Próba analizy próby

Ostatni rok studiów magisterskich oznacza oddanie pracy dyplomowej (teoretycznie…) w terminie, a następnie jej obronę. Borykam się z moją pracą magisterską i wiem, że nie zostanie przetłumaczona na 12 języków, ani sprzedana w tysiącach egzemplarzy. Nie wygram dzięki niej żadnej nagrody literackiej i nie zostanę okrzyknięta nowym odkryciem w świecie literatury (a to pech!). Niestety, nie nazywam się Eleanor Catton, a moja praca magisterska nie nosi tytułu „Próba”.

catton1Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają – cytat ten idealnie określa istotę „Próby”; z jedną tylko różnicą – tutaj aktorzy nie znikają, lecz przenikają się. Eleanor Catton kreuje opowieść, której akcja rozgrywa się na deskach teatru życia codziennego. Granica między światem rzeczywistym, a fikcyjnym (teatralnym) jest bardzo płynna. Pytanie, czy w ogóle istnieje? Redaktor Michał Nogaś bardzo trafnie streścił „Próbę”: jest to sztuka o sztuce w sztuce.

Nakładanie masek

Głównymi bohaterami debiutanckiej powieści nowozelandzkiej pisarki są trzy postaci: nauczycielka gry na saksofonie, jej szesnastoletnia uczennica Isolde oraz Stanley, student pierwszego roku aktorstwa w Instytucie Teatralnym. Pierwszą postacią, którą czytelnik poznaje na kartach powieści, jest nauczycielka, nauczycielka bezimienna. Nie wiadomo, jak wygląda, jak się ubiera, gdzie mieszka; w zasadzie nie wiadomo o niej nic. Na pierwszym planie znajdują się jej cechy osobowościowe – jest zimna, wyrachowana, bezlitosna, szczera do bólu, ironiczna i apodyktyczna. Dobra wiadomość jest taka, że mam okienko w środę popołudniu (…) Jedną z moich uczennic potrącił samochód. Kpi zarówno ze swych uczennic, jak i z ich matek, lubi je publicznie poniżać.

Isolde – z pozoru niewinna i grzeczna dziewczyna – konfrontuje się ze szkolną rzeczywistością, w której najważniejszą staje się afera seksualna z udziałem jej siostry, Victorii. Isolde jest postacią, której nie można jednoznacznie scharakteryzować czy też opisać, a przynajmniej ja tego nie potrafię. Jej tożsamość jest rozczłonkowana, jest tajemnicą. Spokój i niewinność przeplatane są zuchwałością i seksualnością. Mamy więc Isolde z maską na twarzy i postać z nałożoną maską twarzy Isolde.

Natomiast Stanley od zawsze pragnął być aktorem. Do Instytutu dostaje się bez problemu, bo za pierwszym razem. Nie jest to jednak Instytut „schematyczny”. Przyszli adepci nie są wybierani na podstawie wyuczonych monologów, podczas których prezentują swój kunszt aktorski. Zamiast tego przez parę dni są uważnie obserwowani przez wykładowców i poddawani licznym próbom. Instytut poszukuje ludzi specyficznych, innych, wrażliwych i dziewiczych. Wykładowcy zachęcają swych uczniów do dogłębnego poznawania siebie i swego ciała (bo ono dla aktora jest najważniejsze) poprzez bogate i urozmaicone życie seksualne. Stanley należy do najlepszych uczniów Instytutu. Jest głównym aktorem przedstawienia, którego osią fabularną jest historia romansu Victorii i Pana Saladina, czyli historia siostry jego dziewczyny. Lecz Stanley nie wie, że historia ta tyczy się również właśnie jej.

Literacki Lynch

„Próba bez wątpienia jest powieścią, która zachwyca. Wprowadza czytelnika w świat, gdzie tak naprawdę nic nie jest pewne ani oczywiste. Podział na czarne i białe nie ma tutaj prawa bytu, tak samo, jak istnienie ciągów przyczynowo–skutkowych. Catton daje możliwość przyjrzenia się historii z różnych perspektyw i z różnego miejsca sceny czy też miejsca na widowni. Czytelnik zostaje wciągnięty w historię, o której nie wiadomo, czy jest próbą przedstawiania, przedstawieniem czy też „realnym” fikcyjnym życiem. Czy jest to próba Stanleya, Isolde, nauczycielki czy też samej Eleanor Catton? Jedno jest pewne: czytając czujemy się niekomfortowo. Za każdym razem, kiedy coś wydaje się już być przejrzyste, jasne, racjonalnie wytłumaczalne, autorka burzy spokój i wprowadza kolejne zniekształcenia i deformacje.

catton2

Kolejnym interesującym aspektem jest podział książki na miesiące i dni tygodnia; miesiące to czas, w którym czytelnik poznaje historię Stanleya, dni tygodnia – nauczycielki i Isolde. Czas powieści jest anachroniczny: miesiące nie następują kolejno po sobie, tak samo jak i dni tygodnia. Jak wytłumaczyć ten zabieg? Dla mnie to kolejna tajemnica.

Tajemniczość i irracjonalność to właśnie słowa, które wydają mi się najbardziej adekwatne w stosunku do debiutanckiej powieści Catton. Czytając „Próbę” czułam się, jakbym oglądała jeden z filmów Davida Lyncha. Enigmatyczna w swym założeniu historia podana bez cenzury. Jednych zachwyca, drugich odrzuca. Mnie zachwyciła.

korekta: Paulina Goncerz

żarówki 5 małe

Eleanor Catton: Próba, wyd. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015.

Paulina Janota