SWIETŁANA ALEKSIJEWICZ – SŁUCHAĆ TAK, BY ZROZUMIEĆ

Swietłana Aleksandrowna Aleksijewicz to najgorętsze literackie nazwisko ostatnich dni. Pisarka, dziennikarka, laureatka tegorocznej Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Białorusinka pisząca po rosyjsku, która samą siebie określa czasem mianem człowieka radzieckiego. Bardziej znana i ceniona za granicą niż w ojczyźnie. Jej książki zostały przetłumaczone na 22 języki i stały się kanwą licznych spektakli teatralnych oraz scenariuszy filmowych. Czym zachwyciła Szwedzką Akademię?

Swietłana Aleksijewicz, fot. Elke Wetzig, źródło: Wikipedia.org

Swietłana Aleksijewicz, fot. Elke Wetzig, źródło: Wikipedia.org

Walka radzieckiej kobiety

Aleksijewicz debiutowała w roku 1975 jako prozaiczka-dokumentalistka na łamach czasopisma „Młodość”. Jej pierwsze teksty dotyczyły drażliwego tematu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Ich kontynuację dostrzegamy w cyklu reportaży Wojna nie ma w sobie nic z kobiety (ros. У войны не женское лицо), wydanych w 1985 roku. Pierwsza książka Aleksijewicz wywołała w Związku Radzieckim ostrą falę krytyki: dziennikarce zarzucano nadmierny naturalizm w opisach, a przede wszystkim niekonwencjonalny sposób patrzenia na wojnę: w centrum wydarzeń stoi kobieta – istota wrażliwa, pełna słabości, ale nierzadko wewnętrznie silniejsza niż niejeden radziecki bohater.

Kobieta w ZSRR miała zawsze do czynienia z mężczyzną z traumą: wracał albo z wojny, albo z więzienia, albo jako ofiara kataklizmu. Kobiety zawsze były tu silniejsze od mężczyzn. Musiały. Żyliśmy pod wielkim ciśnieniem kultury rosyjskiej, wielkiego rosyjskiego państwa, a to – można śmiało powiedzieć – była idea męska, wojenna, uformowana na kulcie siły. Kiedy zawaliło się imperium, runął świat męskich wartości i otworzyła się kobieca karta dziejów. To, co powoli formuje się w nowym, obywatelskim społeczeństwie, jest o wiele bliższe kobietom1 – komentuje autorka.

Dziennikarka przez ponad dekadę rozmawiała z setkami kobiet zaangażowanych w działania wojenne. Z wywiadów wyłania się obraz młodych sanitariuszek, pilotek, snajperek, czołgistek jakże ciężko doświadczonych przez los. Kobiety opowiadają o wojnie, o której mężczyźni nie powiedzieli ani jednego słowa.

Opowieści zasłyszane w pociągu 

– Długo szukałam gatunku, który odpowiadałby na pytanie, w jaki sposób ja widzę świat. Na pytanie, jak działa moje oko, moje ucho… Próbowałam różnego… Wybrałam w końcu gatunek ludzkich głosów. Swoje książki wypatruję i wysłuchuję na ulicach. Za oknem. W nich ludzie z krwi i kości opowiadają o prawdziwych wydarzeniach swoich czasów: o wojnie, rozpadzie komunistycznego imperium, Czarnobylu. Wszyscy oni zatrzymują w słowach historię: całego narodu i powszechną, starą i najnowszą, a każdy z nich – swoją własną historię nędznego, ludzkiego losu2 – charakteryzuje swoją twórczość Aleksijewicz.

Najbardziej interesujące w nowym gatunku, prekursorką którego śmiało możemy nazwać tegoroczną noblistkę, jest to, w jaki sposób człowiek postrzega otaczającą go rzeczywistość. Ważny jest sam podmiot, jego stosunek do świata, ale i odbiorca refleksji. Głównym zadaniem reportażysty jest zapisać ludzkie głosy, uczucia i wspomnienia w taki sposób, żeby oddziaływać na wrażliwość czytelnika. Autorka jest przede wszystkim doskonałym słuchaczem, pilnie notującym wszystkie spostrzeżenia. Zadaje pytania, nie zawsze otrzymując odpowiedź. Jest uważna, emocjonalna, a co najważniejsze – posiada zdolność współodczuwania.

Aleksijewicz nie boi się poruszania drażliwych tematów: jej kolejne cykle reportaży opowiadają o wojnie w Afganistanie, katastrofie w Czarnobylu czy problemie samobójstw (Cynkowi chłopcy, Czarnobylska modlitwa, Urzeczeni śmiercią).  Najnowsza książka, wydana w Polsce wiosną tego roku, Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka to zapis nostalgicznych monologów na tematy związane z rozpadem Związku Radzieckiego i tęsknoty za nim, usłyszanych podczas podróży pociągami. Autorkę, jak zwykle, interesuje los prostego człowieka: pokonuje tysiące kilometrów, spędza w drodze wiele długich godzin, a wszystko to dla zwykłej, szczerej rozmowy. Historia „wielkiej i strasznej Utopii-komunizmu”, jak pisze autorka, jest wciąż żywa w sercach mieszkańców. Ludzie poczuli się, jakby stracili grunt pod nogami – odnaleźć się w świecie nowych zasad wcale nie jest prosto.

Noblistka-dziennikarka

Aleksijewicz jest laureatką wielu prestiżowych nagród, między innymi Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego. W 2013 roku była jedną z głównych pretendujących do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Udało się to w październiku 2015 roku: jury dostrzegło jej wkład w rozwój współczesnej kultury, doceniając „wielogłosową twórczość, będącą pomnikiem cierpienia i odwagi naszych czasów”. Po raz pierwszy od ponad pięćdziesięciu lat nagrodę przyznano pisarzowi, działającemu głównie w dziedzinie literatury dokumentalnej, przy tym, po raz pierwszy w historii nagrodą uhonorowano profesjonalnego dziennikarza.

korekta: Paulina Goncerz

1 Aleksijewicz Swietłana [w:] Wołosiuk Leszek: Kronikarka upadku Wielkiej Utopii, źródło: http://www.alexievich.info/artikl/Leszek%20Wolosiuk_SA.pdf

2 Aleksijewicz Swietłana: W poszukiwaniach wiecznego człowieka. Zamiast biografii, źródło: http://www.alexievich.info/