Literackie wojaże. Przystanek 3: Ameryka Północna

bw1_maxiLiterackie inspiracje zaprowadziły nas do Ameryki Północnej, a konkretniej do Stanów Zjednoczonych, w których tradycja powieściowa jest niezwykle żywa. Tym razem obok absolutnej klasyki – jakimi są dzieła Lee czy Humboldta, sięgamy również do pozycji współczesnych (Irving). Literatura od zawsze była tym, co pomaga nie tylko dostrzec, ale i zrozumieć problemy, z którymi mierzą się inne kultury. I chociaż Stany Zjednoczone wydają się nam bliskie, łączone z Europą tradycyjnym myśleniem o kulturze Zachodu, to powieści odkrywają złożoność spraw, które w Europie pachną egzotyką.

John Irving: Hotel New Hampshire | 2002

„Smutek zawsze wypływa na wierzch” przeczytamy w książce Johna Irvinga. Dowiemy się także, że należy unikać otwartych okien i zdjęć z niedźwiedziami, a prowadzenie hotelu to nie zawsze tylko kwestia pracy, ale i stylu życia. Historia rodziny Berrych to opowieść prześmiewcza, w której pod grubą warstwą absurdu kryją się całkiem niegłupie myśli. Autor, w typowy dla siebie sposób, nasyca książkę odniesieniami autobiograficznymi i czarnym humorem. „Hotel New Hampshire” raz wyciska z nas łzy, raz niepokoi, a czasami obrzydza. Ale to dobrze – w końcu lepiej, aby książka budziła skrajne emocje niż żadne.

Irving w najlepszej formie.

Beata Kolarczyk

Saul Bellow: Dar Humboldta | 1975

Von Humboldt Fleischer jest nie tylko przyjacielem Charliego Citrine’a. Jest jego przewodnikiem, upiorem, oponentem, mistrzem, bogiem. Rozciąga się cieniem nad jego życiem, nawet po swojej śmierci. Bo Humboldt nie żyje.

A Charlie? Citrine wie, że musi się uwolnić od tej zależności. Wplątywany w kolejne absurdalne sytuacje, z piękną Renate u boku, próbuje uporządkować przeszłość i zacząć żyć teraźniejszością. To niełatwe, gdy na każde potknięcie czyha była żona, adwokaci, a nawet mafiosi.

Tylko pozornie Bellow opowiada nam zagmatwaną historię życia niepewnego, zagubionego i neurotycznego mężczyzny. „Dar Humboldta” to przede wszystkim wielka narracja, wnikliwa analiza współczesnego świata i kondycji człowieka w tymże świecie. Filozoficzny namysł przeplata się z pełnymi brawury wątkami sensacyjnymi.

Nic tu nie jest oczywiste, wszystko – sprzeczne.

Brzmi znajomo?

Bernadeta Prandzioch

Stephen E. Ambrose: Kompania braci | 1991

„Kompania braci”: bardzo amerykańska książka. Heroizm i poświęcenie. Przyjaźń w obliczu walki z  wrogiem. Ekstremalne warunki przechodzące wyobraźnię człowieka. Brzmi jak scenariusz hollywoodzkiej superprodukcji. Nic więc dziwnego, że na kanwie historii opisanej przez Stephene’a Ambrose’a powstał serial telewizyjny o tym samym tytule.

Książka w pełni oddaje klimat tamtych burzliwych dni w historii świata. Niech nie zmyli czytelnika fakt, że autor jest historykiem, a „Kompanię braci” można znaleźć na półce z literaturą historyczną – pozycję, opartą w znacznej mierze o ustne relacje żołnierzy, czyta się jak najlepszą powieść. Oddając głos bohaterom z krwi i kości, Ambrose przenosi czytelnika wprost na plażę w Normandii lub pod Orle Gniazdo Hitlera. Z perspektywy okopów i szańców pozwala obserwować porażki i sukcesy alianckiego wojska. Wreszcie odpowiada na pytanie, która formacja amerykańskiej armii ma największe ego, a która jest rzeczywiście najlepsza.

Kamila Buszka

Harper Lee: Zabić drozda | 1960

Pewien mędrzec powiedział, że klasyka to te książki, które każdy chciałby znać, a nikt nie chce czytać. „Zabić drozda” Harper Lee z pewnością można zaliczyć do arcydzieł literatury. Nie wiem, dlaczego właśnie ją chciałam przeczytać. Tytuł zasłyszany wiele lat temu, na tyle wbił się w pamięć, że przy okazji sięgania do klasyki, zdecydowałam się na debiutancką i jedyną powieść Lee.

A skąd tytuł? Jak wyjaśnia swoim dzieciom Atticus Finch, jeden z bohaterów książki, drozdy nie czynią człowiekowi żadnej szkody, a wręcz przeciwnie, swoim śpiewem umilają jego żywot. Dlatego właśnie drozdów nie wolno krzywdzić. Są bezbronne i niewinne. „Zabić drozda” pokazuje, jak w pełnym obłudy i stereotypów świecie to, co dobre i delikatne, niszczy się z całą determinacją i przekonaniem.

Akcja książki toczy się w latach 30. XX wieku w małym miasteczku na południu Stanów Zjednoczonych. Jest to czas silnej segregacji rasowej, rasizmu, powszechnie panujących stereotypów. W takiej społecznej scenerii Atticus, który jest adwokatem, broni czarnoskórego mężczyznę oskarżonego o gwałt na białej kobiecie.

Narracja powieści prowadzona jest przez małą dziewczynkę i właśnie z perspektywy dziecka świat dorosłych nabiera nowego wymiaru. Zresztą dzieci odgrywają w książce kluczową rolę: opisują świat pełen absurdów (niewidocznych często dla dorosłych), stawiają wręcz filozoficzne pytania o reguły nim rządzące.

Polecam.

Dagmara Tomczyk