Antysemityzm. Dlaczego?

Jak napisał Steven Beller we wstępie swojej książki: „podejmując temat tak drażliwy i – niestety – aktualny jak antysemityzm, sam prosiłem się o kłopoty”. To prawda, z kilku co najmniej powodów. Mówienie o antysemityzmie to ciągłe balansowanie na granicy: pomiędzy delikatnością a prawdą; pomiędzy zbytnim uproszczeniem a zagęszczoną analizą, w której rozmywa się mechanizm, odpowiedzialność, kontekst; wreszcie – pomiędzy perspektywą Żydów i nie-Żydów. Owo balansowanie niesie za sobą wiele zagrożeń, ale – na szczęście – autor wydaje się o nich ani na chwilę nie zapominać, zręcznie omijając patos i emocjonalne rozliczenia, krzywdzące etykietki katów i ofiar oraz schody wiodące na piedestały.

SONY DSCAntysemityzm jest racjonalny 

Antysemityzm, którym zajmuje się Beller, rozumiany jest jako ruch i ideologia polityczna, nie zaś skupiony na etnicznych i religijnych kwestiach antyjudaizm. Jeden i drugi miał wspólny, tragiczny finał, jednak Beller skupia się na odtwarzaniu politycznych, społecznych, intelektualnych i kulturalnych założeń, funkcjonujących w Europie Środkowej przełomu XIX/XX wieku, które doprowadziły do Holocaustu. Beller odrzuca kuszącą (bo odejmującą czynom nieco ciężaru, odwołując się do niższego niż racjonalny sposobu postrzegania rzeczywistości) koncepcję antysemityzmu jako irracjonalnego sposobu myślenia, którą przyjmowało wielu badaczy, m.in. Bernard Lewis. Dowodzi raczej, że procesy, których skutkiem był Holocaust, w dużej mierze opierały się na „racjonalności instrumentalnej”, w niewielkim zaś stopniu na „irracjonalnym” myśleniu o Żydach. Podkreśla także rozdzielność obu zjawisk: antysemityzmu i Holocaustu.

Nasz problem, nasza wina 

Autor zgadza się ze znanym stwierdzeniem Jean-Paula Sartre’a, że „antysemityzm nie jest problemem żydowskim, lecz problemem nie-Żydów i tak właśnie należy go rozpatrywać – jako naszą (nie-Żydów) winę”, unikając jednocześnie przyjmowania perspektywy, w której o samych Żydach mówi się wyłącznie w kategorii biernych ofiar (z pominięciem ich aktywnego udziału w kształtowaniu się nowoczesnego świata, nowoczesnej Europy).

Beller pokrótce odtwarza losy Żydów w Europie, począwszy od średniowiecza, ukazując pozycję, jaką zajmowali w społeczeństwach, role, które pełnili, a także wskazując na najważniejsze punkty zapalne, decydujące o tym, że Żydzi w żadnym momencie swej wielowiekowej obecności na kontynencie europejskim nie byli uznawani za pełnoprawnych obywateli, mieszkańców, członków europejskich wspólnot.

Najwięcej uwagi poświęca jednak zjawiskom nowoczesnym, procesom, których początki sięgają lat osiemdziesiątych XIX wieku, kiedy to rozwija się debata „na temat tego jak zmienić sytuację Żydów z korzyścią dla modernizujących się państw europejskich”, a więc mówiąc wprost: debata poświęcona „kwestii żydowskiej”. Wyraźnie rozgranicza tutaj odmienny kontekst i przebieg wydarzeń w Europie Zachodniej, Wschodniej i Środkowej (która w zasadzie – z punktu widzenia Bellera – ogranicza się do Niemiec). W tej ostatniej antysemityzm był w dużej mierze – jak wskazuje autor – „radykalną próbą redystrybucji bogactwa zgodnie z kryteriami etnicznymi, a nie klasowymi”. Na tym gruncie – w rzeczywistości po pierwszej wojnie światowej, w chwili kryzysu gospodarczego – doszło do ekstremizacji postaw, które okazały się sprzyjać poglądom lansowanym przez Hitlera. Holocaust okazał się jedynie „naturalną” konsekwencją procesów trwających długie lata.

Polska a kwestia żydowska 

Czytelnika polskiego podczas lektury razić mogą przede wszystkim dwie rzeczy. Po pierwsze specyficzny sposób pojmowania i przedstawiania wydarzeń w Europie, charakterystyczny dla amerykańskiego historyzmu naukowego. Po drugie zaś – nieco uproszczony sposób prezentowania zagadnień związanych z kwestiami polsko-żydowskimi. Oczywiście „Antysemityzm” – jak podkreśla podtytuł – w założeniu jest „bardzo krótkim wprowadzeniem”, które wymusza daleko idącą skrótowość, jednak w tym przypadku, na co wskazuje również Krzemiński w posłowiu – ostateczny efekt jest mocno niezadowalający (wystarczy wspomnieć chociażby o mówieniu o ziemiach rosyjskich w odniesieniu do terenów zaborczych czy zupełnym pominięciu zagadnienia rozwoju kultury żydowskiej na ziemiach polskich).

Biorąc pod uwagę powyższe mankamenty (i kilka innych, które uważny czytelnik szybko dostrzeże), zalecać można ostrożność w lekturze i „przyjmowaniu” perspektywy Bellera. Nie znaczy to jednak, że nie warto po „Antysemityzm” sięgnąć. Konfrontacja z odmiennym – i odległym, zaoceanicznym – punktem widzenia może stanowić okazję do poszerzenia własnego horyzontu myślowego. A dla wszystkich osób, które chciałyby temat zgłębić i zrozumieć, czym antysemityzm tak naprawdę jest, książka stanowi świetne wprowadzenie w zagadnienie. Przede wszystkim dlatego, że Beller raczej rozbudza ciekawość niż ją zaspokaja.

Steven Beller: Antysemityzm. Bardzo krótkie wprowadzenie, Nomos – wydawnictwo naukowe, Kraków 2014.

bernadeta