Regały Sztuki: Katozeszyty

Najsłynniejsza hala widowiskowo-sportowa. Dla każdego mieszkańca Polski. Nieważne, czy jesteś z Katowic, ze Śląska, a może z odleglejszej części kraju. Choć jego historia naszemu pokoleniu nie jest powszechnie znana, jego nazwę słyszałeś nieraz. Spodek to pierwszy z bohaterów serii „Katozeszyty”.

Katozeszyt numer 1

Katozeszyt numer 1

Co zabawne, Spodek nie od razu był Spodkiem. Początkowo faktycznie funkcjonowała oficjalna terminologia, czyli hala widowiskowo-sportowa, która z czasem zamieniła się w kombinat, by ostatecznie przejść w tę charakterystyczną, niemal kosmiczną, nazwę. Od opisu ikony śląskiej stolicy rozpoczął się cykl wydawniczy „Katozeszyty”. Czym wyróżnia się on na współczesnym rynku promującym lokalną architekturę?

+ Lekką formę zawdzięcza komunistycznemu wydaniu zeszytu, na które jeden z pomysłodawców, natknął się przypadkowo w antykwariacie. Formuła historycznego opracowania tak spodobała się Dominikowi, że postanowił on przeszczepić ją współczesnemu czytelnikowi. W ten sposób powstała poręczna broszurka, wydana jednak na grubszym papierze, dzięki czemu wygląda elegancko i jest wytrzymalsza niż znane nam informatory.

W publikacji wykorzystano archiwalne fotografie miasta

W publikacji wykorzystano archiwalne fotografie miasta

+ Zawsze cenię lokalność i odwołania do dziedzictwa kulturowego. Od dawna śledzę i podziwiam poczynania Dominika Tokarskiego i Michała Kubieńca, czyli twórców konceptu Geszeft. Również tym razem pajsonaci postawili na śląskość. Odpowiedzialni za pomysł do współpracy zaprosili m.in. Annę Syskę, która treściwie przedstawiła zawiłe dzieje budynku, Łukasza Smolarczyka, czyli projektanta layoutu oraz Tomasza Kiełkowskiego – fotografa.

+ Zwięzła forma przypomina ulotki wydawane przez urzędy miasta. Foldery te często przypominają zbiór ładnych zdjęć i nieistotnych tekstów napisanych dlatego, że trzeba było wypełnić upływający czas grantu. Tutaj mamy do czynienia ze spójną koncepcją, która trafi do każdego rodzaju czytelnika.

Słynna kopuła katowickiej ikony

Słynna kopuła katowickiej ikony

+ 30-stronicowa publikacja to pierwsza próba zaprezentowania fenomenu Spodka. Jak na historię tak słynnego bohatera miasta i kontrowersyjną budowlę dziwi fakt, że nadal nikt nie pokusił się o przedstawienie jej losów. Być może ta krótka publikacja sprowokuje kolejne.

+ Czarno-biała estetyka przełamana jest wewnętrznymi stronami okładki. Zielona intensywna barwa kontrastuje z wnętrzem zeszytu. Ono z kolei, choć monochromatyczne oraz minimalistyczne, jest na wskroś współczesne. W ciekawy sposób łączy archiwalne fotografie z aktualnymi ujęciami.

Dawny widok na okolice Spodka

Dawny widok na okolice Spodka

+ „Katozeszyty” zainspirowane wspomnianym antykwarycznym wydaniem ukazują się w trzech językach. Rosyjski z oryginalnego został wymieniony na niemiecki. Teksty przeczytamy więc po polsku, angielsku i niemiecku właśnie.

+ Ta wielojęzyczność powoduje, że jest to dobra propozycja na upominek. Nie tylko dla turystów odwiedzających Katowice, ale także dla tych, którzy szukają codziennych olśnień i małych zaskoczeń.

+  Jak obiecują twórcy – to dopiero początek. W planach są kolejne obiekty. Po Spodku nadejdzie czas Superjednostki oraz Osiedla Tysiąclecia. Powojenna architektura Katowic będzie gościć cyklicznie – co kwartał – na rynku. Pomysłodawcy zachęcają też do nadsyłania swoich propozycji budynków zasługujących na uwiecznienie.

Kolejne numery już niebawem!

Kolejne numery już niebawem!

Jednym minusem może być cena. Obawiam się, że znajdą się malkontenci narzekający na to, że za tak cienką i w dodatku czarno-białą (!) broszurkę zapłacić muszą 15 złotych. Całą resztę zachęcam do nabycia m.in. w Geszefcie.

Katozeszyty, Kato Zwei, Katowice 2017.

Tekst: Angelika Ogrocka

Korekta: Martyna Góra


Angelika Obrocka

Angelika Ogrocka – REDAKTORKA DZIAŁU SZTUKA
Rocznik ’91. Absolwentka dwóch kierunków, w których najważniejsze było słowo pisane. Czyta wszystko i wszędzie. Od zawsze. Pasjonatka kina, którego pochłania jeszcze więcej niż książek. Nie potrafi pracować bez dobrej muzyki w tle. Specjalistka od rzeczy niemożliwych. Gdyby mogła, nie spałaby w ogóle, bo nieustannie gdzieś działa.