Szekspir kontra ABBA

Czy można połączyć popową muzykę szwedzkiej grupy z sztuką mistrza ze Stratfordu? Jak przedstawić losy czwórki namiętnych kochanków bez użycia słów, nie nudząc przy tym publiczności? Odpowiedź na te pytania znajdziemy, oglądając „I have a dream” – najnowsze widowisko Gliwickiego Teatru Muzycznego w choreografii Rogera Lybecka i Jana Astroma.

scena slaska

Trzeba przyznać, że pomysł połączenia ze sobą dwóch skrajnych estetyk jest dość niecodzienny, a nawet trochę ryzykowny. Z jednej strony szesnastowieczne dzieło mistrza dramatu, a z drugiej muzyczne hity sprzed kilku dekad. Jakby tego było mało, jeszcze wszystko przepuszczone przez pryzmat współczesności i opowiedziane tylko za pomocą tańca. Co może z tego wyjść? Dwie godziny dobrej rozrywki z nietuzinkową szekspirowską historią miłosną w tle.

Otóż w ateńskim lesie pojawiają się zakochani i zagubieni w swoim uczuciu bohaterzy „Snu nocy letniej”. Jest więc Hermia, która kocha Lizandra i zakochany w niej szaleńczo Demetriusz, w którym podkochuje się Helena. Historia niczym z opery mydlanej, niepozbawiona magii i czarów. Ich sprawcą jest Puk, w gliwickim przedstawieniu będący DJ-em rzucającym miłosne czary na kochanków. Taki zabieg inscenizacyjny bardzo silnie odnosi widzów do współczesnych realiów.

W czwórce bohaterów z łatwością można się dopatrzyć szwedzkich wokalistów – Anni-Frid, Agnethę, Benny’ego i Björna. Z jednej strony dzieje się tak za sprawą kostiumów, które przywdziewają tancerze, z drugiej – losy czwórki szwedzkich wokalistów-przyjaciół również były ze sobą połączone. I tak na przemian pojawiają się na scenie elfy wraz z królem Oberonem i królową Tytanią w pięknych i bardzo strojnych szatach, a tancerze są stylizowani na szaloną modę lat 70-tych. Nie brakuje szerokich spodni czy zdobionych kamizelek, można więc odnieść wrażenie, że przed nami faktycznie występuje kultowy zespół.

Widowisko zostało oparte na układach tanecznych, które chwilami były mocno skomplikowane, wręcz kaskaderskie. Wielki ukłon w stronę wszystkich tancerzy, którzy musieli włożyć sporo wysiłku, by przygotować tak zaawansowane popisy taneczne. Na scenie królowała muzyka i przeboje nieśmiertelnej ABBY. Nie zabrakło więc takich utworów jak chociażby tytułowe „I have a dream” , „Mamma mia” czy „Thank you for the music”. Słuchając ostatniego utworu z całą pewnością można stwierdzić, że przedstawienie jest ukoronowaniem muzyki i podkreśleniem jej piękna, a także unaocznieniem tego, że mimo upływu czasu piosenki zespołu ABBA nadal są aktualne i słuchają ich wszystkie pokolenia. Scenografię natomiast ograniczono do pewnego minimum: na scenie pojawia się swego rodzaju podium, które z jednej strony wygląda jak domek elfów, z innej przypomina element skate parku, a z jeszcze innej zjeżdżalnię. Całość buduje doskonała gra świateł i dodatkowych elementów pojawiających się na scenie, takich jak chociażby DJ-ski zestaw Puka, czy napisy nakreślające szekspirowską historię tuż przed rozpoczęciem sztuki.

Z całą pewnością głównym celem twórców nie było pokazanie po raz kolejny sztuki Szekspira w standardowym wymiarze. Właśnie poprzez tak nietypowe zestawienie chcieli pokazać, że można bawić się różnymi konwencjami i łączyć je, tworząc performans wciągający do zabawy widzów. Zaangażowanie publiczności w sztukę, a także lekkość i prosta forma przedstawienia sprawiają, że można wciągnąć się w ten „senny” świat i zapomnieć o problemach dnia codziennego.

Widzom ta konwencja z całą pewnością się spodobała, gdyż brawom nie było końca, a tancerze przez długi jeszcze czas nie schodzili ze sceny, pokazując bisowe układy. Całość widowiska była potraktowana z dużą rezerwą, dystansem i humorem. Może i pominięto wiele wątków z szekspirowskiego dzieła, ale jego trzon został pokazany w bardzo niekonwencjonalny sposób.

„I have a dream” – taneczny show do muzyki zespołu Abba

Choreografia: Roger Lybeck i Jan Åström; scenografia: Grzegorz Policiński; kostiumy: Zofia de Ines; reżyseria świateł: Wacław Czarnecki; aranżacje muzyczne: Krzysztof Kiczek

Asystent choreografów: Paweł Tyszkiewicz
Kierownik produkcji: Łukasz Mitka

Gliwicki Teatr Muzyczny

Premiera: 20 września 2014