Śląsk mnie inspiruje – Matej Vakula w ramach programu „Projekt Metropolis”

Matej Vakula przez ostatni miesiąc naprawdę się nagimnastykował – dosłownie (ćwiczenia z baletu) i w przenośni, bo udowadniał, że mówiąc o zmianach w przestrzeni miejskiej, czasem naprawdę wystarczy odpowiednia motywacja podparta działaniem. Tym sposobem nad Przemszą wyrosły nielegalne ławki widokowe, a na tyłach Mariackiej pirackie toi toie. Śląsk i artyści to biologiczna symbioza. To miejsce ich potrzebuje i to miejsce pozwala czerpać z siebie.

Będą pokazy filmowe? – pytają dzieci bawiące się na podwórzu wydzielonym pomiędzy bytomskimi kamienicami. Niektóre kojarzą ekipę, która przyszła na ich plac zabaw w obecności Mateja Vakuli i błyskawicznie łączą jej obecność z czymś „fajowym”. „Na tej ścianie puścimy film”, „A tu można by posprzątać i wyrównać gruzem teren”, „Zakupimy kredę, pomalujemy na kolorowo”, a dzieci dodają, że można by i zlikwidować parking, a na jego miejscu zrobić boisko. Tak dokonują się zmiany, bo czasem wystarczy odrobina marzeń i dziecięce poczucie nieograniczoności, by postawić nową, barwną kropkę na miejskiej mapie, albo po prostu zaprosić artystów.

– Specyfika Śląska nie pozwala na nudę – mówi rezydujący Matej Vakula, dodając że przebywając tu wpadł na wiele ciekawych pomysłów. Na pytanie czego nauczył się od mieszkańców odpowiada, że otwartości i zaangażowania w sprawy miejsca, w którym żyją: Zauważyłem, że wielu mieszkańców naprawdę interesuje się sprawami swojego miasta i chętnie bierze udział w jego kształtowaniu.

Podziel się ze mną swoimi umiejętnościami! Jeżeli uważasz, że to, co robisz, jest wyjątkowe i warte pokazania innym, skontaktuj się ze mną. To może być cokolwiek, co według Ciebie jest w jakiś sposób użyteczne. Ja zrobię co w mojej mocy, by nauczyć się od Ciebie tych umiejętności i później przekazywać je dalej.

Tak brzmiał komunikat, w którym słowacki artysta i pedagog zachęcał mieszkańców do wzięcia udziału w projekcie. Zgłosiło się mnóstwo osób gotowych zaprosić artystę do swojego domu i podzielić się kawałkiem swojego świata. „Knowledge from Silesia” czyli wiedza ze Śląska to może być prawidłowa gimnastyka, zaprawa ogórków małosolnych (Vakula zapewnia, że ze względu na upodobania, umiejętność tę będzie praktykował najczęściej) czy nauka mówienia gwarą. A może być prawdziwa wiedza o regionie przez pryzmat mieszkańców, którzy są jej reprezentatnem i czasem swoją postawą potrafią powiedzieć więcej o jego specyfice, niż najdoskonalszy nawet przewodnik po regionie.

Matej Vakula na bytomskim podwórku razem z mieszkańcami uzgadniają co można polepszyć w tym miejscu. Fot. Marcin Denisiuk

Matej Vakula na bytomskim podwórku razem z mieszkańcami uzgadniają co można polepszyć w tym miejscu. Fot. Marcin Denisiuk

 

Sztuka to narzędzie

W drugiej części warsztatów „Manual for Public Space” artysta również spotykał się z mieszkańcami, tym razem omawiając problemy, z jakimi boryka się dana przestrzeń i wspólnie szukali dlań konstruktywnych rozwiązań. Wkrótce powstały ławki widokowe nad Przemszą w Będzinie, czy również wspominane wcześniej pirackie toalety publiczne.

– Matej w swoim projekcie, w którym z jednej strony stawia widokowe ławki nad Przemszą, z drugiej buduje pirackie szalety, w sposób oddolny i związany z rzeczywistymi konsultacjami społecznymi wytwarza pewne długo, bądź krócejtrwałe narzędzia dla mieszkańców. Sztuka nie jest tylko dekoracją, ale przede wszystkim jest narzędziem i wydaje mi się, że to, co Matejowi udało się zrobić było wytworzeniem pewnych, z których wspólnie możemy korzystać i bardzo się cieszę, że stalo się to na Śląsku” – tłumaczy Stanisław Ruksza, kurator Programu Projektu „Metropolis”.

Nasuwa się pytanie: dlaczego sztuka? Miejsce objęte zakresem obowiązków władz miasta zdominowane zostaje przez mieszkańców działających pod auspicjami artystów. Mieszkaniec aglomeracji czuje, że jego miasto nie wykorzystuje całego potencjału, trudno mu jednak zmotywować się do zmiany zniechęcony dezaprobatą na szczeblu instytucjonalnym (procedury prawne nie zawsze sprzyjają wprowadzaniu szybkich i koniecznych z punktu widzenia mieszkańca zmian). Często nie wystarcza też poruszanie się w obrębie logicznego rozumowania i racjonalnej zmiany. Tu zaczyna się sfera niekonwencjonalności, wybiegania poza utarte myślenie o przestrzeni.

W ramach projektu "Agents of Knowledge" nad rzeką Przemszą w Będzinie powstały prowizoryczne ławki widokowe.

W ramach projektu „Agents of Knowledge” nad rzeką Przemszą w Będzinie powstały prowizoryczne ławki widokowe.

 

Site-specific nie jest takim kolonianym narzucaniem sztuki na daną przestrzeń, które często wiąże się z ugadżetowianiem publicznej przestrzeni, ale takim jej dopełnianiem, znajdującym to, co moglobyć potrzebne i wymagało sztuki, żeby do takiego fenomenu, działania moglo dojść. Zjawisko publicznego site-specific (w odróżnieniu od galeryjnego) jest wbrew wyobrażeniom dosyć świeże w Polsce, a sam termin na tyle szeroki, że nadużywany w przypadku licznych realizacji . To, co wedlug mnie, może być ciekawe w site-specific to funkcja emancypująca dla pewnych społeczności, która za pomocą danego obiektu czy działania może negocjować zastana przestrzeń i tak jej uzywać, żeby zwrócić ja mieszkańcom – wyjaśnia Ruksza.

Czyje są miasta?

I zadaje sobie pytanie: Czy miasta są rzeczywiście nasze, mieszkańców? Czy to co się w nich znajduje, zarówno materialnie i symbolicznie, reprezentuje nas? A może miasta i region to jedynie konstrukt, który dla nas samych powinniśmy nieustannie odzyskiwać?

Matej Vakula jest kolejnym rezydentem trwającego programu „Projektu Metropolis”. Wcześniej w jego ramach m.in. Bogna Burska wybudowała w jednym z pomieszczeń bytomskiej CSW Kronika – motylarnię („Co jedzą rusałki”), a ostatnio Anna Baumgart, warszawska artystka, za pośrednictwem urzędów pomagała w znalezieniu pracy bezrobotnemu dwudziestolatkowi ze Śląska. Obecnie na rezydencji przebywa holender Lars Holdhus, z którym będziemy rozmawiać już wkrótce.

„Metropolis” przez swoją złożoność i wielokontekstowość jest pewnym fenomenem i na tym nie poprzestaje. Łączy wynik abstrakcyjnego myślenia o danym miejscu z próbą odzwierciedlenia go w rzeczywistych sytuacjach. Angażuje w tworzenie nowych znaczeń przez osoby na co dzień niezwiązane z regionem, stawiając je w roli postronnych obserwatorów. Na koniec pytają co udało im się dostrzec? Tworzy się okazja stworzenia obiektywnego i pozbawionego uprzedzeń obrazu Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego.

To również jak mówi Ola Matuszczyk z Fundacji Imago Mundi próba zbudowania Nowej ikonografii Śląska, podkreśla przy tym, że za pomocą artystów, którzy będą się pojawiać w wielu miejscach aglomeracji, które sami będą znajdywać albo które będą im wskazywać organizatorzy czy podpowiadać mieszkańcy będzie tworzyć się jakby subiektywny w korelacji ze społecznościami lokalnymi, czasami z politykami, samorządowcami oraz innymi artystami portret, który po 2-3 latach zaowocuje pełnym, na ile jest to możliwe obrazem Śląska: Poprzez zapraszanie artystów poruszających się w obszarze sztuki site- specific, czyli działających w danej przestrzeni wynikającej ze spotkania z mieszkańcami projekt wydaje mi się pierwszą od kilkudziesięciu lat próbą wizualnego opisania tej ziemi i to – przynajmniej dla mnie – stanowi o jego wartości.

Łukasz Trzciński Fundacji Imago Mundi dodaje też, że nie ma innego regionu, który w równym stopniu by nas intrygował: Wielowarstwowość kontekstów jest tutaj tak gęsta, że trudno wymarzyć sobie lepsze miejsce do pracy.

Podsumowanie projektu nastąpi w połowie 2014 roku w nowej siedzibie Muzeum Śląskiego. Projekt Metropolis jest wspólnym przedsięwzięciem Fundacji Imago Mundi, CSW Kronika w Bytomiu oraz Muzeum Ślaskiego Partner Projektu : Międzynarodowy Fundusz Wyszehradzki.

Relację z rezydencji Mateja Vakuli można oglądać do 27 lipca w CSW Kronika w Bytomiu

Matej Vakula (ur. 1981) jest słowackim artystą i pedagogiem. W swojej pracy artystycznej zajmuje się obserwacją i badaniem przestrzeni publicznej oraz jej wykorzystywaniem i upolitycznianiem. Stawia pytanie o to, jak odzyskać przestrzeń, która nie jest już publiczna.