W mackach ośmiornicy

bukareszt_kurz_i_krew-czarne-ebook-covBukareszt. Pewnie dla większości z nas miasto to jest zagadką. Mało kto miał je okazję odwiedzić, jeszcze mniej o nim wiemy. Szansą na to, aby zmienić ten stan rzeczy, jest „Bukareszt. Kurz i krew” Małgorzaty Rejmer. Propozycja bliższego poznania rumuńskiej stolicy, zachęcająca zarazem do zerknięcia w dusze jej mieszkańców.

Książka stanowi zapis podróży autorki do Bukaresztu w latach 2009 – 2011. Podróży, które można uznać za próby zrozumienia miasta i zamieszkujących je ludzi. Aby tego dokonać, Rejmer sięga do przeszłości. Zarówno do tej odległej, gdy miasto przeżywało swoją świetność, jak i tej bliższej, komunistycznej. Tej ostatniej poświęca najwięcej uwagi, docierając do ludzi pamiętających epokę Ceauşescu i jej zmierzch. Nielegalne aborcje, niechciane dzieci, podsłuchy, kontrola Securitate, redukcja ciepła, prądu i żywności, ciasne przestrzenie, kaleki fizyczne i psychiczne. To właśnie taki obraz dyktatury Słońca Karpat wyłania się z opowieści rozmówców Rejmer. Dyktatury, której symbolem jest Dom Ludu. Ochrzczony przez autorkę ośmiornicą, której macki zdają się oplatać całe miasto – także współcześnie.

Fatalizm, absurd i magia

Ale Bukareszt Rejmer to nie tylko historia. To także teraźniejszość i jej bolączki: kryzys gospodarczy, zatłoczone ulice, chylące się ku upadkowi budynki, wałęsające się wszędzie psy. Problemy wywołujące nie mniejszą bezradność, niż te istniejące kiedyś. Niektórzy uważają nawet, że za Ceauşescu było lepiej, mimo że wiele spraw z tamtych czasów uchodzi za tabu. Obserwując panujące nastroje, można odnieść wrażenie, że Rumuni są słabi. Nic bardziej mylnego. W pogodzeniu się z losem pomagają im wrodzony fatalizm, poczucie humoru zaprawione domieszką absurdu i wulgarności oraz rytuały magiczne. Wszystkie te elementy składają się na rumuńską mentalność – odrobinę specyficzną, ale z pewnością niepowtarzalną. Podobnie zresztą jak sam Bukareszt, który choć nie jest miastem, w którym od razu można się zakochać, to z pewnością pozostaje niezwykle interesujący.

Co kryją rumuńskie dusze

Długo czekałam na książkę w taki sposób portretującą Bukareszt i mieszkających tam Rumunów. Dobrze napisaną, zawierającą dużo ciekawostek i historii, oddającą atmosferę miejsca, jego kolory, kształty, zapachy. I w końcu moje marzenie się ziściło. „Bukareszt. Kurz i krew” spełnia wszystkie powyższe wymagania. To zbiór świetnych reportaży o zwykłych ludziach żyjących w trudnych czasach. Historii przejmujących, mrocznych, w których nie brakuje dylematów i radykalnych rozwiązań, które mimo wszystko człowiek jest w stanie zrozumieć.

To także książka mówiąca o trudnej miłości autorki do Bukaresztu. Miasta, które z jednej strony ją przerasta, z drugiej zaś oczarowuje. Fascynacja Rejmer jest do tego stopnia duża, że każe jej poznawać miasto zarówno od tej jasnej, jak i ciemnej strony, co sprawia, że uchwycony na kartach książki obraz Bukaresztu jest pełny. Autorce udało się osiągnąć coś jeszcze – stworzyć doskonałą charakterystykę Rumunów. Opowiedzieć głośno, ale nie nachalnie o ukrytych w nich fobiach i kompleksach, do których sami nie potrafią się przyznać. Polecam tę książkę zarówno osobom, które są zainteresowane Rumunią, jak i tym, które nie znają tego kraju. Na pewno żadna z nich nie będzie zawiedziona.

Małgorzata Rejmer: Bukareszt. Kurz i krew, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013.

Nasza ocena: 5/5

Nasza ocena: 5/5

 

 

Małgorzata Rejmer (ur. 1985) – doktorantka w Instytucie Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego. W 2009 roku wydała debiutancką powieść „Toksymia” nominowaną do Nagrody Literackiej Gdynia.