BOOKSHOT: EDYCJA SPECJALNA – SZTUKA

Architekturę można nie tylko oglądać, ale i… czytać. Podobnie jak inne dziedziny sztuki. Tym razem oddajemy w Wasze ręce edycję specjalną Bookshota  zestawienie kilku wybranych publikacji dotyczących gałęzi podziwianych zazwyczaj wizualnie. Refleksje, wywiady, felietony, debaty… Słowem – zapraszamy do czytelniczej dyskusji nad sztuką.

Marta Połap kreśli w głowie ścieżki Muzeum Narodowego:

Marta Połap 2 małeSkomponowany przez Jacka Dehnela „Proteusz”, jest nie tylko przewodnikiem po gmachu Muzeum czy spacerem przez historię; jest również refleksją nad sztuką polską jako taką. Szlak ten wytyczony jest nie tylko datami, na szczęście. Wielostronicowa kronika opatrzona została krytycznym komentarzem, zabawnymi anegdotami, ilustrowana sporą ilością dokumentów, listów (kaligraficzny raj!), zbiorów i zdjęć ludzi, którzy zbudowali to miejsce. Dehnel potrafi opisać to tak, by jednocześnie być rzetelnym dokumentalistą i atrakcyjnym pisarzem.

Autor oddaje hołd wszystkim tym, którzy walczyli o sztukę, bo (jakby nie patrzeć) tworzenie muzeum było również aktem walki o niepodległe państwo. „Mniej seksowne” jak określa Dehnel, „ale to właśnie owi cisi, niewidowiskowi bohaterowie – w oczach „prawdziwych patriotów” niekiedy podejrzani, bo bez szabli w dłoni, ba, czasem na państwowych posadach w carskiej administracji – założyli Muzeum Narodowe”/str.17/. Napisany w tonie nienachalnego patriotyzmu „spacerownik” opisuje liczne (proteuszowe) przemiany zarówno budynku, jak i idei, heroiczne niemal zabiegi o ochronę dóbr kultury, a także pracę dyrektorów i ludzi, którzy inwestowali w sztukę, a więc i tożsamość.

Pod względem kolekcji może i daleko nam do Luwru czy londyńskiej Galerii Narodowej, ale nie tylko zbiory budują muzea. Cytowana Maria Poprzęcka, pisząc o powstaniu muzeum na klęskach bitewnych, zwraca uwagę na dramaty historyczne godzące w dobra kultury polskiej, które wpłynęły na współczesny kształt instytucji. Muzeum Narodowe zasługuje na uznanie. Jest symbolem gospodarności ludzi zabiegających o ratowanie pamiątek raz po raz rujnowanej Polski.

Bernadeta Prandzioch dyskutuje o roli architekta we współczesnym świecie:

Bernadeta Prandzioch

„Lukier i mięso” to fascynujące rozmowy z dwoma uznanymi (choć młodymi) polskimi architektami – Grzegorzem Piątkiem i Jarosławem Trybusiem – prowadzone przez Marcina Kwietowicza. Każda dotyczy innego zagadnienia, choć – co oczywiste – niejeden wątek powraca wielokrotnie. Jest tytułowy lukier, jest i mięso. Mamy zatem dyskusje o wielkich twórcach polskiej architektury po 1989 roku, ale i o wschodzących gwiazdach architektonicznej sceny. O Warszawie i innych dużych miastach Polski, ale i o projektach prowincjonalnych. O budynkach użyteczności publicznej, ale i o budownictwie mieszkaniowym. O przestrzeni, marzeniach, zawiedzionych nadziejach i – co może najważniejsze we współczesnym świecie – o nieco już zapomnianej etyce zawodu architekta, który tworzyć powinien nie tylko spektakularnie, lecz przede wszystkim odpowiedzialnie. Dla siebie i przyszłych pokoleń.

Mocną stroną książki z pewnością jest jej forma. Czujemy się zaproszeni do dyskusji, do formułowania własnych przemyśleń i ocen, a przy tym łatwiej jest nam wejść w temat, zanurzyć się w danym zagadnieniu; wszak rozmowa płynie wartko, a rozmówcy zasługują na to, by wysłuchać ich do końca.

To pozycja, która – choć traktuje o zagadnieniach specjalistycznych i hermetycznych – z pewnością zainteresuje także laików (zwłaszcza tych, którym nieobojętna jest kwestia estetyki przestrzeni – do tego przecież nie trzeba wcale znać się na architekturze). Lektura „Lukru i mięsa” z pewnością pomoże wiele kwestii zgłębić i zrozumieć. Naprawdę warto!

Angelika Ogrocka planuje utopijną urbanistykę:

Angelika Obrocka

Chaos i porządek. Tradycja i nowoczesność. Nazywany papieżem modernizmu Le Corbusier już niemal sto lat temu zauważył, że miasta nie są odpowiednio przygotowane do życia w nich przy nieustannie rozwijającym się przemyśle. Ciasne, zatłoczone, brudne ulice nie potrafią zapewnić godnej przestrzeni zarówno do wypoczynku, jak i pracy. Opublikował więc receptę pozwalającą na uleczenie chorej przestrzeni.

Opublikował więc receptę pozwalającą na uleczenie chorej przestrzeni, poruszając kwestie debaty ogólnej, w której odnajdziemy ogólne spostrzeżenia na temat światowych metropolii, poprzez studium teoretyczne, dotyczące miasta współczesnego, do omówienia konkretnego przypadku, czyli dwudziestowiecznego Paryża. Francuski architekt zaproponował m.in.: podział miasta na strefy, korytarzowe ulice, założenie miast-ogrodów, a co za tym idzie zwiększenie roślinności, piętrowy system dróg, obszerne wieżowce… Ile z zalecanych rozwiązań wprowadzonych zostało do znanych nam obecnie miejscowości?

Za koncepcję graficzną i jej opracowanie odpowiada Biuro Szeryfy. Studio odwzorowało francuskie wydanie z 1925 roku, które już wtedy było bogato ilustrowane w ryciny, obrazy, ale i wycinki z gazet. Dodatkowo w załączniku plansza przedstawiająca niektóre z sugestii Le Corbusiera. Ciekawa lektura, nie tylko dla miłośników architektury.

Sebastian Łąkas poznaje nową wrażliwość „Argonautów”:

sebastian_lakas

Na początku była przestrzeń. Przestrzeń spotkania, w której relacje uzależnione są od wrażliwości uczestników. Później nastąpiła wymiana – celofanowych folii, skrytych w nich cukierków, wymiana opowieści między „robotnikami sztuki” a ciekawymi odbiorcami. Już nie słuchaczy czy widzów, lecz partnerów dialogu.

Nie tyle filmy Dereka Jarmana („Blue”, „Caravaggio”, „Wittgenstein”), co jego nadmorski ogród, nie tyle postumenty i pleksiglasowa szyba ochronna, co świetlista ekspresja kawałka autentycznie złotej folii dostępnej (dzięki Roni Horn) dla każdego, bo leżącej wprost na podłodze – elementy te, wraz z wielokrotnie darowanymi przez zmarłego na AIDS Felixa Gonzaleza-Torresa stosami cukierków, tworzą nową perspektywę postawy twórczej nie tylko wymienionych powyżej artystów.

Wojciech Szymański określa optykę ich działania mianem postminimalizmu. Książka wypełnia lukę w twardogłowej historii sztuki, w której po śmierci materialnego dzieła i złożeniu go do grobu konceptu w latach 60. mówi się od razu o postmodernistycznym, współczesnym „anything goes”. Zniesienie wyuczonego dystansu i zbliżenie się do konkretnych dzieł podważa tę zasadę, ujawniając skomplikowanie i autobiograficzność gestów artystycznej komunikacji, które nie są tak efektywne jak hollywoodzkie produkcje.

Postawa nowej, subtelnej wrażliwości, dematerializacji – ale i wykorzystywania – sztuki w życiu przemienia to, co błahe w istotne, przywracając teatr życia w miejsce anonimowej, zimnej i natychmiastowej oceny natłoku rzeczy i wydarzeń. Uczciwość nie tylko dla nas, ale i od nas – dla innych.

korekta: Agnieszka Stanecka

Jacek Denhel „Proteusz, czyli o przemianach. Spacerownik po historii Muzeum Narodowego w Warszawie”, Muzeum Narodowe w Warszawie i Art Bookstore, Warszawa 2015.
Grzegorz Piątek, Jarosław Trybuś: Lukier i mięso. Wokół architektury w Polsce po 1989 roku. Rozmawia Marcin Kwietowicz, wyd. 40000 malarzy, Warszawa 2015.
Wojciech Szymański, Argonauci. Postminimalizm i sztuka po nowoczesności, wyd.Ha!art, Kraków 2015.
Le Corbusier, Urbanistyka, przełożył Tomasz Swoboda, Warszawa 2015.