Modra wielokulturowość Tarasiewicza

Wyjątkowy oraz kulturalny start w nowy rok zapewniło żądnym Sztuki Muzeum Śląskie w Katowicach, organizując finisaż wystawy „ModryLeona Tarasewicza.

fot. Joanna Hetman

fot. Joanna Hetman

Mimo mroźnego wieczoru w sobotę 02.01.2016 o godzinie 17.00 spotkać można było pokaźną liczbę przybyłych na wydarzenie. Wyjątkowości tego zdarzenia dopełniała obecność wybitnej kuratorki Andy Rottenberg oraz Ingmara Villqista (właśc. Jarosława Świerszcza). Początek finisażu odbył się w Holu Centralnym (Galeria jednego dzieła) – miejscu o niestandardowych wymaganiach ze względu na fakt ekspozycyjnej niefunkcjonalności. Specyficzność tej sali dotyczy niemożności eksponowania w niej prac naściennych, a jedynie takich, które można umiejscowić na podłodze. Stanowi to nie lada wyzwanie dla artysty. Z założenia również, jak sama nazwa Galerii wskazuje, znajdować się w niej może tylko jedno dzieło. Podczas finisażu podziwiać mogliśmy dzieło „Modry” będące ewidentnym przykładem Sztuki „do miejsca”, tzw. „site specific art”, czyli realizacji tworu artystycznego, będącego odpowiednio dostosowanym do specyfiki obszaru, na/w którym jest realizowany.

Obiekt artystyczny Tarasewicza urzekał formą, klarownym przekazem oraz autentycznością. Artysta w trafny sposób wykorzystał przestrzeń, dało się odczuć myślenie charakterystyczne dla malarza: przesiąknięte symboliką koloru, komponowanie, nawiązywanie i wykorzystywanie formy pomieszczenia oraz konstrukcji kojarzonych z terenem, na którym znajduje się Muzeum Śląskie. Praca ta była formą sześcianu skonstruowaną z surowych desek, we wnętrzu której znajdował się szyb, a wokół niego umieszczone zostały schody prowadzące na taras. Zewnętrzna część konstrukcji, w nawiązaniu do pozornej surowości Śląska, „wylewała się” błękitem spomiędzy desek, zaś wnętrze szybu, podobnież jak serce, przepełnione było ciepłem, tu: oranżami, żółcieniami. W konstrukcji dzieła uświadczyć mogliśmy dużą ilość małych okienek będących nawiązaniem do pomieszczenia, w którym się ono znajdowało.

fot. Joanna Hetman

fot. Joanna Hetman

„Modry” – inaczej „niebieski”, pod względem nazewnictwa określenie pochodzące z języka czeskiego i słowackiego, przyswojone przez Ślązaków. Niebieski jako kolor kojarzony z chłodem, nieprzystępnością został użyty nie przez przypadek. Tarasewicz swoim dziełem skłania odbiorcę do zmiany myślenia o Śląsku jako o chłodnym, nieprzystępnym, gdyż w gruncie rzeczy jego wnętrze promieniuje ciepłem. Dzieło „Modry” jest niezaprzeczalnie hołdem artysty dla Śląska.

Po krótkim wprowadzeniu osoby przybyłe na finisaż zaproszone zostały do audytorium, gdzie odbył się pokaz filmu nagranego przez Różę Fabjanowską oraz Sławomira Malcharka, następnie błyskotliwa rozmowa z samą kuratorką poprowadzona przez Jarosława Świerszcza. Na koniec można było zadać pytania Andzie Rottenberg.

_MG_0215Sonia Szeląg

fot. Sonia Szeląg

Podczas seansu pokazano proces powstawania dzieła, liczbę osób pracujących przy realizacji oraz ilość włożonej w niego energii – coś, o czym odbiorcy prac artystycznych często nie mają pojęcia. W filmie tym zamieszczona została również wypowiedź kuratorki, która nawiązywała do dzieła „Modry”. Mówiła również o samym Tarasewiczu, jego pochodzeniu, mającym niebywałe znaczenie w poradzeniu sobie z odnalezieniem w nim samym pomysłu na zrealizowanie tak trafnie dopasowanego dzieła oraz przestrzeni, w której umieszczony został ten obiekt artystyczny. Czyli o wielokulturowym Śląsku, podobnież wielokulturowym jak sam Tarasewicz.

Obejrzenie seansu z pewnością jest wartością dodaną do pracy artysty, którego można było doświadczać od 26.06.2015 do 3.01.2016 w Muzeum Śląskim w Katowicach przy ul. T. Dobrowolskiego. Osoby zainteresowane, które niestety nie miały przyjemności brania udziału w wydarzeniu, mogą nabyć katalog wystawy oraz płytę z nagraniem, emitowanym podczas finisażu w sklepie Muzeum Śląskiego.

_MG_0038Sonia Szeląg

fot. Sonia Szeląg

Tytułem zakończenia życzę wszystkim miłośnikom Sztuki, aby Nowy Rok był tak samo, a nawet jeszcze bardziej obfity artystycznie i kulturalnie niż poprzedni, a także nowych, poszerzających horyzonty artystycznych doświadczeń oraz poczucia artystycznego spełnienia.

Korekta: Agnieszka Stanecka