Pamiętnik z życia motyla. Refleksje po wystawie Bogny Burskiej

Obserwacja motyli przywołuje u mnie dziecięce – nieco naiwne, jak rozumowanie kilkulatka, a może wcale nie – pytanie: czy motyl wie, że jest motylem? Mój znajomy – logik z powołania – wytłumaczył mi to całkiem niedawno przy okazji dokarmiania kaczek w Parku Śląskim: zwierzęta (tu: wszystkie gatunki poza homo sapiens) nie mają świadomości, bo z biologicznego punktu widzenia bardziej by im przeszkadzała. Czyli motyl żyje całe 2-3 tygodnie, nie przeczuwając nawet swojego majestatu. Motyl jest dla mnie dowodem istnienia doskonałości.

Tytułowa rusałka. Fot. Marcin Deniusiuk

Jeden z eksponatów wystawy. Fot. Marcin Denisiuk

Owad większości z nas (nie wliczając entomologów) nie kojarzy się dobrze. Wśród wszystkich latających, kąsających, bzyczących, pełzających monstrów motyl jest arystokratycznym odmieńcem. Rodzi się z wiosną i żyje tak krótko, że nim zdążymy komukolwiek pochwalić się, że usiadł nam na ramieniu, jego blask już zgaśnie. Piękno motyla bierze się z jego nieprawdopodobnej wręcz kruchości. Lekki jak wiatr, cienki jak płatek śniegu. Wystarczy palcem potrzeć o jego skrzydła, by pozbawić go życiodajnego pyłu. Motyl żyje w symbiozie z naturą, nie przysparza innym istotom cierpienia. Nie pożera roślin, nawet nie uszkadza ich, zabierając jedynie to, co same chcą ofiarować i co mają najcenniejsze. Na nikogo nie poluje, nawet nie wydaje z siebie dźwięku poza trzepotem skrzydeł. Nie narzuca się. Jest nieuchwytnym, a dzięki temu i pożądanym towarzyszem, który co najwyżej może nas zaszczycić swym jestestwem. Romantyczna i nieodgadniona natura motyla od wieków rozbudza wyobraźnię literatów, poetów i artystów. W motyla przeistoczył się np. malarz i performer Paweł Hajncel podczas procesji Bożego Ciała w Łodzi.

I naprawdę nie ma znaczenia czy to rusałka pawik, czy rusałka pokrzywnik. Tytuł “Co jedzą rusałki” jest grą słów: Przygotowując wystawę musiałam zaplanować wszystko, co będzie do niej potrzebne, również to, co motyle będą jeść. Pomyślałam, że zajmuję się tym, co jedzą rusałki i że to dobry tytuł. Ma w sobie też coś tajemniczego i ładnego, podobnie jak same motyle i skojarzenia, które wokół nich budujemy. Jest zagadkowy, co mi się podobało. Podobała mi się także możliwość założenia mini-ogródka. I świadomość, że działam na obcym, nieznanym terenie. Ale to też budzi lęk, że mogę zrobić coś źle, zaszkodzić żywemu organizmowi. Dla entomologów to normalne, że owady również umierają w motylarni, ja nie mogę się przyzwyczaić, choć rozumiem, że tak już jest w naturze. Fascynuje mnie zmienność i nieskończona ilość form życia – wyjaśnia Bogna Burska, artystka która w jednym z pomieszczeń bytomskiej galerii CSW Kronika w Bytomiu zbudowała prawdziwą motylarnię.

Bogna Burska nie pierwszy raz eksperymentuje z żywą materią. Wcześniej głównym bohaterem jednego z jej dokumentów wideo była tarantula przechadzająca się po damskiej toaletce (“Arachne”, 2003). Tym razem jednak intuicyjnie wybiera (i to dosłownie – lokalne gatunki Burska zbierała samodzielnie w porozumieniu ze śląskimi entomologami) subtelność. Już nie strach ani afekt, jaki wywołuje widok pająka, a sam proces hodowli motyla będący metaforą ulotności, z jaką powstaje dzieło sztuki. W jego przypadku również nie ma pewności, że wszystko pójdzie zgodnie z planem i założeniami twórcy, a nawet jeżeli się to uda, losy artefaktu mogą być różne.

Obserwując te niezwykłe istoty znajdujące się już u progu opuszczenia terytorium sztuki, postrzegamy je jako symbol. Symbol, który stanowiąc odbicie pewnego konceptu umysłowego, dąży do stworzenia całości paralelnej wobec ludzkiego losu z całym jego procesem ontogenezy. Stanisław Lem ujął to najtrafniej: W skali geologicznej człowiek żyje jak motyl – jednodniówka.

Ale czy tak pięknie?

Wystawę można oglądać do września w CSW Kronika w Bytomiu.

Następstwem wystawy jest przygotowywany artbook z dokumentacją projektu oraz tekstami Sebastiana Cichockiego i Stanisława Rukszy.

Bogna Burska (ur. 1974)artystka sztuk wizualnych, używa różnych mediów (m.in. wideo, instalacja, malarstwo, fotografia). Studiowała w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Obecnie wykłada w Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku.

Projekt powstał w ramach organizowanego wspólnie przez Fundację Imago Mundi, CSW Kronika w Bytomiu i Muzeum Śląskie w Katowicach programu „Projekt Metropolis„.

* Zdjęcie profilowe pochodzi z fanpage Kronika. Fot. Marcin Wycocki.