Paszporty Polityki 2015 – relacja

O tegorocznej gali przyznania Paszportów Polityki można powiedzieć sporo, ale przede wszystkim jedno: atmosfera była gęsta. Pełna niewypowiedzianych lęków i strachu przed konsekwencjami tych wypowiedzianych. Strachu maskowanego śmiechem, kiedy ludziom w rzeczywistości wcale nie jest do śmiechu. Zmiana ustawy o mediach publicznych to temat ostatnio gorący, dlatego niemal każda mowa pracowników „Polityki” była naszprycowana frustracją i wypowiadana z troską o jakość kultury w Polsce. Nagrodzeni w tym roku twórcy bez wątpienia na wyróżnienie zasługiwali, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że ich zwycięstwo zostało przyćmione obecną sytuacją polityczną.

Paszporty Polityki_1

Osobiście mocno trzymałam kciuki za Kubę Czekaja, który swoim „Baby bump” rozsadził zupełnie nasze polskie kino (tylko ono chyba jeszcze o tym nie wie), choć nagroda dla Magnusa von Horna wydaje się równie ważna, nie tylko ze względu na jego ostatnie osiągnięcia (bardzo dobre przyjęcie filmu „Inruz”), ale także na samą osobę reżysera, w którym płynie zarówno polska, jak i szwedzka krew, co w dzisiejszych czasach wydaje się malutkim – bardzo malutkim, ale jednak – krokiem w dobrą stronę. Nie on jeden przecież został w Polsce przyjęty z otwartymi ramionami. Wystarczy tylko przypomnieć sobie zbiór filmów prezentowanych na Festiwalu Filmowym w Gdyni, wśród których nie brakowało tych stworzonych w koprodukcji.

Cudownie było też oglądać na scenie laureatkę Paszportu w kategorii Teatr, która swoim spektaklem namieszała trochę w mediach i w głowach niektórych dziennikarzy. Ewelina Marciniak to młoda i zdolna twórczyni i zasługuje na uwagę nie dlatego, że zrobiła „Śmierć i dziewczynę”, ale przede wszystkim dlatego, że to czołowa reżyserka teatralna młodego pokolenia.

Laureaci Paszportów Polityki

Laureaci Paszportów Polityki

Duma mnie zresztą rozpiera, kiedy myślę o tym, ilu z nominowanych wiąże się choć na chwilę z górnośląską kulturą, realizując u nas swoje projekty. Kuba Czekaj jest wszak absolwentem katowickiej filmówki, Marcin Świątkiewicz współpracuje z {oh!} Orkiestrą Symfoniczną, a wyżej wymieniona Ewelina Marciniak wyreżyserowała w Teatrze Śląskim „Morfinę” – liczę, że to dopiero początek.

Należy oddać honor organizatorom i stwierdzić, że oprawa wizualno-muzyczna gali, samej w sobie krótkiej i na temat, zrobiła na uczestnikach duże wrażenie. Muzyka w wykonaniu zespołu Kwadrofonik, który akompaniował przez całą godzinę do pięknych wizualizacji, potwierdza tylko słuszność zeszłorocznego wyboru zwycięzcy w kategorii „Muzyka Popularna”.

występ Artura Rojka i grupy Kwadrofonik

występ Artura Rojka i grupy Kwadrofonik

Ciekawy był też wybór studia CD Projekt RED jako laureata nagrody specjalnej – tytułu Kreatora Kultury. Uhonorowanie zespołu projektantów uzmysławia, jak branża gier komputerowych zyskuje na znaczeniu i przestaje być wciąż spychana na margines kultury, będąc przecież jej bardzo istotnym elementem.

Ponieważ nie jestem salonową lwicą, dość szybko ulotniłam się z Teatru Narodowego, pozwalając, by rozmowy w kuluarach odbywały się bez udziału Reflektora. Tacy jesteśmy niewielcy, że imprezy z reguły też lubimy małe i kameralne. Kulturę za to chłoniemy całą pojemnością płuc.

Paszporty Polityki_4

korekta: Paulina Goncerz

Patrycja Mucha