Autogeobiografia Jurija Andruchowycza

leksykon_miast_intymnych_swobodny_podrecznik_do_geopoetyki_i_kosmopolityki-czarne-ebook-covWłaśnie takich podręczników mi potrzeba! Swobodnych, wolnych od naukowego obiektywizmu i fachowego słownictwa, przesiąkniętych osobą narratora-autora, ale jednocześnie otwartych na czytelnika i pozwalających na samodzielne myślenie, może i polemikę. To była moja pierwsza myśl po przeczytaniu „Leksykonu miast intymnych”, czyli „swobodnego podręcznika do geopoetyki i kosmopolityki” Jurija Andruchowycza.

Ukraiński autor zabiera nas w niesamowitą podróż do stu jedenastu miast, znajdujących się w różnych częściach świata. Przerzucając karty tego wyjątkowego podręczniko-przewodnika, tak naprawdę wraz z Andruchowyczem przemierzamy kolejne trasy, czasem mniejsze, gdy przedostajemy się z Zugu do Zurychu, innym razem większe, wymagające przekroczenia oceanu, np. przenosząc się z Essen do Filadelfii. Dzieje się tak dlatego, iż poszczególne miasta są ułożone w leksykonie wedle porządku alfabetycznego, autor jednak zdaje sobie sprawę z wielości wariantów czytania tej książki, dlatego też pozostawia czytelnikowi wielką swobodę w tym względzie.

Leksykon powstały z upojenia odległościami

Andruchowycz kocha podróżować, być może dlatego, że — jak sam mówi — podróże przynoszą mu upragnione poczucie wolności. Kocha również miasta, w których przebywa. Nawiązuje z nimi bardzo intymne relacje, wsłuchuje się w ich „pulsujące tętno”, historię i politykę. Próbuje dotrzeć do ich serc, zrozumieć ich specyfikę. Każde miasto jest dla niego na swój sposób wyjątkowe, każde w jakiś sposób różni się od pozostałych, z każdym łączą go inne wspomnienia. Fascynują go nie tylko miejscowości malownicze, turystycznie atrakcyjne, ale także te najbardziej dziwne czy wręcz upodlone i powoli popadające w niebyt.

Ukraiński pisarz stosuje swoistą hermeneutykę miasta, charakteryzującą się otwarciem na Innego i  wzajemnym na siebie oddziaływaniem. Andruchowycz odbiera miasto wszystkimi zmysłami, jakby próbował je w siebie wchłonąć. I to mu się chyba poniekąd udaje. Sam mówi, że jego biografia nakłada się na geografię, a powstała książka jest jego autogeobiografią!

Między Wschodem a Zachodem

Andruchowycz to niewątpliwie kosmopolita, który czuje się obywatelem wszystkich miast, jakie w życiu odwiedził, co więcej, uważa, że miasta za sprawą tych pobytów już na zawsze w jakiś sposób do niego przynależą. Ale to kosmopolita pamiętający o swych korzeniach. Andruchowycz wie, kim jest i skąd pochodzi, dlatego też otaczającą go rzeczywistość zawsze ocenia przez pryzmat ukraińskiej świadomości, zawsze też odczuwa swą wschodnią odmienność w kontakcie z „prawdziwymi” europejskimi miastami, co jednak nie przeszkadza mu w ich poznawaniu i przyswajaniu. Dzieje się tak właśnie dlatego, że posiada mocną, głęboko uświadomioną i stabilną tożsamość narodową.

Jurij Andruchowycz w „Leksykonie miast intymnych” zaprasza czytelnika do jego własnych, osobistych miast, a tym samym do swoich przeżyć, wspomnień, refleksji, do fragmentu życia zamkniętego w tych miastach. Z drugiej strony zaletą książki jest to, że pozwala ona czytelnikowi na dyskusję, można zgodzić się z autorskim obrazem miasta, ale można też go uzupełnić albo mu zaprzeczyć, wytykając: „Jurij, ale ja to miasto pamiętam zupełnie inaczej!” Dzięki temu przypominamy sobie i jeszcze raz wchodzimy w nasze osobiste miasta intymne.

Jurij Andruchowycz, „Leksykon miast intymnych. Swobodny podręcznik do geopoetyki i kosmopolityki.”, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2014.

Nasza ocena: 5/5

Nasza ocena: 5/5