Przy.szłość należy do nas

Jako filolog nie rozumiem pewnej rzeczy: usilnej transkrypcji anglojęzycznej zarówno nazwiska autora jak i tytułu jego najnowszej książki. W oryginale brzmi on Будущее Przyszłość. A dokładniej: Przy.szłość. Autor Dmitrij Głuchowski Polakom znany jest jako Dmitry Glukhovsky.

fot. Agnieszka Wielińska

fot. Agnieszka Wielińska

Nazwisko trudne do wyartykułowania przez szarego człowieka. Skąd więc bierze się fenomen transkrypcji na język angielski? Celem jest przyciągnięcie uwagi czytelnika, zaznaczenie, że literatura ta ma charakter światowy, skierowana jest do masowego odbiorcy. Wiadomo, że nie wszystkim Polakom rosyjskie nazwiska kojarzą się z najwyższą literacką półką. Wersja angielska jest bezpieczniejsza…

Sama spotkałam się po raz pierwszy z powieścią Głuchowskiego dokładnie rok temu, kiedy czytałam oryginał. Byłam pod ogromnym wrażeniem – intrygująca fabuła i niebanalni bohaterowie w połączeniu z pięknem języka powodowały dreszcz niecierpliwości w oczekiwaniu na polskie tłumaczenie. Każda dobra książka, która ma w sobie to „coś”, trwale zaznacza się w umyśle człowieka. Jest katalizatorem wielu myśli, doświadczeń związanych z procesem czytania. Zależało mi na możliwości skonfrontowania swoich wrażeń z opiniami innych osób, nie czytających w języku Puszkina i Dostojewskiego.

Fenomen Metra

Futu.re, która w Polsce ukazała się w marcu, na ojczystym rynku jest już od sierpnia 2013 roku. Jak każda powieść sygnowana nazwiskiem Głuchowskiego święci spory sukces: już nie tylko w Rosji, ale teraz także w Polsce. Warto dodać, że polski nie jest pierwszym językiem, na który została przetłumaczona najnowsza powieść zdolnego Rosjanina. Wcześniej Przyszłość ukazała się (i zyskała spory rozgłos) m.in. w Hiszpanii, Niemczech czy na Węgrzech.

Dmitrij Głuchowski znany jest przede wszystkim jako autor powieści Metro 2033 i założyciel Uniwersum Metro 2033, które zrzesza pisarzy korzystających z post-apokaliptycznego świata, wykreowanego przez Głuchowskiego. Akcje powieści (w Rosji cykl Uniwersum obejmuje już ponad 60 pozycji, w Polsce dotychczas wydano 10) toczą się w świecie zniszczonym przez katastrofę nuklearną, którą przeżyć udało się jedynie niewielu szczęśliwcom w chwili ostatecznej zagłady świata znajdującym się w metrze.

Utopia Przy.szłości

Oczywistym jest, że po najnowszą powieść Rosjanina w pierwszej kolejności sięgną fani Metra. Jakim zaskoczeniem dla nich wszystkich musi być Futu.re! To kolejna powieść będąca swoistą utopią, przedstawiająca jednak całkowicie inny świat. Nie post-apokaliptyczny, a skrajnie postindustrialny. Jak wskazuje sam tytuł – realia powieści osadzone zostały w przyszłości – około roku 2400. Największe marzenie ludzkości: osiągnięcie nieśmiertelności stało się faktem. Świat rozrósł się do granic możliwości: ludzie zajmują się budowaniem wysokich wież, na wzór biblijnej wieży Babel. W dole pogrzebane zostały dawne miasta z całą ich architekturą, zabytkami i wspaniałościami. W świecie Przyszłości ludzie dzięki wieżom skolonizowali chmury, dosięgli nieba. Społeczeństwa nie dotykają już choroby ani bieda; wszyscy są piękni, młodzi i zajmują się robieniem kariery. Sen z powiek partiom rządzącym spędza tylko jeden, ale jakże znaczący problem: przeludnienie.

Czy idealny świat idealnych ludzi ma szanse przetrwać? Jak w rzeczywistości wygląda walka o każdy metr kwadratowy miejsca dostępnego nieśmiertelnym? Czy taka Przyszłość, jak przedstawiona u Głuchowskiego, ma w ogóle sens? Czy o taką Przyszłość walczą ludzie? Powieść Głuchowskiego tylko pozornie wpisuje się w ramy utopii. Uważna lektura pokazuje, że Futu.re jest czymś zupełnie odwrotnym: antyutopią, sygnałem ostrzegawczym dla ludzi.

Nie trzeba być fanem wcześniejszych powieści Dmitrija Głuchowskiego, by z zainteresowaniem przeczytać Futu.re. Autor w błyskotliwy sposób kreuje świat Przyszłości, tworząc powieść, która skłania do myślenia. Poszukuje odpowiedzi na odwieczne, przeklęte pytania, które nigdy nie tracą na aktualności: pytania o Boga, wiarę, istnienie duszy, miłość i prawdę. Tylko czy mamy odwagę, by się z nimi zmierzyć i stawić im czoła? Przy.szłość należy do nas.

korekta: Paulina Goncerz

Dmitry Glukhowsky, Futu.re, Wydawnictwo Insignis, Kraków 2015.