Artystyczne creatio ex nihilo

Jedno z wydarzeń II Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Wideo OZON stanowiła wystawa Michała Brzezińskiego Antycypacje, którą można było oglądać w Domu Oświatowym Biblioteki Śląskiej. Obejmowała ona przegląd filmów artysty z lat 2000-2011 połączony z działaniami warsztatowymi Biodiversity, w trakcie których starano się stworzyć nowy szczep bakterii.

fot.A (4)  Twórczość Brzezińskiego oscyluje wokół zagadnień informatycznych i biologicznych. Artysta sporo uwagi poświęca wykorzystaniu aparatur medycznych, takich jak USG, EEG czy GSR aby, jak sam mówi, „analizować afekty w celu poszukiwania międzygatunkowego języka”. Artystę fascynuje geneza życia i działanie ludzkiej świadomości, jak również zjawisko powstawania materii ożywionej z nieożywionej. Brzeziński stara się wizualizować elementy pozornie niemożliwe do zarejestrowania, tworząc coś na kształt własnych badań, których wyników jednoznacznie nie można przewidzieć. Pomysłowość artysty doskonale pokazały warsztaty, podczas których współpracując z naukowcami z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego, stworzył nowy szczep bakterii Lactobacillus delbrueckii subsp. bulgarcius GFB.

Działania Brzezińskiego nie kończą się na doświadczeniach. W swoim obrazie Virus Video prezentowanym w ramach wystawy Antycypacje (2011) widz może obejrzeć transformacje DNA wirusa grypy, a w filmie Energetic Angels (2010) artysta pyta o możliwość istnienia podstawowej substancji obrazu. Na ekranie pojawiają się różne kształty, z którymi ludzkie oko  kompletnie sobie nie radzi. Wyłapuje ono linie, trójkąty, punkty, poszukując wizualnego punktu zaczepienia. Poprzez załamania obrazu Brzeziński stara się odnaleźć odpowiedź na dręczące go wątpliwości związane z istnieniem nieskończoności i dwuwymiarowości wygenerowanych przez niego kadrów.

Inne wideo artysty – Dust (2008) – to przykład estetyki wziętej żywcem z kina strukturalnego, przedstawiającej tworzenie obrazu poprzez zniszczenie idei filmu. „Idea projektu jest związana z ideą prywatnego kina przedstawioną w późniejszym filmie Z mojego okna Józefa Robakowskiego. Opisowa część projektu, która stanowi kanwę tego spektaklu tworzenia-niszczenia prac artystycznych, została nagrana z dachu Unihotelu, gdzie pracownicy z wiosek w pobliżu Łodzi zatrzymują się na noc. Bałucki Rynek jest sercem tej <<złej>>,,brudnej części miasta” – pisze o swoim filmie Brzeziński. Film Dust stanowi ciekawe, wizualne rozwiązanie. Przypomina on pourywany, zniszczony obraz, w którym główną rolę grają piksele skutecznie uniemożliwiające złapanie przez oko właściwej ostrości. Dust rozpoczyna się od gwałtownego pożaru. Wkrótce dym zaczyna zakrywać rynek, co staje się pretekstem do zarejestrowania przez Brzezińskiego portretu mieszkańców. „Przez zastosowanie estetyki modernistycznej, pikselizacji i włożenie w to wszystko kadrów z łódzkiego Manhattanu i innych Manhattanów z całego świata, pojawia się rozpad starego porządku. Ten stary porządek opierał się na opozycji między <<dobrą>> a <<złą>> stroną miasta, związaną z łódzkim gettem. Modernistyczna idea, która stanowi podstawę architektury […] obraca się w pył, ruinę i rozpływa w czasie. Atom i piksel pokonują ideę i obraz” – konstatuje Brzeziński. Dust jest niezmiernie trudnym do przyswojenia obrazem, którego pierwotne znaczenie zaczyna rozpadać się na oczach widza. Artysta proponuje zupełnie inny rodzaj percepcji, badając jego wpływ na sposób definiowania rzeczywistości. Brzeziński od dawna fascynuje się pamięcią i funkcjonowaniem mózgu, starając się poprzez swoje działania zmieniać częstotliwość działania umysłu.

fot.A (11)

Ostatnim obrazem prezentowanym na wystawie jest film Influence (2007). To zlepek odmiennych od siebie kadrów, które tworzą zupełnie nową narrację. Brzeziński taki sposób łączenia obrazów nazywa „kaskadą”. Influence stanowi próbę dotarcia do ludzkiej świadomości, do człowieczej energii. Film staje się pewnego rodzaju „wizualnym materiałem”, na którym ludzka żywotność, a raczej pamiątka po niej, stara się odciskać swoje piętno w postaci linii papilarnych, twarzy, zapachu czy naskórka. Oczywiście Brzeziński niczego widzowi nie ułatwia, umieszczając swoje poszukiwania w działaniu „interferencji sinusoid i wibracji kwantów ładunków świetlnych czy pól magnetycznych.”

Działania artystyczne Brzezińskiego są działaniami totalnymi, angażującymi do ich bezpośredniego odbioru nie tylko umysł, ale i ludzkie ciało. Richard Schusterman w swojej koncepcji somaestetyki trafnie zauważa, że to właśnie fizyczność staje się  zmysłowo-estetycznym centrum sądów człowieka, a jego kondycja wpływa na jakość odbierania rzeczywistości przez jednostkę. Brzeziński stara się badać „świadomość” ciała i jego komunikację ze światem, wywołując w widzach skrajne uczucia. W końcu emocje to przecież nic innego, jak ucieleśniona ocena.