Im dalej w las, tym więcej drzew. „Łaska” Anny Kańtoch

Na swoją najnowszą powieść Anna Kańtoch, dziewczyna ze Śląska, kazała czekać aż cztery lata. Cierpliwość czytelników została jednak sowicie wynagrodzona. Autorkę zdecydowanie ciągnie do ciemnych barw, ponieważ po „Czarnym” z 2012 roku znów mamy do czynienia z Czarnym, ale tym razem jest to wydawnictwo, które serwuje nam niezwykłą „Łaskę”. To pierwszy kryminał pisarki, a poza tym – co wyjątkowe w jej twórczości – rzecz mocno osadzona w realnym świecie, pozbawiona zabarwienia fantastycznego, do którego nas przyzwyczaiła.

łaska1

Kańtoch nie porzuca jednak całkowicie swojego stylu. Puls opisywanych przez nią wydarzeń pokrywa się z odwiecznym rytmem przyrody, następujących po sobie pór roku. Przebija z tej narracji myśl, że istnieje coś pierwotnego, co niezaprzeczalnie potwierdza związek człowieka z naturą i przypomina, skąd przyszliśmy. Świat wykreowany przez Kańtoch skrywa tajemnicę. To świat mroczny i przerażający…

Łaska zapomnienia

Kiedy Marysia zgubiła się w lesie, miała zaledwie sześć lat. Odnalazła się po tygodniu. Zziębniętą i brudną przyprowadził do domu sąsiad. Ciotka, która ją wychowywała, ze względu na całkowity brak zaufania do władz, nie wyraziła zgody na wszczęcie śledztwa. Nigdy więc nie zbadano ani krwi, którą pokryta była sukienka dziewczynki, ani tego, co ciotka Emilia wyczesała z jej włosów, które okazały się być w takim stanie, że niezbędne było użycie nożyczek. Była jesień 1955 roku i wszyscy zastanawiali się, jakim cudem sześciolatka przeżyła w lesie sama przez tydzień. Dziewczynka nic nie mówiła, nie potrafiła sobie nic przypomnieć. Ciotka Orawska twierdziła, że na Marysię spłynęła łaska zapomnienia. Czy dotknęła ona też ludzi z Mgielnicy, gdzie wszystko się wydarzyło?

łaska2

Mija trzydzieści lat, Maria pracuje jako nauczycielka w tutejszej szkole. Jest zima, styczeń 1985 roku. Świat pokryty jest warstwą śniegu, jezioro ścina mróz. Dni w szkole upływają leniwie jeden za drugim; powoli zbliżają się ferie i obchody Dni Miasta. Maria wcale nie ma ochoty angażować się w przygotowania imprezy, choć wie, że i tak jej to nie ominie. Neurotyczna, permanentnie zmęczona kobieta najchętniej zapadłaby w sen zimowy – żeby odpocząć, przestać rozpamiętywać niespełnione życie, a potem obudzić się wiosną z zapasem nowych sił. Tymczasem w szpitalu trzeba doglądać umierającej ciotki, w domu dokarmiać kota przybłędę, a w pracy podczas przerw spędzanych w pokoju nauczycielskim – takim z lamperią na ścianie i linoleum na podłodze – udawać zainteresowanie rozmowami toczonymi przy kawie parzonej w szklance z cienkiego szkła.

Kto doczeka wiosny?

Z letargu wyrywa Marię pewien uczeń, który po klasówce zamiast odpowiedzi oddaje jej rysunek, na którym grupka dzieci bawi się w lesie z tajemniczym Kartoflanym Człowiekiem. Kiedy chłopak wiesza się w pobliskim parku, nauczycielka nabiera przekonania, że kluczem do rozwiązania zagadki samobójstwa będzie wyjaśnienie własnego tajemniczego zniknięcia sprzed trzydziestu lat. Zwłaszcza że milicja znajduje zwłoki kolejnego nastolatka, tym razem z roztrzaskaną czaszką. A nie będą to jedyne ofiary…

łaska3

Maria rozpoczyna wędrówkę w głąb siebie w poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące ją od lat pytania. Pomaga jej w tym nauczycielka ze szkoły, przemiła Alicja, która wydaje się jedyną przyjaciółką. Do akcji wkracza ambitny porucznik Adam Bogusz, węszący w prowadzonym śledztwie szansę na łatwy awans. Zrobi wszystko, by szybko i sprawnie doprowadzić do wyjaśnienia tajemniczych śmierci. Towarzyszy mu sierżant Beata Drzymała, której kobiece podejście okazuje się cenne dla śledztwa. Atmosfera w Mgielnicy, niczym wieczorne mgły, zaczyna się zagęszczać. Przyroda zdaje się reagować na dziejące się zło; padający śnieg utrudnia odnalezienie mordercy. Tropy w śledztwie prowadzą w ślepe zaułki. Jak na rasowy kryminał przystało: im dalej w las, tym więcej drzew. Stopniowo odkrywane tajemnice przyprawiają o dreszcze. Czas nagli. Przychodzą pierwsze deszcze. Zima zaczyna ustępować. Kto doczeka wiosny?

Skandynawski styl

Kańtoch w doskonałym wydaniu! Nie bez powodu „Łaska” porównywana jest do najlepszych kryminałów skandynawskich: powściągliwy styl pisania, akcja osadzona zimą przywołującą na myśl północne części Europy. Autorka po raz kolejny pokazuje swoją wielką klasę: wyważenie słowa, świetnie skrojone postaci, ciekawie prowadzona narracja. Książka do końca trzyma w napięciu! Polecam zarówno miłośnikom kryminałów, jak i twórczości Anny Kańtoch.

korekta: Sylwia Klonowska

żarówki 5 małe

Anna Kańtoch, Łaska, wyd. Czarne, Wołowiec 2016.

Paulina Goncerz