Powrót do życia

Czasem najcięższe bywają powroty. Przede wszystkim do rzeczywistości, która nas przytłacza i przerasta. Wojenna codzienność to przestrzeń chaosu, gdzie nic nie jest – i już nigdy nie będzie – takie jak dotychczas. Doświadczenia i opowieści wielu ludzi: jeńców wojennych i przymusowych wysiedleńców czasów II wojny światowej zebrał i przekazał w swojej monumentalnej książce „Powrót” brytyjski historyk Ben Shephard.

powrot0

Shephard jest znany szerokiemu gronu odbiorców przede wszystkim jako producent telewizyjnych seriali i dokumentalnych filmów historycznych, takich jak „The World of War”, czy „The Nuclear Age”. Tworząc swój reportaż historyczny „Powrót”, opierał się na dokumentach rządowych, działalności UNRRA (Administracji Narodów Zjednoczonych do spraw Pomocy i Odbudowy), a przede wszystkim – relacji świadków.

Niesłychanie dużo dobroci

„Powrót” to opowieść o tym, w jaki sposób niesiono pomoc milionom ludzi, poszkodowanych przez wojenną zawieruchę: jeńcom, uchodźcom, przymusowym pracownikom wywiezionym do Niemiec i wszystkim przypadkowym ofiarom czasu, gdy nikt nie był pewny swego jutra. Duże wrażenie zrobiły na mnie przytaczane przez Shepharda relacje osób, które doświadczyły tego na własnej skórze. Dzięki temu tekst nabrał prawdziwości. Ważnym problemem, który podejmuje autor, jest opowiedzenie, jak udało się zaprowadzić i utrzymać pokój oraz jak ludzie pozbawieni domu znaleźli dla siebie nowe miejsce do życia i, co najważniejsze, jak do tego życia powrócili.

Ledwie 20 lat po zakończeniu najkrwawszego konfliktu w historii przyszedł kolejny – w co ciężko uwierzyć – jeszcze bardziej tragiczny w wydarzenia i skutki. Kiedy ta wojna się skończy, potrzeba będzie niesłychanie dużo dobroci, aby odpokutować za bezmyślną nienawiść i cierpienie obecnych lat – pisał w liście do ukochanej młody brytyjski oficer Frank Thompson, któremu nie udało się doczekać końca wojny w 1945 roku.

powrot1

Wcześniejsze doświadczenia niesienia pomocy poszkodowanym i próby dostosowania ich do teraźniejszości okazały się zupełnie nieprzystające do nowej wojny nowych czasów. W centrum uwagi znajdowali się obecnie tzw. Dipisi (ang. DPs – displaced person, czyli osoby, które na skutek działań wojennych znalazły się poza ojczyzną); nikt za to nie zdawał sobie sprawy z ogromu tragedii europejskich Żydów i niespotykanej jak dotąd fali okrucieństwa.

Wykarmić rzeszę

Każda machina wojenna potrzebuje stałego źródła napędu. Podczas gdy większość niemieckich mężczyzn znalazła się na froncie, głównym źródłem siły roboczej na terenie III Rzeszy stali się przymusowi pracownicy zza wschodniej granicy. Tuż po zakończeniu wojny jednym z najważniejszych problemów aliantów stał się chaos związany z tysiącami ludzi, którzy w wyniku działań wojennych trafili do obozów pracy na terytorium Niemiec i Austrii. Jeśli Niemcy chcą odzyskać międzynarodowy szacunek, muszą przyznać się do odpowiedzialności – nawoływali Amerykanie z organizacji pomagających dipisom. W dawnych wojennych barakach mieszkały tysiące ludzi, byli pracownicy i więźniowie obozów koncentracyjnych, którzy wydawali się ludźmi w stanie moralnego upadku, z którego nie zdołają się już podnieść. To kompletne wraki duchowe i fizyczne, bez żadnej nadziei i pomysłu na przyszłość – pisał w liście amerykański major Irving Heymont.

Wmieszać się w tłum

Shephard przywołuje także przykłady osób, które w czasie wojennych zawirowań, mających miejsce na kontynencie europejskim, dobrowolnie decydowały się na wyjazd na Zachód, jak choćby młoda Estonka z Tallinna, która z nadzieją na poprawę bytu i możliwość stabilizacji zdecydowała się na wyjazd do Prus, skąd potem trafiła na Śląsk.

Autor opowiada także o niechęci do powrotu. Już po wojnie wracać do zrujnowanej ojczyzny nie chcieli lub nie mogli przedstawiciele wielu nacji. Co zrobić z ogromną liczbą tych, których nie da się poddać repatriacji ze względów politycznych lub kryminalnych? Ważnym zadaniem, z którym musieli się zmierzyć alianci, była konieczność utworzenia dla Żydów państwa na Bliskim Wschodzie.

Unikalność „Powrotu” Bena Shepharda tkwi w poruszaniu problemów, z których mało kto zdaje sobie sprawę. Autor z dużą dozą wnikliwości i wrażliwości pokazuje czytelnikowi tragedię wojny z perspektywy zwykłego, prostego człowieka, który rzucony w wir wielkiej historii, musi jej stawić czoła.

korekta: Paulina Goncerz

żarówki 5 małe

Ben Shephard, Powrót, wyd. Wielka Litera, Warszawa 2016.

Agnieszka wielińskatekst