Bajkowy klimat – rozmowa z Wojtkiem Radwańskim, czyli Ra2nskim

O lotach nad Katowicami, kulisach pracy i fascynacji fotografią opowiada Wojtek Radwański, czyli Ra2nski.

fot. Wojciech Radwański / Ra2nski

fot. Wojciech Radwański / Ra2nski

Hanna Kostrzewska: Twoje zdjęcia wykonywane z drona błyskawicznie zyskały popularność a Twoje kanały w mediach społecznościowych – mnóstwo fanów. Twoja przygoda z fotografią nie zaczęła się jednak od spektakularnych zdjęć katowickich kukurydz (Os. Tysiąclecia) i Spodka. Opowiedz o tym, jak to wszystko się zaczęło i kiedy zacząłeś interesować się fotografią?

Ra2nski: Moja przygoda z aparatem fotograficznym zaczęła się około 8 lat temu, od aparatu analogowego odziedziczonego po dziadku, który był fotoreporterem. Po krótkim czasie przesiadłem się na lustrzankę cyfrową i przez kilka lat wystarczała mi ta „przyziemna” perspektywa. Fotografowałem wszystko i wszędzie, gdzie byłem. Od wiosny tego roku przerzuciłem się na drona i tak spodobał mi się ten punkt widzenia, że zdjęcia lotnicze zdominowały mój profil.

Dzięki Twoim zdjęciom możemy oglądać Katowice z lotu ptaka. Trudne i nie dla wszystkich atrakcyjne wizualnie miasto na Twoich fotografiach wygląda po prostu niesamowicie. Powiedz szczerze: czarujesz, kolorujesz czy Kato z góry naprawdę prezentuje się lepiej?

Katowice pięknieją i widać to coraz bardziej, również z ziemi. Fakt faktem, z góry widać mniej niedoskonałości, a problemy drażniące oko przechodnia zdają się być całkowicie niewidoczne z perspektywy drona. Duże znaczenie ma też pora dnia. Większość zdjęć wykonuję o wschodzie lub zachodzie słońca. To też ma duży wpływ na bajkowy klimat panujący na zdjęciach. Oczywiście, nie będę ukrywał, że zdjęcia poddaję edycji na komputerze, ale nie są to jakieś drastyczne i skomplikowane operacje.

Wojciech Radwański_Ra2nski _3

fot. Wojciech Radwański / Ra2nski

By fotografować z góry wykorzystujesz drona. Opowiedz trochę o tym, jak wyglądają kulisy Twojej pracy – jak przygotowujesz się do oblatywania miasta i jak fotografuje się z takiej wysokości?

W powietrzu czasu jest bardzo mało, a bateria w dronie wystarcza jedynie na 15 minut lotu. Wymusza to dokładne zaplanowanie takiej sesji i nie ma miejsca na błędy. Wszystko zaczyna się od pomysłu i najczęściej już przed startem wiem, po jakie zdjęcia chcę lecieć. Z domu nie ruszam się bez sprawdzenia pogody, która niestety jest sporym ograniczeniem, ale i potrafi stworzyć niepowtarzalny klimat na zdjęciach. Jeśli wszystko jest w porządku, pomocny jest jeszcze szybki rzut oka na zdjęcia satelitarne okolicy w poszukiwaniu dobrego miejsca do startu. Z ogólnym zarysem okolicy i sprecyzowanymi w głowie kadrami można wyruszać na sesję.

Sądząc po Twoich zdjęciach, masz już swoje ulubione katowickie miejscówki. Tysiąclecie i Strefa Kultury pojawiają się na fotografiach wyjątkowo często. Lubisz te miejsca czy są po prostu wdzięcznym obiektem do fotografowania?

Myślę, że i jedno i drugie. Te miejsca są bardzo fotogeniczne i charakterystyczne, dlatego zacząłem od nich i fotografuję je nadal przy zmieniających się porach roku i aurze. W tym czasie polubiłem te miejsca, dlatego zawsze chętnie do nich wracam.

fot. Wojciech Radwański / Ra2nski

fot. Wojciech Radwański / Ra2nski, materiały prasowe Parku Śląskiego

Twoje wyjątkowe zdjęcia można teraz nie tylko oglądać w internecie, ale też np. zawiesić na ścianie, bowiem zacząłeś prowadzić sprzedaż plakatów. Czy była to odpowiedź na potrzeby odbiorców czy też poczułeś, że zainteresowanie Twoją działalnością jest na tyle duże, że można pasję zmienić w biznes?

Zdecydowanie była to odpowiedź na liczne zapytania o taką formę zdjęć. Pomoc w dystrybucji plakatów zaproponował sklep muzealny Muzeum Śląskiego i był to dodatkowy bodziec, który przyczynił się do tego, że moje zdjęcia można teraz zawiesić na ścianie. Biznesem bym póki co tego nie nazwał, ale ogromnie cieszy mnie fakt, że ktoś przy śniadaniu lub popołudniowej kawie chce zerkać na moje zdjęcie zawieszone na ścianie. Od niedawna plakaty można kupić również na Koszutce, w sklepie Geszeft.

Jestem przekonana, że wiele osób chciałoby pójść w Twoje ślady i spróbować „fotografii z góry”. Czy masz jakieś rady dla początkujących oblatywaczy?

Zawsze chętnie służę dobrą radą, a takich pytań dostaję coraz więcej. Czy to odnośnie sprzętu czy samego fotografowania. Cieszy mnie to, że taki rodzaj fotografii staje się coraz bardziej popularny, ale i mam pewne obawy. Latanie nad głowami ludzi, w mieście, sprzętem, który (jak każdy) czasem zawodzi, jest ryzykowne i trzeba robić to odpowiedzialnie. Dlatego wszystkim zaczynającym przygodę z lataniem polecam zapoznać się z obowiązującymi przepisami i zaopatrzeniem się w dobre ubezpieczenie, które może uchronić nas przed nieprzyjemnościami, gdy coś pójdzie nie tak. To, w połączeniu ze zdrowym rozsądkiem, pozwoli nam na czerpanie wielkiej przyjemności z latania i fotografowania.

fot. Wojciech Radwański / Ra2nski

fot. Wojciech Radwański / Ra2nski

Wojciech Radwański – fotograf pochodzący z Piekar Śląskich, student Politechniki Śląskiej. Fotografią zajmuje się od kilku lat. Od wiosny tego roku fotografuje z powietrza, głównie miasto Katowice i jego architekturę, za pomocą drona. Jego celem jest pokazywanie Śląska z jak najlepszej perspektywy.

korekta: Paulina Goncerz