Ambasadorzy kina

fot. Jędrzejowski/LiboskaWywiad z filmoznawczynią, Dagmarą Piasecką, koordynatorką projektu Klub Filmowy Ambasada w katowickim Kinie Kosmos. O tym dlaczego warto dyskutować o kinie dopytywał się Bartek Sołtysik.

Bartek Soltysik: Klub Filmowy Ambasada w kilku słowach: co to za projekt, kto za nim stoi i jak długo już się kręci?

Dagmara Piasecka: Ambasada ma już ponad 3 lata. Inicjatywa narodziła się w głowach Przemka Sołtysika i Damiana Włoska, wówczas dziennikarzy w Studenckim Radiu Egida, gdzie prowadzili audycję filmową „Movies i Masz”. To właśnie oni rozpoczęli współpracę z Kinem Kosmos w Katowicach – jeszcze wtenczas znanym pod szyldem Centrum Sztuki Filmowej – gdzie odbywają się pokazy. Początkowo za Klubem stało Stowarzyszenie Ambasada Kina Niezależnego, a następnie, pod koniec 2010 roku, projekt pod swe skrzydła wzięło stowarzyszenie Polskie Forum Edukacji Europejskiej, znane katowiczanom m.in.: z Festiwalu Filmów Niezależnych kilOFF. Celem naszych comiesięcznych spotkań jest jednoczenie pasjonatów kina, którzy lubią i cenią nie tylko najnowsze produkcje, ale także filmy klasyczne, niszowe, w kinach już nie pokazywane. Każde spotkanie rozpoczyna się prelekcją prowadzoną przez filmoznawcę lub osobę interesującą się filmem. Po projekcji widzowie mają szansę na wymienienie na świeżo swoich uwag, refleksji o problematyce danego filmu. Wszystko odbywa się ramach klasycznej formuły i w zgodzie z piękną tradycją Dyskusyjnych Klubów Filmowych.

Jak to się stało, że przejęłaś funkcję koordynatorki KFA? Kto oprócz Ciebie zaangażowany jest w projekt? I jak można włączyć się do tej inicjatywy?

Jak to się stało? Ojej… tak jakoś wyszło, że ze zwykłego widza zmieniałam się w osobę coraz bardziej zaangażowaną w organizację i przygotowania kolejnych pokazów. Wprowadziłam Ambasadę na stałe do programu Koła Naukowego Filmoznawców UŚ Kinotok, którego byłam przewodniczącą w czasie studiów. Aż w końcu organizatorzy poprosili mnie o przejęcie na stałe koordynacji Ambasady. Nie jestem w tym oczywiście zupełnie sama, stale współpracuję z Katarzyną Moliszewską-Spendel i Patrykiem Chromikiem z ramienia instytucji Silesia Film przy doborze repertuaru oraz Laurą Kozik, która przygotowuje nam co miesiąc fotorelację z naszych spotkań. Nowi członkowie Kinotoku również bardzo chętnie biorą udział w spotkaniach i przygotowują prelekcję, chcąc dzielić się swoją wiedzą i pasją.

Jak się włączyć? Nie ma nic prostszego, jeżeli ktoś czuje chęć zaangażowania się to wystarczy by się do nas, czy do mnie zgłosił w czasie spotkania, poprzez fanpage na facebooku czy drogą mailową. Jesteśmy otwartą grupą dla wszystkich, którzy podzielają z nami zainteresowania i chcą coś wnieść do tego projektu.

autor: Damian Włosek

autor: Damian Włosek

Oprócz Ambasady, jak jeszcze kanalizujesz swoją filmową pasję? Jakie inne projekty i wydarzenia odbywają się dzięki Twojemu zaangażowaniu?

Mam swój udział w różnych festiwalach filmowych, odbywających się w Katowicach. Jeszcze na studiach zaangażowałam się w organizację Festiwalu Filmów Niezależnych KilOFF. W tym roku byłam koordynatorką Sekcji Animacji na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Ars Independent. Od dwóch lat też udzielam się przy Festiwalu Producentów Filmowych RegioFun. Goście listopadowego spotkania Ambasady wiedzą już, że zaangażowałam się w rozwój audiodeskrypcji na Śląsku, czego efektem był m.in.: nasz specjalny pokaz filmu „Wino truskawkowe”, dostosowany do potrzeb osób niewidomych i niedowidzących. Miałam także niewielki udział w festiwalu Kinopolska w Tuluzie, we Francji oraz różnego rodzaju przeglądach filmowych organizowanych przy innych okazjach. Bardzo też lubię po prostu jeździć na festiwale jako gość, poznawać nowych ludzi z branży i ich bardziej techniczny punkt widzenia.

A jaki jest Twój punkt widzenia na kino? Co interesuje Cię najbardziej w X Muzie? Czy są gatunki, nurty, rejony na filmowej mapie świata, które szczególnie przykuwają Twoją uwagę?

Oczywiście, że są i liczba ich wciąż wzrasta. Śledzę twórczość poszczególnych reżyserów jak Roman Polański czy Guy Ritchie. Cały czas staram się pogłębiać swoją znajomość kina francuskiego z okresu lat 50. i 60. Uwielbiam film noir, filmy amerykańskie z lat 70. Szeroko rozumiana animacja jest dla mnie bardzo interesującą i kreatywną formą filmową. Krążę dość chaotycznie po, jak powiedziałeś, „filmowej mapie świata”. Jeśli coś przykuje moją uwagę staram się to jak najlepiej poznać.

Wracając do Ambasady: czy mogłabyś jakoś określić kino, które prezentujecie w ramach Klubu? Z czym możemy się zmierzyć dzięki Waszym spotkaniom?

Przede wszystkim pokazujemy kino, które naszym zdanie prezentuje określone, cenne wartości. Parokrotnie zrobiliśmy pokazy specjalne skierowane do osób niepełnosprawnych. Pojawiały się także animacje, jak również krótkie metraże – np.: ciekawe studenckie etiudy – prezentowane przed głównym, pełnometrażowym filmem. Wybieramy obrazy mniej znane, lub znane kiedyś i już zapomniane. Sięgamy także po tzw. „lektury obowiązkowe” dla filmoznawców.

fot. Bartłomiej Sołtysik

fot. Bartłomiej Sołtysik

A czy mogłabyś określić kim jest Wasz „statystyczny” odbiorca, czyli widz i rozmówca dla którego skierowane są spotkania Ambasady?

Każdy jest naszym potencjalnym widzem; każdy powyżej 16. roku życia. Nasze spotkania służą otwartej dyskusji, gdzie im więcej różnych doświadczeń i punktów widzenia ze względu na profesję czy wiek, tym lepiej. W końcu odbieramy filmy przez pryzmat własnych doświadczeń.

A skąd formuła DKFu? Może inaczej, może zabrzmi to trywialnie: czemu warto rozmawiać o filmach?

Mało mamy okazji by wymieniać się swoimi wrażeniami dotyczącymi filmów na żywo, istnieją liczne portale internetowe, ale to przecież nie to samo. Dodatkowo w czasie spotkania w formie DKF-u mamy to wsparcie specjalisty, kogoś kto może nam dorzucić do treści filmu smaczki, których nawet nie wiedzielibyśmy gdzie szukać. Uważam, że takie spotkania są bardzo inspirujące i w dobie gdy wszystko załatwia się poprzez interfejsy, możliwość bezpośredniego kontaktu jest bardzo cenna.

Jako filmoznawczyni, miałabyś coś do dodania na zachętę dla „kinofilów”, by skusić ich do uczestnictwa w spotkaniach Ambasady?

„Kinofil” sam z siebie ma dużą potrzebę chodzenia do kina. Ja jednak ze swojej strony mogę powiedzieć, że układając program staram się wybierać jak najciekawszy repertuar i jestem otwarta na wszelkie propozycje tytułów, których jeszcze u nas nie było. W dodatku staramy się do prelekcji zapraszać naprawdę ciekawe osoby, które mają pewien dorobek w branży filmowej lub około-filmowej, co jak sądzę,  też jest zaletą naszych spotkań.

 

Tymczasem Reflektor chciałby zaprosić Was na lutowy pokaz Klubu Filmowego Ambasada, już 19 lutego, we wtorek. Tym razem spotkamy się przy filmie Ingmara Bergmana, „Źródło”:

Ambasada, Bergman

Ingmar Bergman zasłynął z rozważania w swej twórczości nad człowiekiem, jego relacją wobec metafizycznego świata, wiary, cierpienia, śmierci i co za tym idzie sensem istnienia. Koresponduje to również z jego stylem, wypracowanym wraz z operatorem Svenem Nykvistem, opierającym się na umiejętnym stosowaniu zbliżeń oraz budowaniu napięcia. Efekty pracy tego duetu możemy zaobserwować również w „Źródle”, które po premierze w 1960 roku nagrodzono Oscarem oraz Złotym Globem; film otrzymał także kilka nominacji m.in.: do Złotej Palmy.

„Źródło” oparte na średniowiecznej balladzie przedstawia niejednoznaczną i złożoną walkę dobra ze złem. Głęboka religijność zderza się ze zbrodnią, czystość z rozpustą, biel z czernią. Na tle sielankowych pejzaży i spokojnego wiejskiego życia rozgrywa się trudny konflikt moralny pełen pytań i wezwań Boga. Film ten wyprzedzał swoje czasy, zapowiadając nurt popularny w latach 70. tzw. „rape and revange”. Czy dzisiejszą publiczność również zaskoczy swoją tematyką oraz sposobem jej przedstawienia? Zapraszamy do wspólnych przemyśleń oraz burzliwej dyskusji! (tekst: Dagmara Piasecka)
Prelekcję przed filmem i dyskusje po seansie poprowadzi filmoznawca Wojtek Sitek.
Bilety po 8 i 10 PLN

Zapraszamy!