Czyściec na ziemi

szamanMotto:

Wołający: kultura i sztuka, a myślący o igrzyskach w cyrku.

Śmiertelnie znużony.

We śnie albo w narkozie mamroczący: Boże, Boże. 

Czym jest Szaman Egona Bondy’ego? Fałszowaniem. Fałszuje główny bohater, Szaman – głos prawdy dla plemienia jaskiniowców. To duchowy przywódca dla mieszkańców wioski, która funkcjonuje jako komunistyczne mini-państwo. Odpowiedzialny za dostarczanie pożywienia, leczenie chorych i kształcenie młodzieży – za wszystko idealnie działające w utopijnym tworze. Szaman rozumie, że jego mechanizmy są kłamstwem, o prawdzie jednak boi się mówić. Czasem też marzy o wspanialszej rzeczywistości i płacze nad zwichniętymi ideami wolności, równości i sprawiedliwości. Po lekturze Szamana nie umiem wyzbyć się odległego skojarzenia z fragmentem wiersza Portret z połowy XX wieku Czesława Miłosza.

Życie w tej epoce i na tej ziemi to zupełna udręka, skoro nie masz prawa nic sam pomyśleć (…). Godzę się na taką wolność. Kim jestem? Jestem Szamanem. Nie pluję. Nie krzyczę. Godzę się. Kłaniam się. Pragnę swobody. Nie mam prawa o niej myśleć. Myślę o niej nieustannie.

Szaman to artysta. Czasem poszczeka z łańcucha. Kto szczeka najgłośniej, pierwszy idzie na kompromis. Szaman widzi, ale dba o to, by nikt nie widział, że on widzi. Jego czas się kończy, jego duch upada; jego autorytet się sypie. System wykręcił go przez wyżymaczkę i Szaman wie, że znaczy niewiele; że żyje wkręcony w imadło. Mimo wszystko wciąż bawi się w teatr – zakłada maski. To taniec straconego – najlepszym wyjściem byłoby umrzeć; ale Szaman jest inżynierem dusz – gmera ludziom w głowach, bo wie, jak trzeba gmerać, by nie spostrzegli, że sam się wstydzi.

Kim jestem? Jestem Szamanem. Nie pluję. Nie krzyczę. Godzę się. Kłaniam się.

Szaman jest artystą, dlatego w wyobraźni maluje sobie piękniejsze niebo. Stare niebo jest niedobre, zużyło się. Sztukę wymyślono jako obraz bez skazy, okrzyknięto ją sztuką dla sztuki, dlatego jest taka gładka, taka wzniosła i niczego nie wymaga. Całe niebo poszło na kompromis, całe niebo wierzy w sztukę dla sztuki. Szaman widzi, że niebo nie sprawdziło się, bo jest fałszywe, ale brak mu siły, aby je odmienić, i kiedy Kukuczka, jego uczeń – wioskowy głupek – pyta go o sprawiedliwość i prawdę, Szaman czuje się niepewnie – w kolonii karnej nie mówi się o takich sprawach, nie wolno!

Utopia przyniesie ludziom nowy czyściec.

Szaman jest zużytym artystą, ale nie potrafi zejść ze sceny. Walczy o łuski swobody i tylko kiedy schodzi do podziemia, śpiewa pod swoją melodię. Inna rzecz, że świat, który sobie wymyślił, jest tak samo nieludzki jak komunizm. Utopia przyniesie ludziom nowy czyściec.

Książkę, wydaną po raz pierwszy w 1976 roku w wersji ocenzurowanej, możemy śmiało potraktować jako komentarz do dzisiejszych czasów. Zmieniły się tylko metody. Zamiast policzka – perfumy. Znowu przyjdzie zejść do podziemia. Może to i lepiej – bycie pudlem uwłacza.

Egon Bondy: Szaman, Korporacja Ha!art, Kraków 2012.

Nasza ocena: 3,5/5

Nasza ocena: 3,5/5