Projektowanie jedzenia 3: Projektowanie życia jedzeniem

Definiowanie własnej osobowości staje się obsesją współczesnych ludzi. Bycie szarym wydaje się najgorszym z możliwych scenariuszy, a kiedy połączyć to z potrzebą odnalezienia własnej, życiowej filozofii okazuje się, że od stylizacji nie sposób uciec. Bo gdzie znajduje się cienka granica pomiędzy prawdziwymi potrzebami a zaprojektowaniem samego siebie?

_DSC0022

fot./ Mateusz Sądaj

Wszystko zaczyna się od coraz większego wyboru tak zwanych stylów życia. Za sprawą mediów pasje, praktyki kulturowe i systemy wartości odmiennych społeczności są łatwo poznawalne. Informacje na temat buddyzmu, głównych celów weganizmu czy aktualnych trendów żywieniowych amerykańskich celebrytów nie są trudno dostępne. Za to definicja własnego ja jest dziś sztuką niełatwą, zarówno jeśli chodzi o konsekwencję, której potrzeba przy jej kultywowaniu, jak i akt samego jej wyboru.

Niewielu z nas zostało wychowanych na wegetarian, wegan, jaroszy lub witarian. Dopiero kolejne pokolenie, którego rodzice mają dostęp do wiedzy o nowych sposobach odżywiania, ma szansę na podświadome zaszczepienie konkretnych zasad odżywiania. Niewielu z nas także zdecydowało się na przejście na określoną dietę za sprawą upodobań tylko i wyłącznie smakowych – w większości wypadków podjęcie żywieniowych ograniczeń wiąże się ze świadomym i wyuczonym wyborem w oparciu o etykę, moralność, filozofię lub religię. W pewnym momencie życia, po zapoznaniu się z literaturą, filmografią, wykładami i za sprawą osobistych uczuć czy przekonań poszczególne osoby decydują się na zaprzestanie spożywania określonej gamy pokarmów. Nie należy jednak zapominać, że przy całej pejoratywności określenia „stylizacja”, świadomy wybór sposobu życia jest jednak jego stylizacją. Dalekosiężne cele, takie jak weganizacja społeczeństwa wydają się być irracjonalne, a oczekiwanie zaprzestania hodowli zwierząt przeznaczonych do spożycia – daremne, stąd głównym celem ruchów żywieniowych jest w dużej mierze potrzeba określenia własnej filozofii życia.

_DSC0017

fot./ Mateusz Sądaj

Inaczej sprawa wygląda w przypadku religijnych restrykcji żywieniowych. W tym przypadku kwestia wychowania, etyki i świętych zasad jest najważniejszą kategorią, dla której ludzie decydują się na dietę. Niemalże w każdej religii całkowicie lub okresowo zabrania się spożywania bardzo wyraźnie wyszczególnionych artykułów (kawa u mormonów), rodzajów mięs (wieprzowina w islamie), konkretnych zwierząt (żółwie w wielu religiach totemicznych). Święta związane są także z praktykami kulinarnymi, wystarczy wspomnieć najbardziej znaną wigilię Bożego Narodzenia czy żydowskie święto Purim. Rozważając praktyki religijne w kontekście projektowania stylu życia w sferze jedzenia, możemy powiedzieć, że jest ono podporządkowane odgórnym zasadom, jednak kultywowanie takich zachowań jak post, wzbranianie się od spożywania herbaty, jagnięciny bądź mleka ma charakter świadomy. Czy można mówić tutaj o takim samym projektowaniu stylu żywieniowego jak w przypadku weganizmu? W pewnym sensie tak. Przestrzeganie zasad wiary, filozofii i poczucie spełniania wyższego rodzaju obowiązku jest nadrzędnym celem i wywołuje poczucie pełni. Katolik, nie inaczej niż weganin, by osiągnąć spokój ducha, projektuje dietę.

_DSC0023

fot./ Mateusz Sądaj

By wyjść ze sfery podświadomości chciałbym przytoczyć przykłady bez wątpienia świadomego już stylizowania życia poprzez pożywienie, objawiające się u kulturystów, sportowców i amatorów kultury „fit”. W tych wypadkach jedzenie zdaje się odgrywać rolę kluczową, a tabu pokarmowe jest bardzo szerokie i podobnie jak w przypadku wyuczonego weganizmu niezwykle świadome. W drodze do celu, jakim jest określona sylwetka tzw. body-builderów, całkowicie rezygnuje się ze spożywania cukru (bardzo często nawet tego zawartego w owocach) czy produktów przetworzonych. Efekt wzmacnia kultura internetu, gdzie znaleźć można niezliczoną ilość infografik (patrz: Projektowanie jedzenia 1), memów, przepisów, stron kładących nacisk na „zdrowe odżywianie” i „odżywianie fit”.

Stylizacja życia poprzez pożywienie może mieć charakter zarówno świadomy, jak i całkowicie nieuświadomiony. Pewnym jest natomiast, że jedzenie jako akt fizycznego zaspokojenia podstawowych potrzeb pełni kluczową rolę w życiu. Przyjmowanie posiłku kilka razy w ciągu dnia i poruszanie się w zestawie określonych produktów może mieć podłoże zarówno kulturowe (jest wtedy bardzo często nieuświadomione), jak i etyczne (wiążące się z wyborem jednostki). Weganizm, islam i body building w sferze restrykcji żywieniowych charakteryzują się identycznym rodzajem nakładania tabu, poczuciem dążenia do wyższego celu i próbą odnalezienia samego siebie. W nadziei na ratowanie świata człowiek ratuje bardziej samego siebie.

Mateusz Sądaj

korekta: Hanna Colik