Notatki z życia w postartystycznym świecie – leksykon nowego interfejsu

„Robiąc użytek. Życie w epoce postartystycznej” to tytuł o tyle interesujący, co odpowiedni dla nowej prezentacji obecności „sztuki poza sztuką” w warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MSN). To, co współcześnie dzieje się w sferze artystycznej, nie polega jedynie na grze instytucjonalnego i rynkowego mainstreamu wobec peryferii sztuki, ale w dużej mierze na rozplenianiu się działań o jakościach artystycznych poza rejony tradycyjnie przefiltrowane przez dyrektorów, kuratorów, krytyków i kolekcjonerów.

Stereotypy nigdy nie oddają dobrze rzeczywistości w swych opisach. Jej skomplikowanie i relacyjność rozpościerają się powyżej językowych kompetencji, które, usiłując ją doścignąć, mogą co najwyżej wysubtelniać granice swoich znaczeń. Owo „subtelnienie” to klucz do trwającego właśnie projektu MSN. Pod falującym dachem skazanego na wyburzenie (lub częściowe przeniesienie i rekonstrukcję przed Pałac Kultury i Nauki) modernistycznego Pawilonu Emilii goszczą równolegle trzy wystawy.

fot. Sebastian Łąkas

fot. Sebastian Łąkas

Zapylanie sztuką

Ze świadomością dynamiki ciągłych zmian i potrzebą odpowiedzi na nie kuratorzy zaadaptowali nowy język. Papierowe karty-hasła na ścianie pokrytej odtworzonym diagramem Jerzego Ludwińskiego opisują kilka pojęć, rozświetlających drogę zrozumienia przyczyn dla których przedmioty DIY (do it yourself), działania utopijnych komun, aktywistów miejskich, dokumentacja dywersji reklamowej, eksperymenty z „łapaczami mgły”, projekty ekonomiczno-prawne czy ogród botaniczny znajdują się na wystawie.

2, what is modern painting

fot. Sebastian Łąkas

Owy język opisuje to, co nie jest sztuką w tradycyjnym rozumieniu, lecz co posiada określony „współczynnik sztuki”  – a więc nasycenie wartościami, które „zapylają” inne dziedziny życia, tworząc estetyczne „raporty” – obiekty znoszące różnicę między sztuką i nie-sztuką, które nie są już autonomicznymi tworami, lecz uczestniczą w „użytku” społecznym, napędzając ludzką wyobraźnię do redefiniowania reguł działania społeczeństwa. Taka „sztuka poza sztuką” po części kreuje więc codzienność, przeobrażając otoczenie za pomocą designu, medycyny estetycznej, politycznego aktywizmu czy samego naddatku kreatywności i wrażliwości ujawnianego pod różnymi postaciami.

1 diagram Ludwińskiego

fot. Sebastian Łąkas

Życie postartystyczne nie jest niczym nowym. W latach 70. polski teoretyk Jerzy Ludwiński pisał o niepostrzeżonym nadejściu tej epoki, kiedy potocznie przyjęte kryteria są już bezużyteczne, ponieważ „bardzo prawdopodobne, że dzisiaj nie zajmujemy się już sztuką. Po prostu przegapiliśmy moment, kiedy przekształciła się ona w coś zupełnie innego  coś, czego nie potrafimy już nazwać. Jest jednak rzeczą pewną, że to, czym zajmujemy się dzisiaj, posiada większe możliwości”. Nie szukamy definicji sztuki – eksplorujemy możliwości tworzenia nowych estetyk i działań. Symptomatyczne jest, że rzadko kiedy prezentowane obiekty mówią same za siebie – w dużej mierze użytecznym jest towarzyszący im komentarz. Niepostrzeżenie akcentuje się fakt, że bez tekstualizacji, literatury percepcja świata jest znacząco utrudniona, powracając do problemu odpowiedniego języka.

4, widok ogólny

fot. Sebastian Łąkas

Robienie użytku z ciemnej materii

Przesunięcie akcentów wystawy w – bądź co bądź – muzeum ze sztuki na „raporty” estetyczne świadczy też o potrzebie przemyślenia kategorii, w których postrzegamy świat i jego elementy. Sztuka postrzegana przez pryzmat rynku jest gwałtem na intelekcie, a mimo to często wartość ekonomiczną postrzega się jako jedyny sposób waloryzacji wartości. „Robienie użytku” pozwala wyjść poza kryteria neoliberalizmu i wskazuje na wartość kreatywnych zachowań ujawniających się poza tradycyjnymi instytucjami – bankowymi, politycznymi lub muzealnymi.

Takie obszary najtrafniej zdefiniował Greg Sholette, nazywając je „ciemną materią”, która jak w kosmologii, tak i w świecie sztuki, stanowi blisko 90% jej niezauważanej masy. To zjawisko niemieszczące się w dotychczasowych regułach gier politycznych, ekonomicznych czy artystycznych pozostaje niewidoczne lub ledwo tli się w małych kultywujących ją grupach. Stare centrum tworzyło „współczynnik widzialności” określonej sztuki – np. wtedy, kiedy triumfy święcił akademizm, impresjonizm, a dziś np. fala New British Artist z Damienem Hirstem na czele, resztę spychając w cień. Czasy transdyscyplinarne łamią dotychczasowe granice i tworzą nowe porządki społeczno-ekonomiczne, które stara się opisać język wystaw. Jest to bardziej propozycja interfejsu, miejsce spotkań i centrum badawcze niż tradycyjna ekspozycja.

7 Gulf Labor Coalition

fot. Sebastian Łąkas

Niemal stu uczestników obecnego projektu, który ewoluuje również w czasie, do 1 maja będzie „robić użytek” – ze swojej wiedzy, kompetencji, pomysłów, materiałów podczas sesji warsztatowych, samokształceniowych, kinowych, kuchennych itp. Cechą wyróżniającą jest zejście z tonu eksperckiego, bowiem to, co dzieje się z ciemną materią sztuki, odbywa się w „skali 1:1” – czyli przekreśla zasadność odtwarzania na rzecz działania „w realu”, poprzez bycie jednocześnie użytkowym oraz estetycznym.

6 trójkołowy rower, N55

fot. Sebastian Łąkas

Muzeum 3.0

Dzięki tym działaniom, być może uda się zreorganizować dawne „gmachy pojęciowe” – leksykony relacji między twórcą a odbiorcą, pośredniczącą instytucją, dziełami i mediami. W tradycyjnych kategoriach, jest to pytanie o wpływ kompetencji artystów na rzeczywistość – nie tylko w postaci materialnej, ale w różnych przejawach poza kontekstem instytucji. „Robiąc użytek” odnosi się krytycznie do zastanych procesów instytucjonalizacji sztuki, systemu eksperckiego, kantowskiego postulatu bezcelowości sztuki i w praktyce realizuje postulat jej fuzji z życiem. Przywołując też krytyczne konteksty uwikłania socjo-ekonomicznego, upoetyczniania życia, „elastyczności” zawodowej i migracji artystów ze sztuki do obszarów aktywizmu, wystawa tworzy materiał pulsujący dynamiką zmian teraźniejszości.

Projekt „Robiąc użytek. Życie w epoce postartystycznej” trwa do 1.05.2016 roku w warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Program obejmuje nie tylko wystawę, ale i liczne wydarzenia towarzyszące.

Tekst: Sebastian Łąkas

Korekta: Agnieszka Stanecka