Jak zdobyć kobietę?

Jak daleko jest w stanie posunąć się mężczyzna, by zdobyć kobietę? Co zrobi? Jakie ma pomysły? Czy będzie próbował ją czymś przekupić, a może kupić? Czy jego względy zostaną przyjęte, czy odrzucone? Na te i szereg innych pytań odpowiada przedstawienie pod tytułem „Sposób na kobietę, czyli Romanca Jacka Chmielnika”.

materiały prasowe

materiały prasowe

Przedstawienie rozpoczyna się niczym XVIII-wieczna komedia dworska, czyli ówczesna latynoska opera mydlana: dużo emocji i romantyczny nastrój. Jednak klasyczna oprawa to tak naprawdę tylko pretekst do stworzenia znakomitego przedstawienia o charakterze metateatralnym. Wątek teatru w teatrze przewija się na scenie wielokrotnie, widzowie zostają wciągnięci w sztukę i to jak gdyby od nich także częściowo zależą dalsze losy przedstawienia.

Z drugiej strony, zostało ukazanych tyle sprzecznych ze sobą i zestawionych na zasadzie kontrastów wątków intertekstualnych (zestawienie „Życie jest snem” Calderona, filozoficznej myśli Heraklita panta rhei, „być albo nie być” i współczesnej piosenki „Ona tańczy dla mnie” czy górskich przyśpiewek), że pokazuje to ogromną wiedzę Jacka Chmielnika, autora tekstu. Nie znajdziemy tutaj górnolotności, czy wysublimowanych i wyszukanych z kontekstu słów, sztuka przemawia do nas ogromną prostotą przekazu. Dodatkowo stopniuje nasz poziom adrenaliny i nikomu nie pozwala się nudzić poprzez znakomite zwroty akcji. W to wszystko idealnie jest wpleciona muzyka i układy choreograficzne.

Bianka (Magdalena Walach) musi wybrać jednego z dwójki bardzo w niej zakochanych adoratorów (Marcel Wiercichowski i Paweł Okraska). Każdy z nich próbuje na swój dosyć wyszukany sposób poderwać i zdobyć kobietę. Czy im się uda, który zdobędzie serce wymarzonej partnerki?

Można śmiało powiedzieć, że „Romanca” to niezapomniana przygoda w teatrze, zupełnie inna niż wszystkie przedstawienia, rzadko spotykana w konwencjach teatralnych. Przekonujemy się w jaki sposób dramaturg i reżyser mogą bawić się teatrem i sprawić, by widz jeszcze coś z przedstawienia wyniósł. Bo tak naprawdę sztuka nie kończy się na scenie, ona nadal trwa w naszych przemyśleniach, ale także po wspólnych rozmowach po spektaklu.

To przedstawienie o poszukiwaniu tego, co jest prawdziwe, a także prawdy o sobie samym. Mówi o tym jedno z ostatnich zdań w spektaklu: „Bo prawda zawsze zwycięża w teatrze.Bo on sam prawdą jest. I prawdę mówi zawsze, nawet kiedy kłamie”.

Obsada:
Magdalena Walach
Paweł Okraska
Marcel Wiercichowski
Reżyseria, opracowanie muzyczne: Marcel Wiercichowski
Ruch sceniczny: Jarosław Staniek
Scenografia: Andrzej Raab
Kostiumy: Monika Sulejewicz-Olszewska