Strzał w 10. Całkiem dobre soundtracki filmowe

Dlaczego całkiem dobre, a nie najlepsze? Bo takie zestawienie nie miałoby końca, bo często wszystkie utwory są „naj”, bo inna nie znaczy lepsza czy gorsza i w końcu – bo tak. Wśród utworów pojawią się klasyki, których nie mogło wprost zabraknąć, ale i świeższe czy bardziej niszowe ścieżki. Nie sposób też nie patrzeć na nie przez pryzmat filmów, które współtworzą oraz scen, w które lepiej lub gorzej się wpasowują. Nie będzie tu żadnych numerków, próby uszeregowania ich od najlepszego, najpopularniejszego czy najstarszego. Po prostu – dziesięć całkiem dobrych soundtracków.

1. „Piraci z Karaibów” – Klaus Badelt – „He’s a Pirate”

Chwytliwa linia melodyczna, brzmienie orkiestrowe, a wreszcie sukces samej serii filmów zaważyły o popularności tego soundtracku. Kto jest autorem? Przeszukując sieć można znaleźć różne informacje. W napisach końcowych pierwszej części wymieniany jest Badelt, zaś w kolejnych Hans Zimmer i chyba ta wersja jest najbliższa prawdzie. Faktem jest, że jest to jedna z najpopularniejszych kompozycji filmowych, a niemal każdy po usłyszeniu głównego tematu „He’s a Pirate” jest w stanie odgadnąć „jaka to melodia”, a przynajmniej z jakiego filmu. Pojawia się w zawsze w napisach końcowych.

2. „Facet (nie)potrzebny od zaraz” – The Dumplings – „Przebłyski”

Wybór może nie wydawać się oczywisty, ale The Dumplings urzekają i świetnie wpasowują się w „Faceta (nie)potrzebnego od zaraz”. To duet nastolatków: Justyna Święs i Kuba Karaś. Są z Zabrza. Okrzyknięci zostali najgłośniejszym debiutem 2013/2014 roku. Zaczęło być o nich głośno zaledwie jesienią zeszłego roku. Na ścieżce dźwiękowej „Faceta…” znalazły się trzy utwory The Dumplings: „Nie słucham”, „How many knives” oraz wybrane przeze mnie „Przebłyski”. Może piosenka ta nie jest zbytnio reprezentatywna jeśli chodzi o elektroniczne brzmienia tego zespołu, ale urzeka swoją prostotą, wyeksponowanym wokalem, klimatem i nietuzinkowym tekstem.

3. „Hobbit: Pustkowie Smauga”– Ed Sheeran – „I See Fire”

Większość soundtracku do tego obrazu skomponował Howard Shore i są to kompozycje instrumentalne (jakże inaczej!) – podobnie było w pierwszej części oraz we „Władcy pierścieni”. „I See Fire” to dzieło Eda Sheerana. Solowy wokal łączony z dźwiękami gitary bardzo kontrastuje z pozostałymi, instrumentalnymi ścieżkami, ale Sheeranowi udało się jednak całkiem nieźle uchwycić klimat Śródziemia. Tekst mówi o przygotowaniu do walki, ogniu wewnątrz góry, odwadze, braterstwie. Można też w nim znaleźć ulubioną kwestię Richarda Armitage’a (Thorina): „If this is to end in fire, then we will all burn together”. Uznanie wśród fanów potwierdza pierwsze miejsce wśród najpopularniejszych ścieżek dźwiękowych na Spotify z ostatnich 12 miesięcy.

4. „Lost in Translation” – The Jesus and Mary Chain – „Just Like Honey”

„Listen to the girl as she takes on half the world…” – tak zaczyna się „Just Like Honey”, a zarazem kończy ostatnia scena „Lost in Translation”, melodramatu, który warto obejrzeć. Cały soundtrack można w zasadzie opisać w kilku słowach: ciepły, klimatyczny, przypominający leniwe, sobotnie popołudnie, nawet pomimo kilku żywszych kawałków. Mocną stroną tego filmu są zarówno aktorzy (Bill Murray, Scarlett Johansson), fabuła, jak i właśnie ścieżka dźwiękowa. A tak nawiasem mówiąc – słyszeliście kiedyś śpiewającego Billa? Jeśli nie, to koniecznie zobaczcie jego wykonanie „More Than This” z tego właśnie filmu.

5. „Śniadanie u Tiffany’ego” – H.Mancini/J.Mercer/A.Hepburn – „Moon River”

Tego kawałka nie mogło tu zabraknąć! Film, piosenka i Hepburn to ikony popkultury. Tym, którzy jeszcze nie wiedzą o jaką aktorkę czy film chodzi (shame on you!), śpieszę z pomocą – kultowa „Moon River” została skomponowana przez Henry’ego Manciniego do słów Johnny’ego Mercera specjalnie dla Audrey Hepburn, która wykonała ją w „Śniadaniu u Tiffany’ego”. Utwór zgarnął Oscara za najlepszą oryginalną piosenkę, a także Grammy za nagranie roku oraz piosenkę roku. Mimo że powstała w 1961 roku, to niezmiennie zachwyca. Klasyk.

6. „Amelia” – Yann Tiersen – „La valse d’Amélie”

To, co wyróżnia ten soundtrack, to charakterystyczne, łatwo wpadające w ucho brzmienia – połączenie akordeonu, fortepianu i instrumentów smyczkowych, które od razu kojarzą mi się z paryskimi uliczkami. Autorem jest Yann Tiersen. Melodią, którą wiele osób kojarzy z tym filmem, jest La valse d’Amélie – nic dziwnego, skoro pojawia się aż kilkukrotnie na soundtracku. Polecam jednak przesłuchanie całej ścieżki dźwiękowej. Osobiście do gustu przypadło mi szczególnie „Sur le fil”, choć wykonywane jest na fortepianie solo.

7. „Moulin Rouge” – „El tango de Roxanne”

I znowu Paryż. Tym razem ścieżka z „Moulin Rouge”. „El tango…” kojarzy się wam być może z inną piosenką… i słusznie. To remix „Roxanne” The Police z tangiem „Tanguera”. Zresztą w całym soundtracku poprzemycano masę znanych kawałków. Smaczku dodaje fakt, że niektóre partie „El tango…” (te ochrypłe, mięsiste, nawiązujące do „Roxanne”) śpiewa Polak, Jacek Koman. Razem z nim śpiewa też Ewan McGregor. Wybrałam ten utwór ze względu na ciekawe połączenie – wydawałoby się – zupełnie różnych wokali, świetne skrzypce, idealną harmonię i umiejętne dozowanie napięcia.

8. „Requiem for a Dream” – Clint Mansell – „Lux Aeterna”

„Lux Aeterna”, czyli z łacińskiego „wieczne światło”, to kompozycja Clinta Mansella, będąca motywem przewodnim filmu „Requiem dla snu”. Dla niewtajemniczonych: „requiem” to z łacińskiego „odpoczynek”, a w muzyce – msza żałobna. Kawałek stał się tak popularny, że często był remiksowany czy wykorzystywany w filmowych trailerach (np. w drugiej części „Władcy Pierścieni”). W moim odczuciu ścieżka ta świetnie oddaje klimat filmu – niespokojny, pełen emocji. Nie można nie znać.

9. „Pulp Fiction” – Dick Dale & His Del-Tones – „Misirlou”

Kultowa produkcja. Najbardziej charakterystyczną ścieżką jest „Misirlou”. Soundtrack tej produkcji to zbiór przeróżnych piosenek z zakresu amerykańskiego rock’n’rolla, popu, soulu czy tzw. „surf music”, której przedstawicielem jest Dick Dale. Do moich faworytów zaliczyłabym jeszcze „Son of a Preacherman” czy „You Can Never Tell”. W soundtracku pojawiają się też fragmenty dialogów, które od razu przywodzą na myśl konkretne obrazy, np. scenę konkursu tanecznego Jack Rabbit Slim’s Twist Contest – koniecznie sprawdźcie jak tańczą John Travolta i Uma Thurman.

1O. „Inside Llewyn Davis” – Oscar Isaac – „The Death of Queen Jane”

I na koniec trochę folku amerykańskiego. „Co jest grane, Davis?” opowiada historię artysty, Llewyna Davisa. Bohater to muzyk szukający swojego miejsca w świecie. Na ścieżce dźwiękowej pojawiły się utwory często wykonywane przez głównego bohatera, ale i choćby grającego tam drugoplanową rolę Justina Timberlake’a, jak i przez nich obu. „The Death of Queen Jane” to angielska ballada. Delikatne dźwięki gitary i niesamowity głos Oscara Isaaca sprawiają, że słuchanie tej piosenki, jak i całego soundtracku, to czysta przyjemność. Nic dziwnego, że znalazł się też na wysokiej pozycji w zestawieniu Billboard.