BOOKSHOT #2

Zima, zima, zima! Nam jednak niestraszna, bo pod ręką (w grubym swetrze) mamy świetne książki. Marzy Wam się mały wypad do Afryki? A może pełna przygód podróż w klimacie znanym z True Detective? Tym, którzy lubią wędrować po zapomnianych zakątkach polecamy wizytę u bogiń z Žítkovej, a wielbicielom literackich eksperymentów – wycieczkę z Magdaleną Kawką na pewien niezwykły, bo tętniący życiem, cmentarz.

Paulina Zaborowska nie bez przyjemności zagląda do brudnego, sentymentalnego świata wykreowanego przez Nica Pizzolatto:

pizzolatto_galveston2

Bywają chwile, gdy mamy ochotę na lekki thriller, który utrzyma nas w napięciu i odciągnie od rzeczywistości. Z „Galveston” jest inaczej: zabiera nas do rzeczywistości znacznie gorszej niż nasza – szarej, chorej i nie do końca legalnej. Na pewno nie należy do literatury „łatwej i przyjemnej”. Główny bohater, Roy, dotychczas radził sobie w życiu doskonale. Nie stroniąc od przemocy, skutecznie rozprawiał się z niewypłacalnymi dłużnikami. Właściwie nic nie było go w stanie złamać aż do momentu, w którym dowiedział się, że jego istnienie dobiega końca. Od tej chwili nastanie dla niego czas rozliczeń, wspomnień i poszukiwań sensu życia.

Podczas rutynowej akcji, która okazuje się być pułapką, Roy zmuszony jest zabić, by ocalić siebie. Gdy cichną strzały, bohater zauważa przestraszoną dziewczynę, której ciało stanowiło zabawkę dla martwych już złoczyńców. Mimo że uratował jej życie zupełnie przypadkiem, zabiera ją ze sobą. Wspólnie podejmują próbę ucieczki. Rozpoczyna się gra z przestępcami, w której po raz pierwszy Roy jest zwierzyną, a nie łowcą. Stawką jest życie. Od tej chwili rzeczywistość bohaterów to motele z obdrapaną tapetą na ścianach, w których mężczyzna oczekuje na nieuniknione. Mierząc się z własną przeszłością, zdaje sobie sprawę, że zapewnienie bezpieczeństwa dziewczynie jest pewnego rodzaju misją, którą sobie wyznaczył. Skoro nie może ocalić siebie, spróbuje ocalić inne istnienie.

Do przeczytania tej książki zachęciła mnie opinia autora „Wyspy skazańców”. Dennis Lehane był tak zachwycony „Galveston”, zarówno językiem, jak i klimatem powieści, że podczas lektury czuł zazdrość. Książka Pizzolatto rzeczywiście ma dobry klimat, a język idealnie oddaje rzeczywistość bohaterów, ale że aż zazdrość? Na miejscu Lehane’a czułabym raczej dumę wynikającą z tego, że nikt nie pobił jego dokonań.

Klara Milc zagłębia się w quasibiograficznym, opasłym tomie autorstwa Doris Lessing:

lessing_zlotynotes2„Złoty notes” to z pewnością opus magnum twórczości Doris Lessing. Książka, która skutecznie wymyka się klasyfikacjom, głównie dlatego, że to nie literatura, a życie, po prostu, ze wszystkimi swymi odcieniami. Nie sposób szukać tutaj socjologicznych tematów, ideologicznych konceptów, wielkiej polityki, studium relacji damsko-męskich, wnikliwej analizy kobiecej psychiki czy opowieści o artystach i procesie twórczym. To wszystko jest w „Złotym notesie” obecne – to i znacznie, znacznie więcej – ale obecne w taki sposób, w jaki jest obecne w naszej rzeczywistości.

Anna, autorka zapisków, jest nie tylko pisarką, porzuconą kobietą i samotną matką. Jest nade wszystko przenikliwą obserwatorką świata, kobietą zmagającą się z niemocą, przeciwnościami, walczącą o swoją obecność, niezależność i wolność głoszenia własnych poglądów. Kobietą, która próbuje odnaleźć sens i cel we wszystkim, co ją spotyka.

Początkowo zapiski są podzielone: czarny notes odpowiada wspomnieniom z Afryki, czerwony zawiera to, co związane z komunizmem, z polityką, żółty to notes literacki, w którym formuje się nowa powieść, a niebieski skrywa przeżycia najbardziej intymne, prywatne. Ale podział zawodzi, pęknięcia są coraz głębsze, ruin coraz więcej. Właśnie dlatego powstaje notes złoty – mieszczący życie.

Bernadeta Prandzioch zagląda do odciętych od świata chat na pograniczu Moraw i Słowacji:

tuckova_boginie2Žítkova to miejsce wyjątkowe, przepełnione tajemnicą, pradawną mocą i nadprzyrodzoną energią. A może wcale nie? Może raczej Žítkova to zapomniana przez wszystkich wieś w Białych Karpatach, gdzie ludzkie losy determinuje wzajemna nienawiść, głęboko chowane urazy i sekrety, które nie powinny ujrzeć światła dziennego? Czy kobiety, którymi najpierw interesowali się naziści, a później komunistyczne służby bezpieczeństwa, faktycznie są boginiami, jak same o sobie mówią? Czy potrafią leczyć ziołami, przepowiadać przyszłość i poskramiać żywioły, czy jedynie pozwalają innym wierzyć, że tak jest?

Dora jest ostatnią z nich. Mimo to nie zamierza praktykować magii. Jednak przeszłość nie pozwala tak łatwo o sobie zapomnieć. Temat bogiń wciąż w niej żyje, dlatego postanawia poświęcić mu się naukowo. Wydaje się, że sprawa jest zamknięta, ale wtedy otrzymuje wgląd w teczkę służb bezpieczeństwa z aktami jej ciotki, bogini Surmeny. To, na co natrafi, wywróci jej poglądy do góry nogami i zatrzęsie dotychczasowym, (względnie) uporządkowanym życiem.

Powieść Tučkovej – „Boginie z Žítkovej” – jest niełatwa: z jednej strony obnaża okrutne aspekty komunistycznej przeszłości Czechosłowacji, z drugiej pokazuje jak bolesne, pełne niedomówień i wzajemnych rozczarowań bywają rodzinne relacje. Przy tym napisana jest jednak z tak niezwykłą wrażliwością i przenikliwością, że nie sposób się od niej oderwać. Ani o niej zapomnieć…

Paulina ze zdumieniem odkrywa, że cmentarze też mogą tętnić życiem:

kawka_cmentarz2O śmierci pisze się trudno. Zresztą nie tylko pisze. Trudno się myśli i mówi. Zazwyczaj niełatwo uniknąć patetycznej nuty, a humor w tym temacie omija się szerokim łukiem. Magdalena Kawka stworzyła specyficzną powieść („W zakątku cmentarza czyli koniec wieczności”), która skłania do refleksji nad tym, jak właściwie wygląda życie po śmierci i czym jest nieśmiertelność duszy. Akcja książki rozgrywa się na cmentarzu, gdzie co wieczór, tuż po zamknięciu bram, między nagrobkami zaczyna tętnić życie. Umarli opuszczają swoje kwatery i wychodzą na powierzchnię, by dzielić się swoimi radościami i troskami. Nie obca im jest melancholia i refleksja w odniesieniu do życia, które mają już za sobą. Wciąż kochają, bo uczucia okazują się nieśmiertelne. Zmarli bohaterowie odznaczają się wyjatkową emocjonalnością. Bliźniaczki nie mogą zapomnieć o dawnych urazach, a Artystka cierpi z powodu nieszczęśliwej miłości do proboszcza. Ot, codzienne ludzkie rozterki.

Pewnego dnia zmarli muszą zewrzeć szyki i zapobiec likwidacji cmentarza. Dociera do nich wiadomość, że na jego miejscu ma powstać luksusowy kompleks wypoczynkowy, wyposażony w basen i zjeżdżalnię w kształcie słonia. Artystkę oburza aspekt estetyczny projektu, a zwłaszcza rzeczony słoń, zaś pozostałych mieszkańców cmentarza fakt, że w planach budowy jest usunięcie jedynie nagrobków. W praktyce oznacza to tyle, że lokatorzy pozostaliby w luksusowym ośrodku wypoczynkowym (a raczej pod nim), pozbawieni wiecznego spokoju. Postanawiają więc połączyć siły i przeciwdziałać okrutnym planom.

Książka Magdaleny Kawki jest w cudowny sposób przepełniona humorem najwyższej jakości. A przy tym nie jest jedynie rozrywką. Pozostawia w głowie świadomość, że zmarli mogą być bliżej niż nam się wydaje…

korekta: Paulina Goncerz

Nic Pizzolatto: Galveston, wyd. Marginesy, Warszawa 2014.
Doris Lessing: Złoty notes, wyd. Wielka litera, Warszawa 2014.
Kateřina Tučková: Boginie z Žítkovej, wyd. Afera, Wrocław 2014.
Magdalena Kawka: W zakątku cmentarza czyli koniec wieczności, wyd. MG, Warszawa 2014.