Dom zły? – poczuj Free.dom!

Dom – znak definiowalny na tyle sposobów, ilu ludzi o jego definicję by zapytać. Wyraz krótki, ale wywołujący wiele dyskusji. Do refleksji o domu, a raczej uwolnieniu się od niego, zapraszają w spektaklu Free.dom Aleksandra Bożek-Muszyńska i Aleksandra Holesz.

Sam tytuł i jego interpretacje są wskazówkami w tym spektaklu. W jego materiale fizycznym zawarto obszerną mapę relacji i stanów, jakie wychowanie domowe wywołuje w jednostce. Uwolnić dom czy uwolnić się od domu, lub „wolna chata”, więc „hulaj dusza” – w tym spektaklu zobaczymy spektrum możliwych interpretacji słownej kombinacji.

Zaczyna się od spoczywającego w pieleszach, spowitego białym materiałem „strażnika ognia”. Ola Holesz, uosobienie władzy rodzicielskiej, spokojnie śpiąc na boku, pilnuje umieszczonej w jej uchu płonącej świeczki. Póki się pali – domowe ognisko jest bezpieczne.

fot. Andrzej Hibszer

fot. Andrzej Hibszer

Zaraz po tym przywitaniu, wytarciu butów w wycieraczkę z napisem „memento” (mówiącym o zasadach, które tu panują) wchodzimy do kuchni. Rodzic Holesz karmi małą Olę Bożek-Muszyńską. Usługuje jej, ale jest to usługiwanie graniczące z ostentacyjną ignorancją. Zarówno rytm kroków tancerek, jak i prześwietlenie sceny (wręcz kliniczna jej biel) kojarzy się ze sztywnością i niepodważalnością panujących tu zasad. Przeraża sterylność przedsionka. Gumowe rękawiczki, brak kontaktu wzrokowego tworzy napięcie, które ostatecznie prowadzi do przeciwstawienia się zasadom i nieprzyzwoitego wylizywania talerza.

Za takie zachowanie dziecku może „dostać się po łapkach”. System kar i nagród – wychowanie – dla tancerek oznacza ruch oparty o proste linie, przemierzanie przestrzeni w „kwadratowy” sposób. Zarysowane ścieżki szkicują zarysy ścian, przez które Ola-rodzic nawołuje Olę-dziecko na obiad, gani za złe zachowanie, wskazuje właściwe. Dzięki ich transparentności widz obserwuje system „upupiających” kar i nagród, który modyfikuje też ruch – zatrzymania w połowie drogi, zacinanie się, repetycje.

Kostium tancerek też nie pomaga postaciom. Powłóczystość sukni (czarnej Oli-rodzia; czerwonej Oli-dziecka) z jednej strony podkreśla dystynkcję postaci, z drugiej – zawinięte i przytrzymywane w zębach stroje zmieniają tancerki w „nieporadne zawiniątka”, prowokując śmieszno-głupawe ruchy. Widoczne są odwołania Free.dom do filmu Aliony van der Horst „Water children”, którym inspirowały się tancerki. Film holenderskiej reżyserki dotyczy kobiecego łona – cyklu, sensualności, płodności. Prezentowana w nim instalacja japońskiej artystki Tomoko Mukaiyama – sala wypełniona białymi płachtami prezentująca wnętrze łona – przypomina „dom” ze spektaklu. Materiał ruchowy również pozostaje w relacji z łonem – pierwszym domem człowieka, na stałe wiążący matkę i dziecko. Stąd bliskość, ruchy rąk zaczynające się od podbrzusza, a także sytuacje, w których Ola-matka i Ola-dziecko poruszają się tym samym ruchem. Symultanicznie lub w kanonie.

Podobna zgodność i niemal bezpośrednie nawiązanie do funkcjonowania podbrzusza panuje
w ostatniej scenie Free.dom. W białe zwinięte płachty, wsypane są pobielone wiśnie, a gdy Olę z całej siły uderzają zawiniątkami o podłogę, zgniatane owoce puszczają sok plamiący płachty krwistym kolorem. Uderzenia są jak wyzbywanie się frustracji, ale i jak nawiązane do menstruacji, oczyszczania organizmu.

fot. Anna Burek

fot. Anna Burek

Duet Bożek-Muszyńska i Holesz już nieraz współpracował, jednak to Free.dom jest ich pierwszą tak profesjonalną produkcją. Zrealizowany w ramach programu „Agon” Instytutu Muzyki i Tańca spektakl jest konfrontacją dwóch scenicznych typów: Oli Holesz, której bliżej jest do czystego ruchu, fizycznego tańca i Oli Bożek-Muszyńskiej, dla której właściwe jest aktorskie czy performerskie zacięcie. W Free.dom przeważa operowanie obrazem, relacjami, emocją bardziej niż stricte fizycznym tańcem czy partnerowaniami, których jest niewiele. Widać zatem, że to Bożek-Muszyńska jest choreografką całości. Stąd wrażenie kompromisu zawartego pomiędzy obiema tancerkami – kompromisu, który pozostawia „niedosyt tańca”.

Free.dom stanowi produkcję pełną obrazów, której jednak brakuje napięcia. Sensualność i osobisty wymiar odczuć związanych ze wspomnieniami dzieciństwa czy refleksjami na temat wychowania, powoduje zamknięcie performerek w ich świecie. To sprawia, że choć Free.dom jest całościowym i konsekwentnym spektaklem, to jednak nie stanowi takiego, który „szuka” kontaktu z widzem. Szkoda, bo na obie performerki patrzy się jakby czekając, by ujawniły swe umiejętności. I to owe umiejętności trzeba by z Free.dom uwolnić.

Free.dom
Choreografia: Aleksandra Bożek Muszyńska
Muzyka: Michał Mackiewicz
Koncept i Wykonanie: Aleksandra Holesz, Aleksandra Bożek-Muszyńska
Zrealizowana w ramach programu Agon – zamówienia kompozytorskie, Instytut Muzyki i Tańca
premiera: 15 czerwca 2013, klub Energetyka, Rybnik