Reflektorek #3: Krótka historia o towarzyskich misiach

Tym razem Reflektorek przedstawia lekturę dla tych najmłodszych. Pełna barw, urokliwa historia o misiach, które bardzo pragnęły urządzić imprezę. Zapowiadało się niebywale, hucznie i z przytupem. Plan pokrzyżował koalom sen.

mat. promocyjna wydawnictwa

fot. materiały promocyjne wydawnictwa

Ola Cieślak swoją bajko-książeczkę zadedykowała tacie – pierwszemu DJ-owi. My możemy zadedykować ją naszym sennym dzieciom tuż przed snem. Kolorowe, tęczowe wręcz strony przedstawiają nam opowieść o lesie pełnym uroczych koali. Wszyscy wiedzą, że u jednego z nich szykuje się wielkie przyjęcie. DJ Rufus znosi płyty, cała rodzina przyjeżdża w odwiedziny. Jest kuzyn, ciotka, ojciec, kuzynka, dziadek stryjeczny i inni przedstawiciele misiowego drzewa genealogicznego. Dla wszystkich jest to wydarzenie bardzo nietypowe, którego nie można przegapić. W końcu koale nie są znane z imprezowania, a ze słodkiego pochrapywania. Taka już ich natura. Na przyjęciu misie mogą spróbować wielu smakowitości. Są muffiny, ciastka, koktajle z palemką. I głośna muzyka. Mimo tych wszystkich atrakcji, przyjęcie nie trwa długo. Dlaczego? Bo każdy z misiów zrobił to, co lubi najbardziej. Zasnął.

koala1

fot. materiały promocyjne wydawnictwa

Pozostawiając w tle fabułę, warto pochylić się nad znaczeniem tej kolorowej opowieści. Bije z niej bliskość, optymizm i spontaniczność, a takie odczucia są niezwykle ważne. Dzieci lubią patrzeć na szczęśliwych rodziców, daje im to wiele radości. Warto pielęgnować takie uczucia już od samego początku tworzenia więzi z dzieckiem. „Koala disco” jest książeczką w sam raz na dobry początek. Swojej 6-miesięcznej córce czytam od naszego pierwszego dnia w domu. Odkąd na równi interesuje ją obraz i dźwięk, z przyjemnością przygląda się książkowym ilustracjom, a tych tutaj nie brakuje. Feeria barw pobudza wyobraźnię dziecka. Dorosłym ilustracje też poprawiają nastrój.

koala2

fot. materiały promocyjne wydawnictwa

Książeczka uczy również zgrabnego gospodarowania czasem. Misiom przyjęcie się nie udało, bo zaplanowały je wtedy, gdy powinny słodko spać. Gdyby były wypoczęte, DJ Rufus nie szukałby dyskotekowych płyt na darmo. Analogicznie, jeśli nasze pociechy będą słodko spać wtedy, gdy przychodzi czas na sen, nic nie zakłóci im beztroskiej zabawy. Poza tym zabawa lepiej smakuje, gdy z niewyspania nie zamykają nam się oczy.

Myślę sobie o czymś jeszcze: o poczuciu estetyki. Moim zdaniem warto kształtować je w dziecku od pierwszych chwil. Mnogość i intensywność ilustracji zawartych w opowieści Cieślak może w odpowiedni sposób ten zmysł rozwinąć. Same plusy. Na pewno często będę wracać z dzieckiem do tej kolorowej opowieści i obserwować jak zmienia się jej sposób rozumienia tej historii.

korekta: Sylwia Klonowska

Ola Cieślak: Koala disco, Wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa 2016.

Paulina Zaborowska