Praca w procesie, czyli wystawa Teresy Murak w warszawskiej Zachęcie

Wystawę, która nie jest retrospektywą, a zestawieniem bieżących i przeszłych działań nadal twórczo aktywnej artystki, niedawno otworzyła warszawska Zachęta. I chociaż mało obszerna ekspozycja kuratorowana przez Joannę Kordjak każe zadać szereg pytań o obecność sztuki ziemi w tego typu przestrzeni galeryjnej, to niewątpliwie jest wystawą artystki bardzo ważnej i przez to wątpliwości „działa czy nie działa” schodzą na dalszy plan.

fot. Anna Pajęcka

fot. Anna Pajęcka

Teresa Murak tworzy od początku lat siedemdziesiątych i jest dzisiaj określana jako najważniejsza polska artystka „land artu”. Nie tylko upowszechniła w kraju ten rodzaj aktywności twórczej, ale też wytworzyła w nim silną tożsamość. Taką, którą często identyfikuje się z myślą feministyczną, ale też i tę wykraczającą poza obszar sztuki ziemi, wchodząc w sferę cielesności.

fot. Anna Pajęcka

fot. Anna Pajęcka

Ciało, ziemia i kobiecość spotykają się chociażby w dokumentacji performansu, na zdjęciach Macieja Musiała, przedstawiających artystkę odzianą w tkaninę z zasiewem z rzeżuchy, leżącą pośrodku pola. Zacieranie granic pomiędzy ciałem a ziemią jest tutaj silnie indywidualne. Tkanina pochodząca z pogranicza porządku natury może stanowić rozszerzenie ciała, spajanie się z nim. Podobnie jak w całej twórczości Murak, tak i tu, silny pierwiastek witalistyczny konstruuje sposób widzenia kobiecości: archetypicznej, w której tkwi siła związana z naturą i kosmosem; siła nie-erotyczna, raczej metafizyczna – sakralna w sposób afirmatywny.

Zresztą, sama „Rzeźba dla ziemi” to architektoniczno-performatywny efekt fizycznej pracy artystki. Rzeźbiła ją rękoma przez trzydzieści dni, w szwedzkiej miejscowości Ubbeboda. Dwie kule, które stały się widzialną realizacją procesu, mają parametry wyznaczane przez wzrost autorki. O ile sztuka ziemi w ogóle jest aktywnością twórczą izolującą albo mocno włączającą twórcę, droga, którą wybrała Teresa Murak, jest bardzo osobista, związana z doświadczaniem natury.

fot. Anna Pajęcka

fot. Anna Pajęcka

Przeważająca część prac pokazywanych w Zachęcie to, jak nazywa je sama artystka, „prace spotkań”. Myśląc o działaniach autorki „Procesji” (jej zapis też możemy oglądać w Zachęcie), trzeba wziąć pod uwagę te aspekty, które są kreowane poprzez wytwarzanie chwilowej wspólnoty, mikrostruktury, pewnego rodzaju communitas. Rzeźba krzyża, wykonana jest z węgla. Proces jej tworzenia rozpoczął się w 2006 roku i był na nowo kontynuowany na kilka miesięcy przed otwarciem wystawy przy współpracy z górnikami z kopalni Halemba. To nie tylko monumentalny efekt oglądany na ekspozycji, ale przede wszystkim realizacja procesu, który jest zderzeniem porządku artystycznego z porządkiem fizycznej pracy. Odbiorca sztuki może być zaskoczony, jak wiele te dwa porządki łączy.

fot. Anna Pajęcka

fot. Anna Pajęcka

Sam krzyż, świecko odbierany jako reprezentacja kosmicznego ładu wynikająca z symetrii i harmonii, jest dla Murak, jak powiedziała w wywiadzie dla radia RDC, „wyjściem w drogę”. I jeśli w jakiś sposób określać jednym słowem jej twórczość, to byłaby to właśnie wędrówka. Nawet nie w dosłownym sensie, wynikającym z tego, że swoje działania artystka wykonuje w każdej szerokości geograficznej, ale właśnie jako metafora pewnego procesu, ciągłego dziania się. Procesu, który poprzez materię, z której artystka korzysta, w pewnej chwili zaczyna się emancypować – dziać się sam. Bo przecież właśnie w taki sposób działa natura – jest przekształcana, ale jednocześnie sama się przekształca.

fot. Anna Pajęcka

fot. Anna Pajęcka

I chociaż na początku wyraziłam wątpliwość co do tego, czy sztuka land artowa działa, czy nie działa w przestrzeni galerii, to pozwolę sobie pozostawić to pytanie jako otwarte. Właściwie, skoro twórczość Teresy Murak opiera się przede wszystkim na przekształcaniu przestrzeni, to (przy drobnych kompromisach) nawet mało demokratyczna przestrzeń Zachęty poddała się tym działaniom.

Ekspozycję można obejrzeć w warszawskiej Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki do 17 lipca.

tekst: Anna Pajęcka