Średnioazjatycki reisefieber

Z reguły nie patrzę z zawiścią na ludzi, którzy noszą markowe ubrania, posiadają duży dom z basenem i najnowszy model telefonu. Jest mi to całkowicie obojętne. Jest jednak jedna jedyna rzecz, której zazdroszczę innym: podróże i to, jakie miejsca odwiedzili. Że też mnie akurat tam nie było!

Zazdrość może mieć jednakże motywujące działanie – rób więc wszystko, by kiedyś trafić tam, gdzie bohaterowie czy autorzy książki, którą właśnie pochłonąłeś. Zwłaszcza jeżeli chodzi o tereny tak bliskie mojemu sercu: dziki Wschód. Marta Owczarek i Bartek Skowroński zebrali swoje najnowsze wojaże po „stanach”, czyli terenach byłych republik radzieckich, w książce „Byle dalej. Pod stopami słońca”.

Tam, gdzie motor poniesie

Marta i Bartek, autorzy popularnego bloga[1], po 888 dniach w podróży dookoła świata wrócili do Polski. Tak to już jednak jest, że gorąca krew każdego prawdziwego podróżnika nie pozwala mu zbyt długo usiedzieć w jednym miejscu. Po kolejnych 888 dniach spędzonych w Polsce wyruszyli więc na podbój Azji Środkowej. Marta i Bartek chcieli skonfrontować swoje wyobrażenia na jej temat z rzeczywistością: dużo się słyszy, dużo się czyta, ale najlepszym sposobem poznania jest własne doświadczenie.

podstopami1

Ich środkiem transportu zostały motocykle, co, w moim mniemaniu, czyni ich podróż jeszcze bardziej szaloną. Podróżnikom zależało na tym, by dotarcie do Azji Środkowej nie wywołało u nich ogłupiającego zachwytu egzotyką, a było konsekwencją tego, w co będą zanurzać się coraz głębiej z każdym przejechanym na wschód kilometrem.

Żar minionych dróg

Poprzez Finlandię dotarli do Rosji. Zmierzenie się ze stereotypami na temat naszych wschodnich sąsiadów okazało się dla Marty i Bartka pozytywnym zaskoczeniem. W lesie nie zaatakowały ich niedźwiedzie, Rosjanie nie upili i nie okradli, a wręcz przeciwnie − każdy spotkany w drodze człowiek starał się pomóc podróżnikom, podzielić się z nimi jedzeniem czy nawet benzyną. Tuż za umowną granicą Europy i Azji, Uralem, rozpościera się inny świat.

Kolejny powód do zazdrości: pejzaże Azji Środkowej zniewalają pięknem czystej natury. Tajga ustępuje miejsca kazachskim stepom, a te – wysokim górom Kirgistanu. Opis przejazdu przez ten kraj wywarł na mnie szczególne wrażenie (i jeszcze większe ukłucie zazdrości). Zielone pastwiska, tabuny koni, ośnieżone szczyty – czego chcieć więcej?

podstopami3

Za wielki plus „Pod stopami słońca” można uznać także piękne fotografie autorstwa podróżników, którzy z zapałem dokumentują krajobrazy zmieniających się krain.

Ciekawym zjawiskiem było także porównywanie wszystkiego, co nowe i odnoszenie tego do miejsc widzianych już wcześniej. Czytając te słowa uśmiechałam się pod nosem, mrucząc: „Przecież ja mam tak samo!”

Kraj u stóp słońca

Głównym celem wyprawy Marty i Bartka był Pamir – pasmo gór w Tadżykistanie, gdzie średnia wysokość szczytów wynosi 7000 m n.p.m. Pogranicze świata zawieszone między niebem a ziemią, wymykające się ludzkiej władzy. Niedostępne, surowe i monumentalnie piękne – jak zachwala sama autorka. Kosmiczne pejzaże zdają się być naprawdę z innego świata. Choć formalnie podróżnicy znajdowali się na terytorium Tadżykistanu, w Pamirze żyją przede wszystkim Kirgizi. Takie pomieszanie nacji, jak wyjaśniają autorzy, było celowym zabiegiem „kreślenia granic” podczas formowania Związku Radzieckiego. Ludziom przyszło żyć na terenach należących do innego państwa w wyniku polityki bolszewików, pragnących kontrolować Azję Środkową za pomocą wzniecania wewnętrznych konfliktów. Czytelnik może sam przekonać się, na ile taki zabieg znajduje swe negatywne odbicie dziś, a na ile ta mieszanka kultur niesie pozytywne skutki.

podstopami2

Marta i Bartek w czasie swej podróży przemierzyli jeszcze Uzbekistan i afgański Korytarz Wachański, odcięty od świata i cywilizacji, gdzie czas zatrzymał się wieki temu. Potem przedostali się do Iranu i spędzili zimę na Półwyspie Arabskim. Jedno jest pewne – w ich wykonaniu życie to nieustanna wędrówka.

„Pod stopami słońca” to przepiękna opowieść o radości, jaką przynosi podróż i poznawanie świata. Marta i Bartek dzieląc się swoimi wrażeniami, zachęcają czytelnika do wyjścia poza ramy standardowego myślenia i udowadniają, że szalone idee wcielane w życie naprawdę mają sens. Polecam wszystkim gorąco!

korekta: Sylwia Klonowska

Żarówki 6

Marta Owczarek, Bartek Skowroński, Pod stopami słońca. Motocyklami po bezdrożach Azji, wyd. Świat Książki, Warszawa 2016.

[1] http://www.byledalej.com/

Agnieszka wielińskatekst