„Re_sublimacje” Klaudii Laty // Bio-logiczność

Bycie w świetle jest wystawieniem się na ogląd i dobrowolnym wejściem na scenę. To również zaproszenie widza do rozpoznania wyeksponowanych obrazów, kształtów, form – to obietnica jasności, wyrazistości i porządku. To w końcu sytuacja, gdy nic nie pozostaje w ukryciu. Przestrzeń wystawy „Re_sublimacja” Klaudii Laty w Galerii+ Ronda Sztuki jest jednak odmienna.

Klaudia Lata, Re_sublimacja (1)

Klaudia Lata, z cyklu: Re_sublimacja

Wchodzenie w ciemność sali zapowiada rozmycie konturów, poruszanie się nieco po omacku, według punktów wyznaczonych przez inscenizatora. To terytorium ustanawiają kolejne obrazy, współbrzmiące z szumem ciemnego tła, przebłyskujące swoimi barwami. Czasem da się w nich wychwycić echo Wojciecha Fangora, jego płócien igrających z ludzkim okiem, a szczególnie bagaż malarstwa kolorystycznego. O czym chce nam opowiedzieć Lata?

Tytuł wystawy zapowiada „re_sublimację” – czym ona jest? Zygmunt Freud pisał o sublimacji jako o mechanizmie psychologicznym, polegającym na przeniesieniu realizacji swoich potrzeb czy popędów z nieakceptowanych społecznie środków na te już usankcjonowane.[1] Sublimacja miałaby być jednym z czynników motywujących do podejmowania działań artystycznych. Zgodnie ze starą tradycją oddzielił to, co zwierzęce, od tego, co miałoby przynależeć do postulowanej sfery duchowej/umysłowej. Niemożliwość naturalnej realizacji popędów zanurzonych w sferze nieświadomej, a więc nieznanej, niejasnej i ciemnej dla ludzkiego oglądu, Freud wyciągnął na światło dzienne. Wyobrażał sobie, że to, co przynależy do bios – do świata zwierzęcego – da się ogarnąć rozumem, myślą i słowem – czyli logosem.

Klaudia Lata, Re_sublimacja (2)

Klaudia Lata, z cyklu: Re_sublimacja

Ale chwila! Tytuł ma swoją specyfikę – to „re_sublimacja”. Agata Stronciwilk, kuratorka wystawy, przekonuje, że „w malarstwie Klaudii Laty resublimacja to metafora przejścia, zmiany, procesualności”. Fizycznie rzecz biorąc, resublimacja to proces przemiany ciała ze stanu gazowego w stan stały. Przemiana ulotnego, rozmytego, niejasnego w wyraźny obiekt, który daje się prosto ogarnąć. Czym miałaby być ta „Re_sublimacja”? Powtórną sublimacją? Powrotem do sublimacji czy stanu gazowego po tymczasowym przejściu przez stan stały, analogicznie do re-animacji? Nie rozwikłamy tego, pozostając w stanie racjonalnego porządku słów. Wiemy już, że cały proces przebiega w granicach bio-logiczności, w granicach tego, co zwierzęce i tego, co umysłowe. Przyznać trzeba, że to dosyć szerokie ramy.

Idąc tym tokiem myślenia, można zapytać czy płótna Laty stają się próbą zapisu tego, do czego jesteśmy kulturowo przyzwyczajeni – wyszukiwaniem figur, znanych obiektów, rozpoznawaniem wzorców i określaniem ich – nazywaniem rzeczy? Czy oswajają nas z otoczeniem? Niekoniecznie. W jej obrazach plama – choć gdzieniegdzie widać niedociągnięcia – przechodzi z jednej barwy w kolejną, szeregiem odcieni budując przejścia lub wyłaniając się ostro z mroku. Są to płótna bardzo nastrojowe, ale jednocześnie pulsujące żywymi kontrastami lub przechodzące płynnie, niby zza mgły, w swoje kolejne stadia kolorystyczne. Przypominają jednocześnie to, co ukryte przed ludzkim wzrokiem – wnętrze organizmu. Bio-logiczność tych obrazów ujawnia się w tym, że rozlane czerwienie sugerują krew lub tkanki, a bijąca biel, pastelowe żółcienie i brązy być może symbolicznie odzwierciedlają kości.

Klaudia Lata, Re_sublimacja (3)

Klaudia Lata, z cyklu: Re_sublimacja

Czy pokazywane na wystawie prace to ciąg dalszy wcześniejszych obrazów Klaudii Laty, których bohaterami są zanurzone w ciemni ciała, dyscyplinowane linami na wzór praktyk bondage? Czy to przejście do wnętrza tych ciał, oderwanie wzroku od krępujących lin widocznych na zewnątrz, zmiana stanu skupienia ze stałego w ciekły? A może krok dalej – „re_sublimacja” to próba ukazania ulotnego „ducha”? Jeśli tak, musi to być walka z wiatrakami – do dziś nie ma żadnej uniwersalnej definicji pojęcia ducha, duszy czy umysłu – tego niejednoznacznego czegoś, w czym odbywa się obecnie składanie i czytanie liter. Nie do końca wiadomo, gdzie się mieści, a tym bardziej jak powstaje. Neuronauki mają swoją odpowiedź: mózg. Uszkodzenia konkretnych fragmentów mózgu wskazują na występowanie określonych zachowań. To jednak tylko wycinek wiedzy. Ten stan naszego poznania obrazuje również wielość teorii starających się wyjaśnić ten fenomen. Jeśli – jak chce kuratorka – „Re_sublimacja” ma podejmować temat relacji umysł-ciało, podejmuje go w walce odważnej – pytanie tylko czy roztropnie?

Klaudia Lata, Re_sublimacja (4)

Klaudia Lata, z cyklu: Re_sublimacja

W gruncie rzeczy prace Laty nie potrzebują zanurzenia w sosie teorii czy specjalistycznych dociekań. Nie jest to malarstwo bijące po oczach frazesami, postulatami czy mocnymi tezami. Balansowanie na granicy figuracji (tego co jasne, wyraźne i czytelne) oraz abstrakcji malarskiej (kaskady niejednoznaczności) sytuuje obrazy w ramach tego, co trzeba zobaczyć samodzielnie i (d)ocenić własnym okiem, ale też co jest własną fizjologią i bio-logią. Płótna Klaudii Laty odgrywają rolę znaków zapytania, granicy między tym, co jasne, wyraźne i dające się łatwo nazywać, a tym, co w ukryciu, poza światłem i prostymi konturami dnia codziennego. Pozostaje mieć nadzieję, że Klaudia Lata pójdzie tą drogą dalej i nieraz jeszcze zaskoczy nas swoim warsztatem.

Klaudia Lata, Re_sublimacja (5)

Klaudia Lata, z cyklu: Re_sublimacja

[1] Zygmunt Freud, „Kultura jako źródło cierpień”, Wydawnictwo KR, Warszawa 1998, s. 182-197.

„Re_sublimacja” Klaudia Lata,
3-15.04.2017
Galeria+, Rondo Sztuki, Katowice

korekta: Martyna Góra


Sebastian Łąkas małe2

Sebastian Łąkas – rocznik `92. Absolwent historii sztuki oraz filozofii. Obecnie odbywa studia magisterskie na kierunkach: filozofia oraz zarządzanie w kulturze. Zastępca redaktora naczelnego interdyscyplinarnego pisma „Amor Fati”. Interesuje się historią awangardy, kpinami dada, dziwami na obrzeżach, bio-cyber-sztuką i przemianami kategorii artystycznych, społecznych, filozoficznych. Poza „Reflektorem” współpracuje z „FUSSem” i „PROwincją”.