Sucharów ciąg dalszy – „Niesamowity Spider-Man 2”

Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność – oto motto życiowe Człowieka-Pająka, który musi się z nim mierzyć każdego dnia. Chociaż było ono eksploatowane głównie przez Sama Raimiego w jego trylogii o Spider-Manie, to wątek ten wciąż pozostaje istotnym w filmach Marca Webba. Nowy reżyser stroni jednak od nadmiernego patosu, woli pokazywać jąkającego się przed piękną dziewczyną Petera Parkera niż powiewającą amerykańską flagę.

Stanowi to o sile i świeżości nowych opowieści o Człowieku-Pająku, w tym „Niesamowitego Spider-Mana 2”. Choć jest to już piąte hollywoodzkie widowisko poświęcone temu superbohaterowi, to nie ma tu powtórek – z każdym nowym filmem oglądamy coś odmiennego, inaczej podanego, lepszego. Motto życiowe Petera Parkera nie dotyczy bowiem samego bohatera,  ale również filmowych twórców: jak ukazać historię, która nie zawiedzie fanów jednego z najlepiej sprzedających się komiksów wszech czasów? To dopiero odpowiedzialność!

906429 - The Amazing Spider-Man 2

fot./ materiały prasowe

W drugiej części przygód Spider-Mana główny bohater (Andrew Garfield) stanie przed trudnymi do podjęcia decyzjami, które szybko zmuszą go do zapomnienia o beztroskich szkolnych latach: rozpoczęcie studiów, burzliwy związek z Gwen Stacy (Emma Stone), pojawienie się nowego zagrożenia dla Nowego Jorku w postaci Electro (Jamie Foxx), powrót Harry’ego Osborna (Dane DeHaan), przyjaciela Petera z dawnych lat, który nie jest już taki jak kiedyś… Czy prowadzący podwójne życie rozkojarzony nastolatek poradzi sobie z nowymi zagrożeniami i dawnymi demonami? Czy superbohater zawsze zdąży na czas?

Niesamowity Spider-man materiały prasowe5

fot./ materiały prasowe

„Niesamowitego Spider-Mana 2” można potraktować jako wielkie, sprawnie zrealizowane widowisko, ale także jako film młodzieżowy zakrawający na dramat. Marc Webb umiejętnie steruje uwagą widza i powoli rozwija fabularną sieć, by pokazać fajerwerki w najwłaściwszych momentach. Reżyser wyczuwa, że Człowiek-Pająk to nie tylko kostium, kilometry pajęczyny i powietrzne akrobacje, ale przede wszystkim rozdarty wewnętrznie młody człowiek, pozbawiony rodziców, ukrywający swoje cierpienie zarówno pod maską, jak i specyficznym poczuciem humoru. Poprzez balansowanie między ukazywaniem dwóch osobowości – Spider-Mana i Parkera – Webb osiąga efekt ujęcia pełni tej postaci. Często zwykłe rozmowy Petera z Gwen czy z ciocią May (Sally Field) są istotniejsze i bardziej emocjonujące, niż najgłośniejsze wybuchy w centrum Manhattanu.

906429 - The Amazing Spider-Man 2

fot./materiały prasowe

Najnowszy film Marca Webba nie zawiedzie również oddanych fanów Pajęczaka, którzy tęsknią za solidnymi i umotywowanymi nawiązaniami do komiksowego oryginału. Reżyser nie zarzuca widza mnóstwem odniesień i drugoplanowych postaci, skupia się raczej na grupie dobrze skonstruowanych i wiarygodnych (jak na komiks) bohaterach. Również warstwa wizualna filmu zdaje się nawiązywać do estetyki opowieści obrazkowych. Twórcy często stosują zatrzymania i zwolnienia obrazu, by stworzyć bardzo dokładne i dynamiczne „plansze”, dzięki którym stopniują napięcie. Choć czasem efekty tych zabiegów są nieco kiczowate i rażą chęcią nadmiernego podkreślenia ważności danej sceny, to w ogólnym ujęciu zdają się spełniać swoją rolę: hipnotyzują intensywnością.

906429 - The Amazing Spider-Man 2

fot./materiały prasowe

„Niesamowity Spider-Man 2” to rozrywka dobra dla każdego. Nie trzeba być fanem superbohaterów, by zainteresować się losami Petera Parkera. Miłośników wizualnych wrażeń zadowolą sceny poruszania się Człowieka-Pająka w wielkomiejskiej dżungli, zrealizowane bardzo realistycznie i z zaskakujących punktów widzenia. Również melomani znajdą coś dla siebie: kompozycje Hansa Zimmera i The Magnificent Six (przy udziale Pharrella Williamsa i Johnny’ego Marra) są pomysłowe i dosłownie elektryzujące. Jak wskazuje oryginalny tytuł filmu („The Amazing Spider-Man 2”, będący jednocześnie właściwą nazwą komiksu) Człowiek-Pająk jest zdumiewający, chociażby przez fakt, że bez zażenowania, w każdej sytuacji, rzuca sucharami na prawo i lewo. Kto inny na groźbę psychopatycznego Electro, który chce być dla ludzi bogiem, odpowie: „Jaki bóg ma na imię Błystek?”. To nie wymaga komentarza. Spider-Man jest w formie.

Film można obejrzeć w Cinema-City:

ccPoczujMagie_600x100