WSZYSCY JESTEŚMY Z JEDNEJ GRZYBNI

Kiedyś gdzieś przeczytałam, że działka to miejsce, które pozwala na „snucie refleksji”. To tam działkowicz, oddając się uprawie warzyw i kwiatów, może zapomnieć o trudach codzienności, odpocząć nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. Podobną niezwykłą rolę – miejsca, w którym można przemyśleć własne życie – przypisuje działce Jelena Czyżowa w swojej najnowszej powieści „Grzybnia”. Jednak czy ta tak charakterystyczna dla komunistycznej rzeczywistości przestrzeń w kapitalistycznym świecie wciąż jest czymś na miarę biblijnego Edenu?

grzybnia1

Dla głównych bohaterów „Grzybni” działka nie jest przestrzenią sprzyjającą relaksowi i zapomnieniu o smutnej rzeczywistości, lecz miejscem, w którym spotyka się ze sobą teraźniejszość i przeszłość, zmarli z tymi jeszcze nienarodzonymi, a grzybnia – przeszłość, z której wyrośliśmy – staje się wyjątkowo dotkliwa i namacalna.

Zalegające życie

On jest tłumaczem literatury, prowadzącym ciągły dialog ze zmarłymi rodzicami, którzy byli ludźmi pracy. Działka -jak dla wielu ludzi w czasach komunizmu, którzy zmuszeni byli za zarobkiem przenieść się ze wsi do miasta – była dla nich substytutem utraconego gospodarstwa. On nie rozumiał ich miłości do uprawy ziemi, a oni jego fascynacji nauką i literaturą. Ona to kobieta sukcesu i spełniony handlowiec. Ma praktyczne podejście do życia, czego nigdy nie byli w stanie zrozumieć jej rodzice-intelektualiści.

Bohaterowie Czyżowej „(…) choć różnią się wszystkim, równocześnie są tacy sami, bo powstali z tej samej grzybni”, jak zauważa autor notki na czwartej stronie okładki książki. Obydwoje – i on, i ona – nie są w stanie pogodzić się ze swoim pochodzeniem, z aspiracjami i poglądami rodziców. Czyżowa bardzo przejmująco i ciekawie opisuje nieszczęśliwe dzieciństwo swoich bohaterów oraz konflikt pokoleń, który służy jej również do ukazania zmian politycznych i społecznych, jakie zaszły w Rosji. Autorka robi to znakomicie i z ogromnym wyczuciem wnika w umysły swoich bohaterów. Ukazuje ich słabości, głęboko zakorzenione traumy, pragnienia i przede wszystkim ciężar, jakim jest dla nich życie. Zdaje się im zalegać w żołądkach, jak jedzone nałogowo przez główną bohaterkę smażone grzyby ze śmietaną.

Adam i Ewa z Rosji

Dużo słabiej w powieść Czyżowej wypadają zastosowane przez nią biblijne motywy i nawiązania. Pisarka podzieliła „Grzybnię” na rozdziały odpowiadające siedmiu dniom tygodnia, które w tytułach nawiązują do siedmiu dni, w których Bóg stworzył świat. Czyżowa w tym czasie stwarza też na nowo świat swoich bohaterów, by na końcu, niczym mitycznych Adama i Ewę, wypędzić ich z Raju, a może raczej z Piekła ich dotychczasowego życia. Z biblijnych nawiązań rosyjska pisarka tworzy główną oś rządzącą światem jej powieści i czyni główną dominantą interpretacyjną „Grzybni”.

grzybnia2

Jej bohaterowie fascynują się „Ogrodem rozkoszy ziemskich” Boscha, rozmawiają o „Boskiej Komedii” Dantego, śnią o piekle. Jednak te aluzje i rozważania momentami są zbyt oczywiste i nużące. Dużo ciekawiej – wręcz fascynująco – wypada stworzony przez pisarkę obraz natury: przestrzeń działek ze swoją atmosferą prowincjonalnej sielskości oraz las, który rządzi się swoimi własnymi, tajemniczymi prawami. Z jednej strony jest on rajskim, pierwotnym krajobrazem, z drugiej – niebezpiecznym i nieprzewidywalnym żywiołem, w którym dobrze czują się tylko wiejskie wiedźmy.

To właśnie las rodzi grzyby – najdziwniejsze ze swoich owoców. Niby podobne w swojej mięsistości do ludzkiego ciała, jednak niejednoznaczne, obce i nieobliczalne. Taka też w wizji Czyżowej jest cała natura – na pozór bliska i piękna, a jednak współistniejąca z człowiekiem na własnych, tylko sobie znanych, warunkach. „Grzybnia” Jeleny Czyżowej to dla mnie przede wszystkim przejmująca opowieść o korzeniach, które ograniczają naszą swobodę, jednak każda próba ich wyrwania powoduje ból i prawdopodobnie skazana jest na klęskę. Nigdy nie uwolnimy się od naszej grzybni, więc pozostaje nam tylko ją zaakceptować i spróbować oswoić chociaż małą przestrzeń działki – stworzyć własną namiastkę Raju, w której przez chwilę poczujemy się wolni.

Tekst: Martyna Góra

Korekta: Paulina Goncerz

żarówki 4jpg-01

Jelena Czyżowa, „Grzybnia”, wyd.Czarne, Wołowiec 2016.