Znośna lekkość bytu

Do końca marca w holu Centrum Informacji Naukowej i Biblioteki Akademickiej (CINiBA) oglądać można było wystawę zatytułowaną „Lekkość” prezentującą twórczość studentów i absolwentów Pracowni Ceramiki na Wydziale Artystycznym Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie. Inicjatorami przedsięwzięcia byli natomiast studenci historii sztuki na Uniwersytecie Śląskim, którzy utworzyli w ten sposób długo wyczekiwany pomost dla wymiany myśli, projektów i artystycznych aspiracji przedstawicieli obu ośrodków, logicznie przecież ze sobą korespondujących. To, że wystawa doszła do skutku – i to jakiego skutku – cieszy również oglądających. Organizatorzy bowiem mają z czego być dumni.

Studenckie Koło Naukowe Historyków Sztuki już od zeszłego roku pracuje nad formułą działalności i otwiera się na nowe obszary. W marcu zeszłego roku w Starych Tarnowicach zorganizowali wystawę „Współczesne malarstwo wenezuelskie” prezentującą prace artystów związanych ze Szkołą Sztuk Plastycznych Eloy Palacios w stanie Monagas w Wenezueli. Ponadto od dwóch lat Koło organizuje oprowadzanie szlakiem miejskich zgliszczy (m.in. w Katowicach, Mysłowicach, Bytomiu), prezentując najciekawsze nieistniejące już (jak również zaniedbane) obiekty architektoniczne, ważne dla tożsamości miasta.

Basen, Anna Gądek. Fot. Katarzyna Kwiecień

Basen, Anna Gądek. Fot. Katarzyna Kwiecień

Wystawa „Lekkość” wpisuje się zatem w szerszy profil działań członków Koła, co cieszy tym bardziej, że zbudowany jest on w oparciu o nawiązywanie dialogu i wychodzenie z wiedzą do ludzi i przestrzeni, a nie na hermetycznym zamknięciu w obrębie utartych już akademickich form.

– Niestety z powodu odległości nie zawsze mamy świadomość tego, co dzieje się w Cieszynie, także pod względem artystycznym. Wychodzimy z założenia, że potrzebna jest współpraca pomiędzy artystami i teoretykami. Na poziomie studenckim współpraca ta jest bardzo istotna – nawzajem się od siebie uczymy, gdyż w przyszłości prawdopodobnie także przyjdzie nam współpracować. Udało nam się nawiązać kontakt z Instytutem Sztuki w Cieszynie i patrząc na efekty mam pewność, że ta wystawa jest dopiero początkiem. Było to działanie, które okazało się inspirujące dla obu stron – nas, jako teoretyków, inspirowały dzieła, artystom podobały się nasze teksty. Osobiście jestem przekonana o potrzebie takiej współpracy. Sztuka potrzebuje tego, aby o niej rozmawiać, pisać, zastanawiać się nad nią. Potrzebuje poszukiwania nowych kontekstów, interpretacji i odczytań. W Cieszynie powstają wspaniałe dzieła, którymi warto się pochwalić – zaznacza kuratorka wystawy Agata Stronciwilk.

Wystawa prezentuje prace dziewięciu artystów (Anny Gądek, Przemysława Grygierczyka, Krzysztofa Wildego, Magdaleny Pelczar, Moniki Kierepki, Justyny Łodzińskiej, Anny Wybraniec, Anny Konieckiej, Damiana Sokołowskiego), które oscylują wokół naczelnej kategorii, jaką jest lekkość. W stosunku do rzeźby jest to temat wnikający w samo zagadnienie formy. W samo tworzywo, plastycznie przekształcane przez artystów rzeźbiarzy, immanentnie wpisany jest przecież problem ciężaru, rozpięty na szerokiej gamie możliwych rozwiązań. Zarówno twórcy obiektów, jak i ich interpretatorzy – przyszli historycy sztuki i kuratorzy, starali się poszukać możliwych odczytań i interpretacji orientujących się wokół antynomii ciężar – lekkość.

O głównych założeniach wystawy wypowiada się następująco Agata Stronciwilk: – Na pomysł „lekkości” jako klamry spajającej wpadłam w trakcie przeglądania prac. Wtedy też dokonałam wstępnej selekcji. W niektórych pracach „lekkość” wyraża się na poziomie formy, w innych przyjmuje mniej oczywiste, bardziej metaforyczne znaczenia. „Lekkość” może odnosić się do uwolnienia od ciężaru, także mentalnego, psychicznego. To, co najbardziej mnie cieszy, to fakt że udało się stworzyć pewną spójną całość – żadne dzieło nie znalazło się tam przypadkowo. Nie starałam się na siłę „wtłaczać” dzieł w wymyśloną przez siebie koncepcję, wybrałam takie, które posiadały w sobie potencjał takiego odczytania. W temacie lekkości od razu pojawił się Kundera, gdyż nikt inny nie pisał tak mocno o tym, że lekkość może być przekleństwem i cierpieniem. Także w koncepcji wystawy starałam się uwidocznić ten wątek – lekkość nie zawsze jest czymś jednoznacznie pozytywnym i pożądanym – podkreśla Agata.

Efektem wspólnego projektu jest nie tylko wystawa, ale także starannie zaprojektowany katalog zawierający krótkie, aczkolwiek pogłębione analizy poszczególnych prac. To właśnie możliwość skonfrontowania praktyki i teorii oraz poszukiwania wspólnego języka mówienia o sztuce jako najważniejsze walory takich projektów podkreśliła podczas wernisażu dr hab. Małgorzata Skałuba-Krentowicz z Pracowni Ceramiki Instytutu Sztuki Wydziału Artystycznego w Cieszynie, sprawująca opiekę artystyczną nad wystawą.

Potrzebę dialogu odczuwają również sami studenci: – Przygotowanie wystawy bardzo wiele mnie nauczyło, jestem przekonana, że takie działanie musi być kontynuowane przez nasze Koło. Co więcej – uważam, że tego typu działanie powinno zostać uwzględnione w programie studiów. Wiedza i doświadczenie, które wynosi się z organizacji takiego wydarzenia, są czymś bezcennym. Pozwalają się także zorientować, czy rzeczywiście jest to coś, czym chcemy się zajmować. Najprzyjemniejszą częścią było przygotowanie katalogu i tworzenie opisów dzieł oraz współpraca z doświadczonymi pracownikami – podsumowuje.

Studenckie Koło Naukowe Historyków Sztuki z pewnością nie poprzestanie na tej wystawie. Członkowie Koła, podobnie jak kuratorka tegorocznej wystawy, zgodnie zaznaczają, że praca nad takimi przedsięwzięciami daje poczucie, że studia o teoretycznym profilu nie muszą ograniczać się jedynie do siedzenia nad książkami. O samej „Lekkości” z pewnością też jeszcze usłyszymy, gdyż – jak zapowiedziała podczas wernisażu dr hab. Małgorzata Skałuba-Krentowicz – projekt wręcz domaga się kontynuacji, a w pierwszej kolejności spotkania krytyków z artystami, którym w większości nie udało się dotrzeć na uroczyste otwarcie. W planie jest organizacja wspólnej sesji. Nam, widzom, nie pozostaje więc nic innego, jak tylko czekać na kolejne wystawy i projekty, które pozwalają wierzyć, że hol biblioteczny może choć na chwilę być przystankiem refleksji o sztuce, a studia przystankiem refleksji o naszych zainteresowaniach i możliwościach ich twórczego rozwinięcia w przyszłości.

Anna Duda