skoJarzenia #3. Humor

fot. PublicDomainPictures, CC0

fot. PublicDomainPictures, CC0

Poczucie humoru od zawsze pomagało człowiekowi zmierzyć się z przeciwnościami losu i absurdami świata. Nic więc dziwnego, że także pisarze tworząc swe dzieła chętnie sięgają po elementy humorystyczne. Dzięki temu literatura zostaje pozbawiona balastu śmiertelnej powagi. Jednak za głośnym śmiechem mogą równie dobrze kryć się problemy ważne i istotne jak i błahe czy niewarte uwagi… Dlatego nie dajmy się zwieść i czytajmy uważnie.

Terry Pratchett: Ciekawe czasy | 1994

Po raz kolejny przenosimy się do fantastycznego, wypełnionego absurdami, ale też zabawnego Świata Dysku. Tym razem Pratchett postanowił na swój osobliwy sposób zmierzyć się z tematem totalitaryzmu.

W Imperium Agatejskim styranizowani mieszkańcy, nawet nie przymuszani batem,  robią wszystko, co nakazuje władza, przyzwyczajeni do swej sytuacji nie myślą o zmianie. Zaś legendarna Armia Czerwona, która ma wzniecić bunt i wzniecić rewolucję, w rzeczywistości składa się z grona nieudaczników. Z tego też powodu Niewidoczny Uniwersytet wysyła im na pomoc Rincewida — najbardziej tchórzliwego, egoistycznego i popadającego w ciągłe kłopoty maga. Na domiar wszystkiego miasto przybywa podbić Srebrna Orda złożona z emerytowanych, dziewięćdziesięcioletnich herosów, dowodzona przez Cohena Barbarzyńcę.

Książka tylko potwierdza, że Pratchett zasługuje na miano mistrza humoru, aluzji historyczno-kulturowych oraz parodiowania osób i zjawisk znanych z rzeczywistości.

Magdalena Świekatoń

Joanna Chmielewska: Wszystko czerwone | 1974

Wiem, że wszyscy to znamy i kochamy, ale napisać o tym trzeba. „Wszystko czerwone”, jeden z najsłynniejszych kryminałów Chmielewskiej, łączy w sobie komizm sytuacji, postaci oraz komizm językowy. Każdy z osobna i wszystkie razem powodują głośny śmiech w trakcie lektury.. Akcja rozgrywa się w pewnym miejscu, którego nazwa, a dokładniej jej polski odpowiednik wymyślony przez jedną z bohaterek, zdaje się zapowiadać nadchodzące, humorystyczno-kryminalne wydarzenia.

Miasteczko na przedmieściach Kopenhagi , funkcjonujące pod nazwą Allerød, było spokojne dopóki w progi domostwa Alicji nie zawitało kilkoro gości z Polski. Wkrótce znajdują się oni w centrum wydarzeń, których sprawcą jest tajemniczy morderca. Wyjątkowe względy u tegoż kryminalisty musi mieć Edek, gdyż ginie jako pierwszy. Innym udaje się przetrwać, mimo pewnych prób czynionych przez mordercę Edka. Problemy z zabójstwami próbuje rozwiązać duński policjant, pan Muldgaard. Trudno go nie pokochać – sposób w jaki włada językiem polskim w mig podbija czytelnicze serce.  

Cała powieść obfituje w wiele zabawnych zwrotów akcji, powodowanych przez gości roztargnionej Alicji. Mamy więc książkę pełną barwnych bohaterów, morderstwo, policję, kolor czerwony i narrację Chmielewskiej… Nic więcej do szczęścia nie potrzeba.

                                                                                          Paulina Zaborowska

John Grogan: Marley i ja. Życie, miłość i najgorszy pies świata | 2009

„Marley i ja” to jedna z najzabawniejszych książek ostatnich lat. Szczególnie dla właścicieli czworonogów lektura obowiązkowa! Marley, energiczny labrador retriever, łączy w sobie najgorsze cechy psiego gatunku – rozrabia na każdym kroku, zjada wszystko, co staniu mu na drodze, wpada w panikę na dźwięk grzmotu… Jednocześnie jest wiernym przyjacielem i prawdziwym członkiem rodziny. Przygody Marleya, ale także, a może przede wszystkim, przygody jego właścicieli z Marleyem, rozśmieszają do łez. Nawet ktoś, kto kompletnie nie ma poczucia humoru i kto za psiakami nie przepada, z przyjemnością sięgnie po tę książkę.

Waleria Kamyk

Aleksander Fredro: Śluby panieńskie, czyli Magnetyzm serca | 1832

Fredro dowodzi, że humor się nie starzeje. „Śluby panieńskie”, które współczesny odbiorca być może lepiej zna z ekranizacji lub szkolnych streszczeń niż z dziewiętnastowiecznego oryginału, są przezabawnym, a jednocześnie niezwykle trafnym studium miłości. Choć powstały w epoce romantyzmu, Fredro na szczęście zrezygnował z nadmiernej pompatyczności i przesłodzenia. Jego utwór to ciepła historia wywołująca uśmiech, a nie łzy.

Dwie młode dziewczyny, Aniela i Klara, decydują się nigdy nie wyjść za mąż – dziś powiedzielibyśmy, że chcą być singielkami. Niespotykana jak na tamte czasy deklaracja ma skutek odwrotny od zamierzonego, gdyż zalotnicy tym usilniej próbują złamać postanowienie dziewczyn i zdobyć ich serce.

Świetnie napisane dialogi, wartka akcja i niebanalne intrygi sprawiają, że dzieło Fredry wytrzymało próbę czasu.

Kamila Buszka