Pokaż mi jak mieszkasz, a powiem ci kim jesteś…

w-domu-innego-b-iext24495635Wiele można tej książce zarzucić. Że konstruuje świat złożony albo z wyraziście dobrych, albo złych; że charakterystyka głównego bohatera jest zbudowana na prostym kontraście z innymi – gorszymi, niewrażliwymi, prymitywnymi; że zakończenie jest dla przeciętnego czytelnika zbyt szybko do przewidzenia… Jednak jest coś, co sprawia, że czyta się ją jednym tchem i, mimo – wydawać by się mogło – wyczerpanej już stylistyki pisania o powojennej traumie czy o romansowym mezaliansie, ostatnia powieść Rhidiana Brooka „W domu innego” wnosi całkiem świeże spojrzenie.

Krajobraz po bitwie

W 1946 roku Hamburg znajduje się w amerykańskiej strefie pacyfikacyjnej. Pułkownik Lewis Morgan przyjeżdża do miasta, aby realizować politykę powrotu pohitlerowskich Niemiec na łono państw „w pełni” demokratycznych. Jego konfrontacja ze światem dotkniętym alianckimi bombardowaniami rzuca nowe światło na utarte schematy postrzegania Niemców. Oto rysuje się przed nami historia spotkania pełnego wiary w nowy powojenny ład Amerykanina z uczciwym Niemcem, Otto Lubertem, wciąż dumnym ze swojego pochodzenia. Amerykański imperializm i żądza zwycięstwa w konfrontacji z niemieckim ładem i klasą. Nieuniknione zderzenie dwóch odległych światów realizuje się na terenie niezwykle intymnym, gdzie slogany z kolportowanych przez propagandę ulotek tracą swój zasięg oddziaływania. Tym miejscem jest tytułowy „dom innego”. 

Mój dom moją twierdzą 

Zgodnie z rozkazami (i niepisanym zwyczajem) każdy aliancki dowódca obejmujący okręg pacyfikacyjny zamieszkiwał z bliskimi w domu najbogatszej niemieckiej rodziny, skazując tym samym jej członków na przymusowe przesiedlenie. Pułkownik Lewis Morgan, wbrew planom, przeciwstawia się tej zasadzie, zapraszając dotychczasowych lokatorów nowo „nabytego” domu do współdzielenia przestrzeni mieszkalnej. Sytuacja podyktowana porywem wewnętrznych, silnie sprzecznych uczuć zostaje negatywnie przyjęta, zarówno przez środowisko wojskowe (które zaczyna bacznie przyglądać się „wywrotowym” poglądom pułkownika), jak i przez jego żonę. Znamienne, że to właśnie Rachel staje się główną osią największych przemian w postrzeganiu relacji międzyludzkich. Ta typowa Amerykanka z aspiracjami, wyedukowana na propagandowych ulotkach, ukazujących naród niemiecki jako źródło wszelkiego zła, jest zarazem tragicznie naznaczona wewnętrzną traumą po śmierci starszego syna, który zginął w jednym z bombardowań Luftwaffe. Jej pełna żalu i głębokiej pogardy postawa wobec Niemców ulega całkowitej metamorfozie pod wpływem zamieszkania pod jednym dachem z „innym”.

Siła spotkania

Konfrontacja jest bodaj jednym z najczęściej wykorzystanych przez autora zabiegów narracyjnych. Każdy tu się z czymś mierzy, siłuje, zderza: dwa odrębne i obce światy, wierność tradycji z nowoczesnością i postępem; szlachetność i klasa z prymitywizmem i atawistycznymi odruchami emocjonalnośc i egzaltacja z introwersją i tajemnicą; beztroskie dzieciństwo w dostatku, ale i naiwnej nieświadomości z bezwzględnością, skrajną biedą i osamotnieniem na granicy zezwierzęcenia. Każdy bohater wynosi z tych napięć to, co dla niego najcenniejsze. Narracja prowadzona z takiej perspektywy daje czytelnikowi szansę na wgląd w różne stanowiska, ale tym samym pogłębia niemożność rozwikłania podstawowego problemu, z którym borykaja się Morgan czy Lubert. Nie istnieje jeden sposób widzenia, a każda poszczególna historia mieni się innymi barwami, w zależności od tego, jak ją naświetlimy. Brook, wprowadzając czytelnika na obcy teren, wydobywa z nas ukryte uprzedzenia i mechanizmy obronne. Pokazuje również jak wiele jesteśmy w stanie zrobić dla ochrony tego, co dla nas najważniejsze..

Kim jest inny?

Książka jest próbą rozprawienia się z uprzedzeniami i stereotypami, zwłaszcza w sytuacjach granicznych. Rewizja kategorii „swój” i „obcy” dokonuje się w delikatnym i intymnym wnętrzu domu, w którym „innym” staje się ten, kto próbuje zniszczyć jego wewnętrzny porządek. Zagrożona harmonia zostaje ocalona, a ład przywrócony, jeden ognisty romans zostaje zażegnany, a drugi (którego czytelnik podskórnie oczekuje) nigdy nie wybucha. Autorowi udaje się ochronić człowieka przed powojennym spustoszeniem, pokazać, że bez względu na narodową przynależność, okoliczności historyczne i różne determinanty społeczno-polityczne, zawsze mamy szansę postąpić godnie i wybrać właściwie.

Rhidian Brook, W domu innego, przeł. B. Malborski, Wielka Litera, Warszawa 2014.