Potężny upadek mitu

Campbell_Potegamitu500pxPo co nam mity? Skąd się wzięły i w jakim celu zostały skonstruowane? Czy te barwne historie – wypełnione bóstwami, spersonifikowanymi zwierzętami i zmyślnymi zjawiskami – to wyłącznie wytwór prymitywnej wyobraźni? Co w takim razie począć z dzisiejszymi idolami, bohaterami jak Batman czy Luke Skywalker? „Potęga mitu” – zapis rozmów dziennikarza Billa Moyersa z religioznawcą Josephem Campbellem – stanowi wyważoną, ale urzekającą opowieść o micie, stawiając go w pozycji źródła siły duchowej, wskazówki i drogowskazu osadzonego dziś, niestety, na spróchniałym słupie.

„Potęga mitu” to efekt społecznej działalności Campbella, który swej wiedzy, pomysłów i dociekań nie szczędził amerykańskiemu społeczeństwu, biorąc udział w wielu audycjach i programach nadawanych przez największe sieci telewizyjne świata. Książka oparta jest na dyskusjach, które w 1988 roku były emitowane w telewizji PBS. Bardzo szybko stała się bestsellerem. Dzięki wydawnictwu Znak mamy okazję sięgnąć po jej kolejne polskie wydanie.

Od indiańskich podań po Koran

Campbell jest określany mianem rehabilitanta mitu. Opierając się w głównej mierze na Jungowskim pojęciu nieświadomości zbiorowej, badał przejawy życia duchowego ludzkości właściwie w całym jej przekroju – poczynając od podań, wierzeń i mitów Indian Dakota, Pawnee, Kiowa, Irokezów i Majów, przez podania ludów syberyjskich, Aborygenów, Polinezyjczyków, aż po mitologię Greków, Stary i Nowy Testament czy Koran. Sedno jego nauk stanowi fakt, iż mimo olbrzymich różnic kulturowych, cechujących ludność Ziemi, w mitach poszczególnych społeczności odnaleźć można podobne – jeśli nie takie same – postacie, zjawiska, a nawet identyczne zdarzenia.

Campbell, podobnie jak Jung, Eliade czy Frazer, rozumie mit jako opowieść o duchu danego społeczeństwa. Pojawiający się w nim bohaterowie i bogowie są wyrazem wewnętrznych sił oraz potrzeb duchowych zbiorowości. Swoją postawą, zachowaniem, płcią przystają do jej aktualnych oczekiwań. W micie doświadczenia danego społeczeństwa zostają przetransponowane na język symboliczny i w tej formie przekazywane są kolejnym pokoleniom. W ten sposób mit stanowi duchową historię danego klanu, plemienia czy wyznania, przekazuje zakamuflowanym językiem jego odkrycia, doświadczenia i sposób istnienia w świecie.

Zagubiony drogowskaz

Jednocześnie Campbell, choć zarzuca mu się – szczególnie w środowiskach kościelnych – pogaństwo, nie odrzuca istnienia zewnętrznych sił duchowych, nie neguje istnienia Boga. Wręcz przeciwnie, podaje wiele form docierania do niego poprzez ascezę, rytuał czy post, podczas którego osoba ma sposobność zapuszczenia się w fragment psyche, rozumianą tu jako pole nieświadomości zbiorowej i spotkania tam przewodnika, ducha lub boga. To on staje się później, niczym Mojżesz, odbiorcą wiedzy, którą ma za zadanie przekazać swoim współbraciom.

Dzisiejszy brak sfery mitycznej, przywoływanej niegdyś w obrzędach, rytuałach i tradycji, owocuje, według Campbella, wielkim zagubieniem człowieka w świecie. Mit, przywołując pewien wzorzec stosowany przez naszych przodków w danej sytuacji (także granicznej), wskazywał bezpieczną drogę, którą można się udać, nie tracąc podczas wędrówki tego, co najcenniejsze – poczucia przynależności do grupy, bycia potrzebnym. Dzisiejszy problem z określeniem własnej tożsamości, brak poczucia głębszego celu egzystencji powoduje niepotrzebną agresję, wycofanie i choroby psychiczne.

Bytowanie mitu

Cenną uwagą, jaką dzieli się z nami Campbell, jest dzisiejsze bytowanie mitu w „dobrej jakości” wytworach artystycznych:

Moyers: Kto dzisiaj nam objaśnia boskość zawartą w naturze? (…) Kto wykłada nam rzeczy niewidzialne?

Campbell: To są funkcje artystów. Obecnie przekazicielem mitów jest artysta. Jednakże musi to być artysta rozumiejący mitologię i człowieczeństwo (…). Czytaj książki dobrych pisarzy, wówczas twój umysł znajdzie się na ich poziomie i przez cały czas będziesz doznawał przyjemnego, łagodnego, płonącego spokojnym płomieniem zachwycenia”.

Mit występuje tam, gdzie symbol i archetyp. Przeczuwają to artyści, doskonale zdają sobie z tego sprawę wszelkiego rodzaju marketingowcy i specjaliści od reklamy. Okazuje się bowiem, że (czy chcemy tego, czy nie) wciąż jesteśmy pod władzą mitu. Niestety, teraz jego potęga najczęściej służy korporacjom, a nie człowiekowi.

Joseph Campbell, Potęga mitu, Wydawnictwo Znak, Kraków 2013.

Nasza ocena: 4/5

Nasza ocena: 4/5

Kinga Kościak