BOOKSHOT: Śląska edycja specjalna

O tym, że myślenie o śląskiej godce się zmienia, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Fakty mówią za siebie. Śląski android zagościł w Samsungach, Facebook niedługo doczeka się swojej śląskiej wersji, a z roku na rok na rynku wydawniczym pojawia się coraz więcej książek po śląsku i o śląsku. Nieważne, ile kłód zostanie Ślązakom rzuconych pod nogi, tej zmiany nie da się już zatrzymać. Reflektor również trzyma rękę na pulsie, dlatego dzisiaj – w specjalnej edycji Bookshota – podpowiadamy, od czego warto zacząć fascynującą przygodę ze śląską literaturą.

„Dante i inksi – Światowŏ poezyjŏ po ślōnsku” w tłum. Mirosława Syniawy

syniawaMyślę, że nieprzypadkowo w tytule antologii wymieniony jest właśnie Dante. Dzisiaj to bodaj najbardziej znany włoski twórca, a „Boska komedia”, której jest autorem, została przetłumaczona na dziesiątki języków na całym świecie. Ale kiedy ją napisał, wielu było oburzonych. Bo Dante postanowił zerwać z tradycją pisania po łacinie i sięgnął po toskański dialekt, język domowy, bliski, swojski. Język, któremu odmawiano wówczas literackości.

A teraz trzymam w dłoniach tomik poezji „Dante i inksi” przetłumaczonej na kolejny „niechciany” język.  Mirosław Syniawa – autor translacji – poszedł podobną drogą. I każdą frazą, każdym wierszem udowadnia, że po śląsku nie tylko można mówić o wszystkim, ale że śląszczyzna może wybrzmiewać przepięknymi , poruszającymi frazami. To język (przestańmy bać się tego słowa), którym można posługiwać się zarówno w codzienności, jak i do spraw nie-codziennych. A przecież taką właśnie jest poezja. Zapewniam, że Eichendorff, Thoreau czy Yeats, czytani na głos po śląsku są niezwykłym przeżyciem. Literackim i tożsamościowym. To książka przełomowa, do której będziemy wciąż wracać. Absolutny must read.

„Myśleć Śląsk” Zbigniewa Kadłubka i Aleksandry Kunce

kunceDwugłos Zbigniewa Kadłubka i Aleksandry Kunce w tomie „Myśleć Śląsk” brzmi dla mnie wyjątkowo mocno i oryginalnie, pewnie również dlatego, że wywodzi się z różnych porządków. To, co autorów łączy, to brak przekonania o własnej nieomylności – w swoich esejach raczej poszukują niźli zajmują się głoszeniem prawd objawionych. Wracam do niego często, bo jest głęboką afirmacją śląskości, bo przypomina, że zakorzenienie właśnie tutaj to powód do dumy, nawet jeśli zmieszanej z niepewnością, lękiem czy wręcz bólem. Jeszcze trochę czasu musi upłynąć nim śląska tożsamość przestanie być stygmatem.

Autorzy przezwyciężają jednak lęki, patrzą na Śląsk z ogromną nadzieją i niegasnącym zachwytem. Dostrzegają to, co przesądza o unikalności regionu: wielokulturowość, wieloetniczność i otwartość. Nowoczesność – rozumianą jako konsekwencja włączenia w procesy industrialne i urbanizacyjne. Podważają też konsekwentnie stereotypowy wizerunek Śląska. Odsłaniają przed czytelnikami zapomniany świat górnośląskiej inteligencji i przypominają, że jeszcze na przełomie XIX/XX wieku normą była wielojęzyczność, staranne wykształcenie, otwarcie na inność i nowoczesność, przy jednoczesnym pielęgnowaniu tradycji i znajomości historii.

Śląsk, który wyłania się z tekstów zebranych w tomie, wciąż pozostaje nieuchwytny, niedookreślony. Ale autorzy przekonują – i to skutecznie – że na tym właśnie polega jego siła: każda definicja, model, teoria nie są w stanie oddać jego złożoności.

„Filozofjo po ślōnsku” Marcina Kik

kik„Filozofjo po ślōnsku” Marcina Kika to fascynująca podróż po historii ludzkiego namysłu nad rzeczywistością. Autor przybliża nam najważniejszych myślicieli na przestrzeni wieków – począwszy od starożytnych Greków aż po filozofów XX wieku: Frankla, Bubera czy Wojtyłę. To w zasadzie historia stawianych pytań, tych najważniejszych, a więc wciąż aktualnych i wciąż nierozstrzygniętych. Bo świat, który nas otacza, staje się coraz bardziej skomplikowany i być może coraz trudniej nam zrozumieć kim jesteśmy w tym świecie.

Marcin Kik swoją opowieścią wychodzi nam naprzeciw. I to wychodzi w najwspanialszy sposób: swojsko, domowo. Opowiada nam o najistotniejszych ludzkich sprawach (i o tych, którzy się nad nimi pochylali) po naszemu. Nie w jakimś obcym języku, ale w tym najbliższym, którym porozumiewa się w we własnych czterech ścianach, z bliskimi, w którym wypowiada się (i przemilcza – bo milczy się również w jakimś języku!) najintymniejsze rzeczy. W tym języku, o którym tak często mówią, że nie istnieje. Ale to nieprawda. W tym języku się kocha, w nim się kłóci, rozprawia się o Bogu i sztuce, a nawet się filozofuje. A książka Kika jest na to świetnym dowodem!

„Taniec na wulkanie 1873-1918” Daisy Hochberg von Pless

daisyPszczyńska księżna, żona Jana Henryka XV, była szalenie wnikliwą obserwatorką, a przy tym nadzwyczaj szczerą i bezkompromisową osobą. Cechy te równie często zjednywały jej przyjaciół, co zrażały skostniałą, schowaną za konwenansami wyższą sferę. Kiedy zdecydowała się upublicznić swój pamiętnik, jeszcze za życia, wiele osób poczuło się żywo dotkniętych bezpośrednimi sądami, zawartymi na jego kartach i upublicznieniem intymnych szczegółów z życia ówczesnej arystokracji. Ale trzeba oddać Daisy sprawiedliwość: jeszcze surowsza była wobec siebie.

Hrabina von Hochberg nigdy nie czuła się na Śląsku jak u siebie. Sztywność niemieckiej etykiety, odmienność kultury i obyczajowości sprawiały, że brytyjska arystokratka do końca stała nieco na uboczu i patrzyła na rzeczywistość chłodnym wzrokiem przybysza. Wierna Cesarstwu Niemieckiemu, sercem należąca do Wielkiej Brytanii, wiele razy mniej lub bardziej oficjalnie mediowała na rzecz pokoju między mocarstwami.

Jej zapiski stanowią niezrównane źródło wiedzy o ówczesnej Europie, ale i o Śląsku. Żywo zainteresowana problemami poddanych, portretuje życie przedstawicieli wszystkich sfer. Otwarta, mądra, wspierająca przedsiębiorczość i sprawy kobiet Daisy wyprzedzała swoją epokę. I dlatego fascynuje do dzisiaj.

Dante i inksi, światowŏ poezyjŏ po ślōnsku, tłum. Mirosław Syniawa, wyd. Silesia Progress, Kotōrz Mały 2015.
Zbigniew Kadłubek, Aleksandra Kunce: Myśleć Śląsk, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2007.
Marcin Kik: Filozofjo po ślōnsku, wyd. Silesia Progress, Kotōrz Mały 2015.
Daisy Hochberg von Pless: Taniec na wulkanie 1873-1918, wyd. ARCANA, Kraków 2002.

bernadeta prandzioch