Krajewskiego spojrzenie w otchłań

z14589579Q,Okladka-ksiazki--W-otchlani-mroku--Marka-KrajewskiMarek Krajewski po raz kolejny pokazał klasę. Jego nowa propozycja – W otchłani mroku –  to prawdziwy rarytas dla miłośników mocnej literatury. Są gwałty, morderstwa i egzekucje. Jest konflikt na linii Lwów-Wrocław-Moskwa. Są ubecy, konspiratorzy i żołnierze Armii Czerwonej. Dobro kontra Zło, czyli to, co tygryski lubią najbardziej. A wszystko to, jak zwykle, w stolicy Dolnego Śląska. Ale zacznijmy od początku.

Wrocław 1946. Zima. Edward Popielski, były lwowski komisarz, człowiek wykształcony, nonszalancki, zawsze dbający o dobór odpowiedniego krawata, mieszka wraz ze swoją kuzynką Leokadią w starej kamienicy przy ul. Grunwaldzkiej. W ich spokojne jak dotąd życie wkracza nieoczekiwanie, prosząc o pomoc, dr Mieczysław Stefanus. Sprawa jest delikatna. Jak się okazuje, Stefanus razem z doktorem Henrykiem Murawskim (tak jak on – nauczycielem jednego z wrocławskich liceów), prowadzi konspiracyjną szkołę – Gymnasium Subterraneum, Gimnazjum Podziemne. Obaj podejrzewają, że jeden z uczniów to szpieg w służbie komunistycznego rządu. Zadaniem Popielskiego ma być znalezienie konfidenta i przekazanie go w ręce profesorów. Komisarz staje się odtąd prywatnym detektywem.

Otchłań pokazuje zęby

W międzyczasie opinią publiczną wstrząsa wieść o serii gwałtów i morderstw. Giną młode dziewczyny. Po mieście grasują trzej zwyrodnialcy z Armii Czerwonej, którzy odbierają sobie to, co, w ich mniemaniu, winny jest im powojenny Wrocław. W ślad za nimi rusza zarówno Popielski, jak i oficjele UB oraz samo NKWD. Na ich złapaniu zależy także rosyjskiemu kapitanowi Czernikowowi, który z niejasnych przyczyn budzi lęk u jednego ze swoich przełożonych.

Czy te wydarzenia będą miały wspólny mianownik? Czy śledztwo Popielskiego przyniesie zamierzony skutek? Jakie konsekwencje pociągnie za sobą wybór jednego z profesorów dokonany przez uczniów Gimnasium Subterraneum? Czy śmierć niewinnych zostanie pomszczona, czy też dotyczące jej akta pokryją się kurzem i pajęczyną w milicyjnych archiwach? Kto stanie po stronie Dobra, a kto okaże się zatraconym sługą Zła?

Wrocław w sidłach Zła

Krajewski, nie po raz pierwszy, odkrywa przed nami nieznane oblicza Wrocławia. Zagląda do podejrzanych melin, brudnych spelun i nielegalnych domów publicznych. Odtwarza realia zniszczonego wojną miasta pełnego szabrowników, paserów i kobiet oddających swe ciała za karciane długi mężów. Dzięki jego zamiłowaniu do filozofii otrzymujemy również sporą dawkę zagadnień z zakresu etyki i moralności. Kluczową kwestią, różniącą dwóch profesorów, jest poszukiwanie sensu ludzkiego cierpienia. Nie zabraknie tu zatem prawdziwych dysput filozoficznych, podanych w sposób zrozumiały nawet dla laika. Poruszenie tematu tajnych szkół staje się także okazją do wyrażenia opinii o edukacji w ogóle.

Akcja kryminału z prawdziwego zdarzenia musi trzymać w napięciu, zmuszać nas do wypicia kolejnej kawy – byle tylko nie zasnąć, byle móc przeczytać kolejną stronę; musi zaskakiwać. W otchłani mroku spełnia wszystkie te warunki. Miłośnikom Marka Krajewskiego książki zachwalać nie trzeba. Tym, którzy chcieliby, ale się boją, podpowiem: do księgarni marsz! Będziecie zadowoleni – gwarantuję! Po jednej książce Krajewskiego chce się ich tylko więcej. A i Wrocław chętnie by się zwiedziło. Może nawet śladami starego komisarza Popielskiego?

Marek Krajewski: W otchłani mroku, wyd. Znak, Kraków 2013.

Nasza ocena: 5/5

Nasza ocena: 5/5

 

 

Marek Krajewski (ur. 1966) – filolog klasyczny. Wieloletni wykładowca na Uniwersytecie Wrocławskim. Pisarz. Ostatnio porzucił etat pracownika naukowego, by poświęcić się wyłącznie pisaniu – jak się okazuje – bestsellerowych kryminałów o Eberhardzie Mocku i Edwardzie Popielskim. Zdobywca wielu nagród i wyróżnień.

Paulina Goncerz