Nieznośna lekkość plastiku

Rok 1968 był dla Czechosłowacji rokiem znaczącym. Nastąpiła odwilż na gruncie kulturowym, jak i politycznym. Członkowie partii komunistycznej, którzy weszli w jej obręb w 1948, dwadzieścia lat później odczuli, że państwu potrzebna jest zmiana. Grupa polityków, na czele której stanął Alexander Dubček, zauważyła, że gospodarka wymaga rewitalizacji. Państwo potrzebowało więcej lepiej rozwiniętych usług, nie mogło bazować jedynie na przemyśle ciężkim. ,,Destalinizacja” trwająca w latach 60. doprowadziła także do złagodzenia sankcji prawnych, uwolnienia wielu więźniów politycznych i do ograniczenia nadzoru nad kulturą. Czechosłowacja odradzała się i zewsząd czuć było, że proces zmian potrwa nadal, a wolność za niedługo przestanie być jedynie pojęciem.

Plastic People Of the Universe

Plastic People Of the Universe

Prasa publikowała teksty rewolucyjne – ludzie mogli przeczytać ,,Dwa tysiące słów” Ludvíka Vaculíka, który prędko stał się manifestem roku ‘68. Warto podkreślić, że Dubček był wtedy symbolem wszystkich przeprowadzonych reform. Obywatele Czechosłowacji nie chcieli zmian systemowych. Socjalizm im odpowiadał, ale nie w wersji opresyjnej, radzieckiej. Pragnęli socjalizmu, który nie zmienia intelektualistów w robotników wbrew ich woli. Ludzie wzbraniali się przed kapitalizmem, uważając, że socjalizm może być systemem użytecznym i rozwojowym. Dlatego pomiędzy politykami a obywatelami nastąpił sojusz.

Niestety o ile Czechosłowacy cieszyli się z nadchodzących zmian wewnątrzpartyjnych i społecznych, o tyle Związek Radziecki był zaniepokojony. Czechosłowacja przysłowiowo ,,grała na nosie” komunizmowi, a tego ZSRR nie mógł zaakceptować z prostej przyczyny. Jeżeli jednemu państwu uda się przeprowadzić reformy i uzyskać wolność, inne kraje powtórzyłyby ten krok. Na nie w pełni zrewitalizowaną Czechosłowację w nocy z 20 na 21 sierpnia 1968 roku zesłano wojska Układu Warszawskiego i rewolucjoniści musieli odpuścić. Niektórzy z nich wyemigrowali. Po praskiej wiośnie nastąpił okres normalizacji, podczas którego ponownie wprowadzono cenzurę, usunięto prorewolucyjnych polityków, rozwiązano pozarządowe niezależne organizacje. Na czele tych działań stanął, ku rozczarowaniu wszystkich, Dubček.

Mimo tego że po praskiej wiośnie Czechosłowacy musieli udawać miłość do partii, w podziemiach Pragi zasiano ferment, z którego narodził się ruch undergroundowy. Kraj popadł w stagnację, ale dla niektórych rewolucja trwała nadal. Na pewno dla ,,ludzi plastikowych”.

Przyczyny stworzenia zespołu The Plastic People of The Universe przez Milana Hlavsa, Josefa Janíčka, Jiřího Kabeša i Jana Brabeca nie były jedynie polityczne (chociaż został utworzony miesiąc po interwencji wojsk Układu Warszawskiego), ale miały swoje źródło w amerykańskim ruchu kontestacyjnym. Grupa w swojej twórczości nawiązywała w głównej mierze do muzycznych dokonań zespołu The Velvet Underground i Lou Reeda, Franka Zappy (piosenka ,,Plastic People” dała nazwę zespołowi), The Fugs i Mothers of Invention. Na nową formację duży wpływ miał również surrealizm i jego przedstawiciele, którzy od lat 20. święcili triumfy w kulturze awangardy czechosłowackiej. Należy jednak zaznaczyć, że praski underground na początku lat 70. tworzony był jedynie przez muzyków The Plastic People… i ich fanów. Dopiero później do tej grupy dołączyli intelektualiści i pisarze, tacy jak Egon Bondy, Ivan Martin Jirous, Jiří Němec (uczeń Jana Patočki) i Václav Havel, którzy ujednolicili podziemną formację.

Niebagatelny wpływ na pokolenie Plastików mieli także ,,czuli barbarzyńcy”, do których należeli w latach 50. Egon Bondy i Bohumil Hrabal. Pierwszy z nich był inspiracją długofalową, a także najbardziej reprezentatywną ze względu na nonkonformistyczną twórczość, która zrywała ze wszelakimi normami estetycznymi. Jego kloaczne opisy rzeczywistości, wulgaryzmy i słowny bunt przeciwko władzy były dla Plastików dobrym podłożem do dalszych działań. Stąd nie może dziwić fakt, że najgłośniejszą płytą The Plastic People… jest krążek „Egon Bondy’s Happy Hearts Club Banned”, na którym pojawiają się wiersze tytułowego artysty. Równie ważną postacią dla zespołu był Ivan Martin Jirous (pseud. Szajbus), historyk sztuki i intelektualista. Przyczynił się w dużej mierze do propagowania Karty 77, a za swoje antysystemowe idee spędził w latach 70. i 80. w więzieniu łącznie 8 lat. Był menadżerem The Plastic People… odpowiedzialnym również za rys filozoficzny całej formacji.

Plastic People of the Universe

Plastic People of the Universe

Może się wydawać, że wszystkie te fakty nie posiadają punktu wspólnego, ale chyba tylko taki konglomerat myśli może opisać muzykę The Plastic People of The Universe. Sam zespół zmieniał swój skład kilka razy, reaktywował się, korzystał z różnych estetyk i przybierał rozmaite oblicza. Dlatego też muzyka Plastików nie jest dla wszystkich. Przede wszystkim trzeba przełamać się i pokochać język czeski (który nadal jest przedmiotem żartów) – niekoniecznie się go nauczyć, lecz polubić jego brzmienie, które wypada dosyć specyficznie na tle awangardowego rocka. Kolejnym krokiem do pokochania ,,plastikowych ludzi” jest odnalezienie w duszy młodzieńczego buntu i anarchii. Nie podjudzam do wyjścia na ulicę i urządzania pikiety, ale buntowniczy ogień czuje się w muzyce zespołu od pierwszych dźwięków.

Płyta „Egon Bondy’s Happy Hearts Club Banned” to niewątpliwie kąsek dla fanów muzyki dziwnej i przełamującej konwenanse, tym bardziej, że tytuł parodiuje „Sierżanta Peppera” The Beatles. Innych powiązań między tymi dwoma zespołami nie można zauważyć. Wizerunek Plastików jest daleki od ulizanych beatlesów, a ich brzmienia na pewno nie zachęcają do tańczenia i są one dalekie od harmonijnego brytyjskiego rocka. Zresztą formacja ,,ludzi plastikowych” miała chyba najwięcej wyroków za swoją twórczość w historii muzyki. Domy, w których występowali, były palone przez służby bezpieczeństwa, a długich włosów muzyków celowo w więzieniu nie ścinano, tak aby dawali swoim wizerunkiem przykład, jak wygląda chuligan.

The Plastic People of The Universe to zespół złożony z hipisów, intelektualistów i barbarzyńców. W swojej twórczości nawiązywali do tekstów nowotestamentowych, kabalistycznych, często dążyli w swojej estetyce do prymitywizmu. Hałasowali i wykrzykiwali swoje teksty przy akompaniamencie pojękujących skrzypiec, uderzeń perkusji i gitary o mocnym brzmieniu. Plastiki swoją twórczością nie tylko chcieli podsycić rewolucję roku ‘68, ale także później ją odrodzić i udowodnić, że jeśli pokolenie nadal walczy, to nie może zostać nazwane naiwnym.

Korekta: Hanna Colik

Katarzyna Warmuz