogła wpływać na natchnienie? Już na pierwszy rzut oka czuć klimat rodem ze „Zbrodni i Kary”… Fot. Agnieszka Wielińska

Białe noce to zjawisko szczególne. Niestety, póki co nie widziałam ich na własne oczy, mogę więc jedynie snuć przypuszczenia, że są niezwykłe. Spacery o 3 nad ranem, kiedy jest jasno, schadzki i spotkania na moście… Nastrojowe wędrówki i rozmyślania. To musi być naprawdę piękne! Właśnie teraz, w czerwcu, białe noce są najbardziej intensywne.

Aga Wielińska_Petersburg (17)

Fot. Agnieszka Wielińska

Będąc w Petersburgu, warto poświęcić czas na dłuższe spotkanie ze sztuką. Serdecznie polecam odwiedzić nie tylko Ermitaż, gdzie znajdują się dzieła topowych europejskich twórców, jak chociażby Monet, Tycjan czy Picasso, ale też Państwowe Rosyjskie Muzeum, do odwiedzenia którego zachęca sam Aleksander Puszkin.

Aga Wielińska_Petersburg (14)

Muzeum zostało założone 13 kwietnia 1895 r. za panowania cara Mikołaja II dla uczczenia jego ojca Aleksandra III. Zgromadzone w nim zostały przede wszystkim eksponaty rodzimych, rosyjskich twórców. Dla mnie, osoby studiującej filologię rosyjską, która na co dzień obcuje z kulturą i sztuką tego państwa, niesamowitym przeżyciem było zobaczenie tego pokaźnego zbioru na żywo. Jakże prościej zdać egzamin z historii sztuki, umiejąc sobie przypomnieć i skojarzyć, że „Kozacy piszą list do sułtana”, podobnie jak i „Burłacy na Wołdze”, to dzieła pędzla Ilii Riepina, a „Dziewczyna z brzoskwiniami” należy do Walentina Sierowa!

W tym muzeum można się zatracić – dosłownie (olbrzymia ilość sal i eksponatów z wszystkich epok), ale i w przenośni: tak bardzo chciałoby się nie ominąć żadnej perełki, przeczytać tytuł obrazu, lub chociażby usiąść i kontemplować. Z wielkim podekscytowaniem szukałam sali, w której wystawiane były dzieła rosyjskiego malarza-marynisty – Iwana Ajwazowskiego. Każdy obraz pędzla tego artysty wprawia w zachwyt, a już szczególnie ogromy (221×332 cm) oryginał „Dziewiątej fali”, który robi tak niesamowite wrażenie, że ciężko jest je ubrać w słowa – to po prostu trzeba zobaczyć. Poza tym Muzeum pełne jest mniej znanych, ale równie ciekawych eksponatów. Nie wspominając o „Czerwonym kwadracie na białym tle” Kazimierza Malewicza („Czarny” znajduje się w moskiewskiej Galerii Trietiakowskiej) – uwierzcie na słowo, że próba zrozumienia jego fenomenu i wpatrywanie się z każdej możliwej perspektywy naprawdę zajmuje czas!

Iwan Ajwazowski_dziewiąta fala

Iwan Ajwazowski, Dziewiąta fala. Fot. Agnieszka Wielińska

Aga Wielińska_Petersburg (13)

Boris Kustodijew, Portret kupcowej, 1912, Muzeum Rosyjskie w Sankt Petersburgu.

unnamed (1)

Aleksandr Gierasimow, Полдень. Теплый дождь, 1939, Muzeum Rosyjskie w Sankt Petersburgu.

À propos Aleksandra Puszkina. Spacerując promenadą Newy i zachwycając się architekturą wspaniałych mostów, całkiem przypadkiem możemy się natknąć na piękny, majestatyczny pomnik pomysłodawcy i ojca Petersburga ‒ Piotra Wielkiego.

Aga Wielińska_Petersburg (2)

Fot. Agnieszka Wielińska

Pomnik bardziej znany jest pod nazwą „Jeźdźca Miedzianego” – podobnie jak poemat wyżej wspomnianego poety pod tym samym tytułem. Wielbiciele literatury odnajdą w nim polemikę Puszkina z Adamem Mickiewiczem. Kto zwycięża w pojedynku o to, „kto największym poetą jest”? Przeczytajcie i oceńcie sami!

Coś dla wielbicieli panoram i „chodzenia po dachach” – Petersburg oferuje nam naprawdę masę takich miejsc! Jednym z nich jest Sobór św. Izaaka, który warto zobaczyć również w środku. Bogactwo form i zdobień jest urzekające…

Aga Wielińska_Petersburg (19)

Fot. Agnieszka Wielińska

Aga Wielińska_Petersburg (18)

Fot. Agnieszka Wielińska

A z góry takie oto miejskie pejzaże:

Aga Wielińska_Petersburg (15)

Fot. Agnieszka Wielińska

Aga Wielińska_Petersburg (9)

Fot. Agnieszka Wielińska

Spas na Krowi (Sobór Zmartwychwstania Pańskiego) to jedna z najbardziej charakterystycznych budowli Petersburga. Co ciekawe, cerkiew ta została wybudowana na miejscu, gdzie zamordowano cara Aleksandra II. W ramach ciekawostki mogę powiedzieć, że cara próbowano zabić kilkukrotnie, a osobą, której „w końcu to się udało” okazał się Polak.

Aga Wielińska_Petersburg

Fot. Agnieszka Wielińska

Peterhof – letnia rezydencja carów rosyjskich. To wspaniałe miejsce dla wielbicieli architektury i turystów pragnących wypoczynku od zgiełku wielkiego miasta. W sezonie w całym zespole zamkowo-parkowym działa ponad 1000 fontann! Z racji tego, że Petersburg odwiedziłam pierwszy raz w listopadzie, a ponownie w lutym, niestety nie widziałam ich „w akcji”, co jednak nie umniejsza piękna całego kompleksu, po którym można spacerować bez końca!

Długo można by pisać i opowiadać o Petersburgu. To prawdziwy temat rzeka, zwłaszcza dla kogoś takiego jak ja, zafascynowanego kulturą naszego wschodniego sąsiada. Dodam, że nie warto demonizować Rosji: można się tam czuć całkowicie bezpiecznie i na każdym kroku doświadczyć przyjaznych gestów: przecież to bracia Słowianie! Rzecz jasna, największą, ale za to praktycznie jedyną przeszkodą, którą należy pokonać, planując wyjazd do Rosji, jest wiza. Kiedy jednak uda nam się ją zdobyć (co nie należy do trudnych rzeczy), cały kraj stoi przed nami otworem! Petersburg jest ledwie jego początkiem. Cała pozostała przestrzeń, podobnie jak wiosna w wierszu Jesienina ‒ „bez końca i bez kraju”…

korekta: Martyna Góra


agnieszka-wielinska-male

Agnieszka Wielińska – rocznik ’92, ruda, piegowata, zielonooka. Wiecznie uśmiechnięta, roztrzepana idealistka chodząca własnymi ścieżkami. Z zamiłowania fotograf i podróżnik. Studentka filologii rosyjskiej, kochająca język, kulturę, a przede wszystkim literaturę kraju Puszkina, Gogola i Dostojewskiego – całym sercem i ogromem swej duszy. Jej wielkim marzeniem jest podróż Koleją Transsyberyjską z Moskwy do Władywostoku i obfita fotograficzna relacja przygód.