Śpiewająca nad kośćmi – Wystawa Izabeli Ołdak w BWA

Ostatnie tygodnie obfitują w zjawiska dotykające sztuki efemerycznej i eksplorującej tajemne wymiary psychiki ludzkiej. Poczynając od wydarzeń na skalę europejską: Weneckich Biennale z otwierającą wystawę w pawilonie głównym ekspozycją „Czerwonej Księgi” Carla Gustava Junga, poprzez przyzwolenie na pokaz twórczości amatorów, szamanów, magów, artystów czerpiących inspirację z mało znanych wątków myśli europejskiej, wschodniej czy po prostu własnego wewnętrznego oglądu, takich jak Wassily Kandinsky, Hilma af Klint, Hans Bellmer, Frieda Harris i Aleister Crowley.

W Polsce w dzień przesilenia letniego (21 czerwca) w ramach realizowanego „Przesilenia Letniego w Galerii Bielskiej BWA” rozpoczęła się wystawa 25 artystów-kapłanów, związanych z nurtami odwołującymi się do słowiańskich korzeni, dawnych kultur, mistyki, magii i symboli.

g_main

Artystów chcących przywrócić sferę sacrum sztuce. Wśród wystawianych prac znajdziemy ślady duchowych podróży, m.in. pionierów katowickiego undergroundu artystycznego – Urszuli Broll, Erwina Sówki, Andrzeja Urbanowicza. Następnego dnia odbyła się dyskusja pt. „Magia – pramatka sztuki?” Pokazuje to skalę zjawiska, dotychczas w Polsce niespotykanego. Zaczyna kipieć twórczy ferment sięgający do pokładów nieświadomości.

Kuratorką bielskiego wydarzenia była Izabela Ołdak, która już od 27  czerwca w katowickim BWA odtwarzała rytualne kształty swoich zwierząt mocy, aby 2 dni później wskrzesić ich ducha. Artystka porusza się w tradycji szamańskiej, archetypicznej, posługując się techniką sypania mandali do tworzenia wzorów buszujących w jej głowie. Jak dowiadujemy się z rozmowy przeprowadzonej z autorką wystawy przez Martę Lisok: Usypywanie wzorów to przede wszystkim część folkloru wielu tradycji i kultur, także naszej, gdzie podczas dni świątecznych, na wsiach usypywano wzory z piasku na podłogach chałup i przed gospodarstwami, z okazji wszelkich świąt, zwłaszcza wielkanocnych, a także nadzwyczajnych okazji, takich jak wizyta lekarza u chorego czy kawalera u panny.

g_mainm

Prace zaprezentowane na wernisażu są materialnym doświadczeniem ulotności świata, wykorzystany popiół i barwiony na czarno proszek płodnie kontrastują ze zwyczajowymi trwałymi pracami, metaforyzując ich czasowy, życiowy wymiar. Kurhany dla Zwierząt Mocy to mandale, które są pewnym przetworzeniem tradycji wschodniej, gdzie centrum utożsamiane jest z jaźnią twórcy, a po upływie czasu piaskowe kształty są rytualnie zmiatane z powierzchni i wysypywane do wody. Na chwilę obecną tajemnicą pozostaje kształt finisażu wystawy.

Oddając głos Izabeli Ołdak: Sowa, Lis, Żaba to moje zwierzęta mocy, które objawiły się na mojej duchowej ścieżce pod wpływem medytacji, inicjacji oraz pracy z wahadełkiem. To aspekty duszy przybierające formę zwierząt opiekuńczych, niosących ze sobą ładunek symboliczny czy nawet archetypowy, do pomocy w życiu duchowym, emocjonalnym i materialnym.

Relacja między autorem, dziełem a odbiorcą jest problematyczna. Autorka czyni swoją sztukę medytacją i pracą z własną świadomością, co może być trudne dla niewtajemniczonego widza. Tutaj mandale pozostawione są wpływom ludzi odwiedzających „Małą przestrzeń” BWA. Tworzone przez artystkę wzorzyste struktury naprzemiennych granic i pustki, przejścia kolorów walczą między swoimi sensami, obecnością a brakiem obecności, pustką.

Usypane kurhany są dla odbiorcy testem na cierpliwość, rozgrywającym się na płaszczyźnie ciekawości motywującej do nadepnięcia, zmiany struktury to tu, to tam. Z drugiej strony, jest to miejsce skupienia i kontemplacji nad zwierzętami – symbolami psychiki. „Śpiewanie nad kośćmi” odbywa się ciągle w tle, akcentowane przez tantryczną powtarzalność głosu artystki dobiegającego zza pleców. Niestety nastąpi teraz zła wiadomość dla tych, którzy nie zdążyli odwiedzić przestrzeni galerii wcześniej. Otóż przed oficjalnym otwarciem wernisażu odbył się spontaniczny rytuał ożywiania materii przeprowadzony przez autorkę, tańczącą Ivanę Ranisavljević oraz grającą Małgorzatę Borowską. Teraz jednak należałoby nie dawać powodu do irytacji Kakuzo Okakurze, który w „Księdze herbaty” narzeka: Ludzie oceniają obrazy uchem i w wolnej chwili skonfrontować się z tymi kilkunastoma zdaniami próbującymi jakoś ująć brzegami wartki nurt sztuki magicznej.

Izabela Ołdak absolwentka Wydziału Malarstwa na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu (2007) oraz Dutch Art Institute w Enschede w Holandii (2010). Zajmuje się malarstwem, rysunkiem, wideo, performance’em, projektami typu site-specific oraz działaniem w przestrzeni publicznej.

 Wystawa potrwa do 28.07.2013 r. w Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach