Pozdrowienia z Kato!

Katowice widziane oczami mieszkańców i Katowice widziane oczami artystów to często dwa różne miasta. Piękno niespójności drzemiące w rozrzuconej architekturze, ślonskich godkach, dysonansach kryjących się za fasadą ultranowoczesności „miejskiego potwora” znalazły tym razem odzwierciedlenie na pocztówce. „Pozdrowienia z Kato!” to zupełnie nowa opowieść o sercu Śląska.

Od Katowic dla reszty świata!

„Pozdrowienia z Kato!” to cykl wystaw poświęconych tematyce Katowic i Śląska zainicjowanych przez studentów Koła Naukowego Grafiki Warsztatowej i Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, jako podsumowanie dotychczasowych działań obejmujących szereg intensywnych zmian, jakie zaszły tu na przestrzeni ostatnich kilku lat. Zadaniem młodych twórców biorących udział w projekcie było stworzenie pocztówki oddającej charakter tego miejsca w kontekście jego przemian. Nie są to jednak zwyczajne widokówki.

Prace prezentowane na wystawie nie mają za wiele wspólnego z tradycyjną formą pocztówki. Świadomie zrezygnowaliśmy z prezentacji fotografii, licząc na szczere i oryginalne projekty. Chcemy zebrać i zaprezentować najciekawsze prace studentów wydziału artystycznego, które są niejako odbiciem tego, w jaki sposób odbierają i jak czują to miasto młodzi ludzie – tłumaczy Michał Bernad, koordynator projektu.

 

Martyna Wawrowska "Planeta K." 100 x 70 cm, sitodruk

Martyna Wawrowska „Planeta K.” 100 x 70 cm, sitodruk„Pozdrowienia z Kato!”.

Stosunek do Katowic wytłumaczyć można wyłącznie miłosnym zaślepieniem. Tylko miłość potrafi być równie nieuzasadniona. Bo jak ośrodek przemysłowy z obiektami rozsianymi tak, jakby grupa magików wyznaczyła im miejsce na chybił trafił, nazywać Domem? Miasto, które nigdy nie było Paryżem i nigdy nie będzie nazwane drugim Berlinem. Katowice kocha się za nieoczywiste piękno będące oprawą hipnotyzującego wnętrza. To tu bije serce Śląska. Serce to, choć trudno nazwać je doskonałym, jest katalizatorem zmian w stolicy węgla i z coraz większym zapałem angażuje się w poszczególne projekty. To właśnie w Katowicach reinterpretuje się i odtwarza na nowo przestrzeń relacji społecznych.

 

To próba zdefiniowania fenomenu Katowic – miasta, które generuje twórczych ludzi, intryguje i przyciąga. Odbiciem tego wszystkiego jest właśnie twórczość studentów katowickiej ASP, którzy postanowili opowiedzieć o Katowicach na swój sposób. Katowice to miasto o szczególnej specyfice, tle historycznym i społecznym, i jako takie często staje się lejtmotywem twórczości wielu studentów naszej akademii, jak i innych katowickich artystów – wyjaśnia Michał Bernad.

Akcja obejmuje cykl wystaw tematycznych, na których zaprezentowane zostaną prace studentów wydziału artystycznego oraz dorobek osób odwołujących się do katowickiej rzeczywistości. Koordynator projektu zdradza, że na wystawie będzie można zobaczyć zarówno prace już powstałe, jak i stworzone specjalnie w ramach projektu. Wyobraźni uczestników nie ograniczano. Ta całkowita swoboda zarówno techniki, jak i rodzaju prac pozwoliła na stworzenie” autorskich wypowiedzi artystycznych, z których każda będzie osobistą interpretacją miasta lub jedynie luźną impresją na jego temat”.

Wszystkie prace artystów skupiają się na prezentacji rejonu Śląska, z całym jego zapleczem stereotypów, uprzedzeń, ale i progresem, jaki dokonał się na przełomie kilkunastu lat, kiedy to Katowice ewoluowały od wizerunku ściśle kojarzonego z szybami kopalnianymi, po przestrzeń zachęcającą do podejmowania praktyk artystycznych. Możliwości towarzyszące realizacjom jednostkowym wchodzą w złożone i różnorodne związki z podejmowaną w nich tematyką artystyczną, kulturową, społeczną itd.

W swojej symbolice niektóre prace bezpośrednio odwołują się do wizerunku miasta, część stanowi luźne wypracowanie na jego temat. Nie zabrakło najbardziej charakterystycznych motywów architektonicznych jak kultowe kielichy nieistniejącego już dworca. W pracach tych wszystkie obiekty zyskują zupełnie nowe oblicze. Projekt zachęca do przyjrzenia się mieszkańcom i ich specyfice, do zapoznania się z miastem przez obserwacje zachowań i postaw codziennych aktorów areny katowickiej. Tak jak w przypadku realizacji Dobrosławy Rurańskiej zapowiadającej realizację ścieżek dźwiękowych miasta, udokumentowanie jego głosów, kroków, składających się na ambientową dokumentację przestrzeni miejskiej, bo właściwie jak brzmią Katowice?

Natalia Bażowska - Małe radości 2013, 18x24cm, akryl na płótnie

Natalia Bażowska – Małe radości 2013, 18x24cm, akryl na płótnie

Znakomita większość prac to jednak projekty na pierwszy rzut oka nieodnoszące się do katowickiej rzeczywistości. W tym wypadku to bardziej indywidualna analiza mentalnej strony miasta, tego w jaki sposób oddziałuje na ludzi i jacy ludzie je tworzą. To ludzie – katowicka społeczność, jej mentalność i przekrój jest dla wielu artystów biorących udział w projekcie inspiracją – dodaje Michał Bernad.

Na wystawach będzie można zobaczyć zarówno bardzo kameralne realizacje jak i sporych rozmiarów instalacje oraz video. Do współpracy zaproszono również absolwentów uczelni, których twórczość jest ściśle związana z Katowicami i Śląskiem. Jak zapewnia Michał Bernad, dwie pierwsze wystawy będą pokazywane w Katowicach. Pierwsza z nich w ramach festiwalu Golden Vision odbędzie się w Hucie Uthemanna, druga w Rondzie Sztuki. Później wystawa odwiedzi Kraków oraz Poznań. Nawiązano również kontakt z Uniwersytetem Artystycznym w Linzu – europejskiej stolicy kultury w 2009 roku – oraz galeriami w Wiedniu.

Chcemy również nawiązać kontakt z placówkami wystawienniczymi w miastach partnerskich Katowic. W przyszłości planujemy również otwarcie się na wschód – Ukrainę, Litwę oraz Białoruś. W zależności od miejsca i warunków galeryjnych prace i skład wystawy będą się zmieniać.

„Pozdrowienia z Kato!” to jednak nie tylko same wystawy. Organizatorzy mają nadzieję, że uda się zorganizować koncert orkiestry kameralnej „Cum sonore” studentów Wiedeńskiego Uniwersytetu Muzycznego. W ramach projektu planują również wydać katalog z prezentacją prac studentów oraz tekstami historyków i krytyków sztuki.

„Pozdrowienia z Kato!” to nowy sposób myślenia o Katowicach. Mieszkańcy pod wpływem prezentowanych prac mogą konfrontować zastany punkt widzenia z procesualnością i jej następstwami. Mogą także poszukiwać ujścia dla rozważań o swoim mieście i przyglądać mu się z zupełnie innej perspektywy, rozbudzając wiarę w jego moc sprawczą. Tu nawet oblepiony piórami węgiel czyni z mieszkańców wrażliwszych turystów.

Współorganizatorzy projektu: Grupa Bibu, Rondo Sztuki.

Projekt „Pozdrowienia dla KATO” skupia się przede wszystkim na samej idei przekazywania pozdrowień i na pocztówkach, które do tego służą. To moje najprostsze skojarzenie z tematem przygotowywanej wystawy. Samodzielnie wykonuję wklęsłodruki w formacie pocztówkowym, odwołujące się do tematu miasta Katowice (smok to moje naturalne skojarzenie z osnutymi o poranku mgłą zimowymi ulicami miasta). Następnie pocztówki zostaną przekazane osobom, które niegdyś mieszkały w okolicy – ich zadaniem jest zapisanie na nich (i odesłanie) pewnego rodzaju „pozdrowień” dla miasta Katowice, ich najciekawszych wspomnień i tego, co z miasta nadal w nich zostało. Anna Krztoń, „Mgła w Katowcach” (Wklęsłodruk), „Pozdrowienia dla KATO!”

 

+
O zauroczeniu Katowicami ciekawie opowiadała na naszych łamach m.in. Jadźka Kocur > warto zajrzeć do tego wywiadu.