Gombrowicz, czyli Romeo i Julia na gliwickim rynku

Barwny, gliwicki VII Międzynarodowy Festiwal Artystów Ulicy „Ulicznicy” przeszedł już do historii. „Ulicznicy” to czterdzieści niezwykle ciekawych wydarzeń – koncertów, spektakli, happeningów, projekcji filmowych oraz imprez fotograficznych, które odbywały się, jak co roku, w różnych, „nieteatralnych” zakątkach Gliwic.

W ubiegłą niedzielę na gliwickim rynku miała miejsce premiera przedstawienia „Trans – EuROTopia” będąca efektem warsztatów, w których uczestniczyli aktorzy z polskich i niemieckich miast, które odbywały się w Stacji Artystycznej Rynek, będąc także pokłosiem polsko-niemieckiego festiwalu teatralnego Biennale ROT/CZERWONE, organizowanego co dwa lata w ramach Biennale Neaderland w niemieckim okręgu Mettmann.

Niewiele w spektaklu słów. Gdy już się pojawiają to – paradoksalnie – zamiast pogłębiać, łamią barierę językową. Każdorazowo ich dopełnieniem  jest gest, taniec i muzyka. Artyści starają się posługiwać uniwersalnym, zrozumiałym dla wszystkich „kodem”. Kiedy statek dobija do brzegu Argentyny, (symbolem statku jest biały, obecny w ciągu całego przedstawienia, materiał) ze statku bohaterzy wyrzucają akcesoria do nauki pływania. Te z wielką radością łapane są przez dzieci – liczną widownię spektaklu. Argentyńskie tango towarzyszy artystom przez całe przedstawienie, muzyka zachęca również przypadkowych przechodniów by zatrzymali się na dłużej.

Kulminacyjnym momentem okazuje się nie tyle sam Gombrowicz, a… wątek Romea i Julii. Same dramaty Gombrowicza były przecież, przynajmniej pozornie, zawsze konwencjonalne i występowały w nich postaci nieobecne w współczesnych mu powieściach: królowie, książęta, damy dworu. Odwołanie do tradycji prowadziło zawsze w ostateczności do jej odrzucenia. Dlatego też w „Trans – EuROTopii” pojawienie się Romea i Julii jest świadomym, celowym zabiegiem, wykorzystaniem „środków przekazu” autora Ferdydurke.

Artyści prezentują nam się wtedy w strojach z epoki. Julia wyczekująca Romea na balkonie-krzesełku otwiera  szereg zabawnych chwil. Co istotne, parę obserwujemy także nieco później: po przebudzeniu ze snu, po sześćdziesięciu latach, i jesteśmy obecni przy narodzinach ich syna – staruszka. Historia nie kończy się dobrze, bo zemsta syna-starca jest okrutna…

Godzinny, trochę za krótki, spektakl „Trans – EuROTopia” stanowi ciekawą, lekką próbę zmierzenia się z Witoldem Gombrowiczem bez zbytniego zacięcia. Przyjemna formuła, świeżość gry aktorskiej, umiejętność zabawy z konwencją, a także liczne sceny z humorem, wspaniale wpisały się w letni czas i miejsce.

„Trans – EuROTopia”
Reżyseria:  Michał Nocoń
Premiera: 4.07.2013
Międzynarodowy Festiwal Artystów Ulicy Ulicznicy