Maniackie historie

Zbiór opowiadań Weroniki Murek o niezwykłym tytule „Uprawa roślin południowych metodą Miczurina” przywodzi na myśl stary, opuszczony lunapark. Dziwne i trochę przerażające miejsca, rozsypujące się urządzenia, które nie pamiętają już dawnej świetności i galeria ponurych postaci snujących się po tej zdefragmentowanej rzeczywistości to klimat, który odczuwa się w każdym z tekstów Murek.

weronika murekŚwiaty, które tworzy autorka nie są przyjazne ani dla czytelnika, ani dla pojawiających się w nich bohaterów. Rzeczywistość jest nakreślona zaledwie kilkoma zdaniami, co w wypadku „Uprawy…” staje się sporą zaletą. Przestaje ona odpowiadać zasadzie mimesis, a zaczyna przypominać świat sennych koszmarów. Pojawiają się w niej zmarli, często bardziej realni niż żywi; ludzie chorzy psychicznie – również niejednokrotnie bardziej rozsądni od tych, których nazywa się zdrowymi. Cały świat przedstawiony, wszystkie wydarzenia i bohaterowie są naznaczone piętnem szaleństwa – szaleństwa bardzo głębokiego, bo wyczuwanego niemal pod skórą.

„Historii maniaków” ciąg dalszy

Styl, fabuła i klimat opowiadań Murek bardzo kojarzą mi się z inną książką, równie nietypową zarówno pod względem języka, jak i treści. „Historie maniaków” Romana Jaworskiego, bo o nich mowa, to ponadstuletni zbiór sześciu niedługich opowiadań, które traktują o szeroko pojętym maniactwie. W debiutanckich tekstach Jaworskiego szaleństwo nie zawsze jest nazwane wprost, a choroba psychiczna niekoniecznie określana jest jako coś negatywnego. Piszę o tym, gdyż w „Uprawie…” znajduję podobne tropy. W opowieściach Murek, choć odczuwamy wyraźnie jakieś przesunięcie i rozszczepienie, odczuwamy także, że autorka przedstawia to jako normę, a wszystkie wydarzenia, choćby najbardziej absurdalne i wymyślne, wydają się naturalne. Fabuła każdego z opowiadań zawartych w „Uprawie…” to wariacka podróż przez niezrozumiałe światy. Autorka miesza różne style literackie we własnym tyglu, z którego z trudem można wydobyć coś prostego i klarownego. Opowiadania są gęste od pozornie przypadkowych słów i znaczeń, przez co stanowią czasami wyzwanie dla czytelnika. Bohaterowie mówią do siebie, używając niedokończonych zdań i skrótów myślowych, nikt jednak ze sobą nie rozmawia. Trudno tak naprawdę określić, o czym traktują opowiadania Murek, bo ich fabuła jest serią absurdalnych zdarzeń – czasami przerażających, a czasami niezrozumiałych.

Życiowe szaleństwo

Nie są to jednak zarzuty wobec „Uprawy…”. Podobnie jak w wypadku „Historii maniaków”, to właśnie w absurdzie, niezrozumiałości i nawarstwianiu się słów tkwi potencjał i wyjątkowość tej książki. Sądzę, że już od dawna wśród polskiej literatury nie było tak odważnego formalnie debiutu. Chociaż Weronika Murek nie ułatwia nam sprawy i nie tworzy książki, którą można by przeczytać do poduszki, to „Uprawę roślin południowych metodą Miczurina” czyta się z prawdziwą, choć trochę niepokojącą przyjemnością. Jest to lektura tym ciekawsza, że tak naprawdę opowiada w zawiły sposób o sprawach powszechnych, niemal codziennych. Problemy w relacjach rodzinnych, wykluczenie czy ludzka znieczulica to tylko niektóre z zagadnień, które porusza autorka. Opowiada o nich prześmiewczo, z dystansem, często powiela stereotypy na temat polskości, dzięki czemu udaje się jej je obnażyć. Oprócz zaskakującej i skomplikowanej językowej powierzchowności, opowiadania Murek mają też drugie dno: smutną diagnozę na temat codzienności. „Uprawa…” nie jest książką dla każdego. Ujmie raczej czytelników, którzy od literatury wymagają mocnych wrażeń estetycznych i zmuszenia ich do uruchomienia wyobraźni. Wspomniany wcześniej Roman Jaworski pisał, że chce tworzyć literaturę brzydką i trudną. Weronice Murek udało się to doskonale. Te dwa debiuty, które dzieli sto pięć lat (tak samo jak i samych autorów), są wysmakowanymi literacko pozycjami, niekoniecznie zrozumiałymi i przyjemnymi. Miejmy jednak nadzieję, że na tym podobieństwa między Jaworskim i Murek się kończą. „Historie maniaków” zostały bowiem zapomniane. Wierzę mocno, że „Uprawa roślin południowych metodą Miczurina” nie podzieli ich losu.

korekta: Sylwia Klonowska

Weronika Murek, Uprawa roślin południowych metodą Miczurina, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2015.

Nasza ocena: 5/5

Nasza ocena: 5/5